Szczepić czy nie szczepić? Przeciwko czemu i kiedy warto? Decyzja o szczepieniu w oparciu o indywidualną kalkulacje ryzyka. Czy ryzyko utraty zdrowa wskutek szczepienia może być wyższa niż ryzyko choroby?

Czy warto szczepić? To można przekalkulować.

Dla rodziców stojących przed decyzją szczepień przy urodzeniu w pierwszej dobie polecamy najpierw przeczytać:
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-w-pierwszej-dobie-bcg-i-wzw.html oraz http://szczepienie.blogspot.com/p/instrukcja-przetrwania-w-polskiej.html

Poniżej znajduje się przeznaczona dla ścisłowców, bardzo skrócona wersja pytań do lekarza z:
http://stopnop.com.pl/lekarz-chce-szczepic-twoje-dziecko-musi-odpowiedziec-na-te-pytania/
https://github.com/szanitani/szczepienia/blob/master/Sciezki%20alternatywne/pismo_przychodnia_01b.md
https://github.com/szanitani/szczepienia/blob/master/Sciezki%20alternatywne/pismo_przychodnia_01.md
https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/photos/a.306097859417649.88682.206336526060450/874667189227377/?type=1&fref=nf

Uproszczona wersja pytań:
http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html
Podobny artykuł http://szczepienie.blogspot.com/2015/03/mae-kompendium-wiedzy-o-szczepieniach.html

Wstęp

Poniżej znajduje się kompilacja najważniejszych pytań jakie chyba nie mogą się nie pojawić w umyśle normalnie funkcjonującego rozsądnego człowieka podczas podejmowania decyzji o szczepieniach. Oczywiście człowieka ogarniętego, nie zastraszonego, nie zatrutego jakimiś medialnymi manipulacjami, propagandą i kompletnie pustymi chwytliwymi frazesami, którego priorytetem jest zdrowie swojego dziecka, a dopiero w dalszej kolejności stoi przestrzeganie obowiązków obywatelskich, prawa,  groźba karny i konsekwencje przymusu prawnego itd. który w chwytliwych choć zwykle fałszywych frazesach jest niezbędnie konieczny dla bliżej nieokreślonego dobra ogółu itd. Człowieka, do którego przemawiają opinie jednych z największych polskich ekspertów od szczepień np.
prof. Jacek Wysocki, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (PTW):
„Chciałbym, żeby ludzie podejmowali decyzje o szczepieniu bądź nieszczepieniu na podstawie rzetelnej wiedzy.” [1]
dr. n. med. Paweł Grzesiowski, wakcynolog, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń w Warszawie: 
"Nie uważam, że w Polsce szczepienia obowiązkowe muszą zostać utrzymane" [2]
Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda, lekarz, ekspert w dziedzinie ochrony zdrowia, Podsekretarz Stanu: 
"Stwierdził, że nie jest zwolennikiem prawnego przymusu szczepień, który wynika z obowiązkowego kalendarza szczepień" [3]
[1] https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/prof-jacek-wysocki-przeciwnikiem-obowiazku-i-przymusu-szczepien/
[2] https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/dr-pawel-grzesiowski-zniesienie-obowiazkowych-szczepien-ochronnych-nie-teraz/
[3] http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/310148-nowe-szczepienia-obowiazkowe-i-pod-przymusem-prawnym-ministerstwo-zdrowia-wycofuje-sie-z-wczesniejszych-zapowiedzi


Jeśli jednak dla kogoś przymus prawny i odpowiedzialność z tym związana jest ważniejsza niż zdrowie własnego dziecka, zdanie ekspertów wyżej to może odpuścić sobie dalsze czytanie tego tekstu. Jednak takie osoby raczej nie są na tyle ogarnięte aby trafić na ten tekst :-)


Na początek pewnie porównanie dające do myślenia. Koronnym argumentem jest fakt, iż dziecko nie jest własnością rodzica i głupota tegoż nie jest powodem, by narażać je na niebezpieczeństwo. Przykładowo na całym świecie dopuszczane i akceptowane jest narażanie dziecka na wyższe ryzyko przewożenia go samochodem w porównaniu do korzystania z komunikacji masowej (rzędy wielkości bezpieczniejszej) jednocześnie jednak potępia się i uniemożliwia korzystanie z naturalnej podatności dziecka na niektóre infekcje, tylko dlatego, że istnieją szczepienia, które wg. różnych badań mogą zmniejszyć ryzyko utraty zdrowia przez dziecko. Zwłaszcza, że wyżej wspomniane ryzyko w odróżnieniu od jazdy samochodem dotyczy głównie dzieci z grup ryzyka i z wiekiem maleje... https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepienia-a-inne-rodzicielskie-decyzje/

Warto zaznaczyć, że mamy do czynienia z dwiema perspektywami. Jedna dotyczy płaszczyzny populacyjnej (perspektywa eksperta ds. zdrowia publicznego lub wakcynologii) z argumentami z płaszczyzny indywidualnej (perspektywa rodzica lub opiekuna). Więcej na ich temat i typowych argumentów w linku niżej, natomiast dalsza część tekstu skupia się na perspektywie rodzica.
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepic-czy-nie-szczepic-medialny-dysonans-poznawczy/



Poniższe pytania służą skalkulowania ryzyka. Trzeba je zadać specjalistom dla każdego rozpatrywanego przypadku dziecka osobno (różny stan zdrowia, grupy ryzyka etc.) oraz dla każdego konkretnego typu szczepionki i choroby przeciwko której jest. Procedurę należy powtarzać nawet co roku ponieważ sytuacja epidemiologiczna zmienia się, może pojawić się jakaś śmiertelnie groźna choroba, z pewnością jednak dzięki mediom taka sytuacja nie pozostanie nie zauważona. Współczesna medycyna zwykle dość szybko radzi sobie ze zdiagnozowaniem powrotu jakieś znanej choroby nawet po jednym przypadku (przykład polio w USA).
Dlatego gdy nie jesteśmy pewni lepiej dać sobie więcej czasu na rozważenie tematu. Szczepienie nie zając i nie ucieknie;) Zdecydowanie lepiej szczepić się wtedy kiedy się to opłaca czyli wobec istotnego zagrożenia - ryzyka zachorowania - gdy np. zmienia się sytuacja epidemiologiczna. Zwłaszcza, że czym mniej lat minęło od szczepienia tym zwykle jesteśmy lepiej chronieni (potwierdzają to wszelkie badania naukowe - ilość przeciwciał poszczepiennych maleje z czasem, by po zwykle góra kilku latach osiągnąć poziom niewystarczający do odpowiedniej ochrony i trzeba się doszczepiać kto jednak to robi? Przykładowo w kalendarzu dla dorosłych szczepień przeciwko tężcowe należy powtarzać co 10 lat kto tak robi? natomiast osoby szczególnie narażone szczepi się gdy pojawia się taka potrzeba, istotne zagrożenie).
Bardzo często pojawia się argument: Co jeśli jakaś epidemia wybuchnie nagle to czy możemy nie zdążyć zaszczepić?
W dzisiejszym świecie wiele ośrodków monitoruje sytuacje epidemiologiczną. Trudno o takie przeoczenie. Informacje rozchodzą się wystarczająco szybko, ale nawet w skrajnej sytuacji gdy pojawi się w naszym mieście, a my nie będziemy mogli szybko się zaszczepić to wystarczy do czasu zaszczepienia po prostu się izolować (Zresztą pewnie będą o tym trąbić w mediach i zamykać miejsca publiczne). Na szczęście obecnie choroby na jakie się szczepimy i których epidemie są możliwe nie są zwykle wyjątkowo groźne, bardziej śmiertelne niż popularna grypa. Są to zwykle choroby uważane za łagodne po odliczeniu tych przeciwko którym szczepionki rzeczywiście sa skuteczne w ich ograniczaniu. a nie tylko łagodzeniu przechorowania. Co najważniejsze obecnie nie ma szans na nagłą epidemie przy której chorują setki tysięcy ludzi. Zwykle np. epidemie odry w UK to max kilkaset do paru tys osób rocznie w całym kraju. Już pojedyncze odkryte przypadki wywołują dużą atencje służb, mediów i ludzi, zamyka się miejsca publiczne i szybko za pomocą tego typu działań tłumi konkretne ognisko choroby. Choroby też trwają pewien czas, dlatego nagłe odkrycie większej epidemii nie jest prawdopodobne, zbyt dobrze jest to monitorowane. Warto też zaznaczyć, że szczepienia nie chronią populacji lub robią to w bardzo ograniczony sposób przy którym gdy liczba szczepiących spadnie nie będzie to miało znaczenia, chodzi o szczepienia przy takich chorobach jak tężec (nie zarażamy się nim wzajemnie), wzw-b (trudno się nim zarazić, potrzebny kontakt z krwią) jeśli chodzi o HPV i meningokoki to szczepienia nieobowiązkowe dla wszystkich (podobnie jak z ospą, rotawirusami czy grypą), marginalne i także są to choroby którymi łatwo się zarazić czy przy których zarażenie jest konieczne do pojawienia się problemów. Jeśli natomiast chodzi o takie choroby jak polio, krztusiec, błonica to mimo zaszczepienia można chorować i zarażać (podobni jak z chorobami powodowanymi przez wiele serotypów różnych wirusów jak pneumokoki, meningokoki, rotawirusy, haemofilus influenzae, hpv więcej   http://szczepienie.blogspot.con/2015/02/szczepione-dzieci-moga-zarazac-zywymi.html Natomiast jakiś tam sens szczepień w aspekcie ochrony odpornośći grupowej jest przy odrze, różyczce, śwince oraz polio i hib szczepienia mają znaczenie (także mogłyby mieć przy ospie, rotawirusach gdyby były obowiązkowe) Jakby jednak nie patrzeć są to choroby albo dość łągodne, albo stosunkowo rzadkie. Więcej w odpowiednich artykułach dostępnymi w linkach wyżej pod nazwami chorób.


Warto też wspomnieć, że zapomina się o chorobach przeciwko którym się nie szczepimy jak gronkowiec, szkarlatyna, którą coraz częściej wywołują szczepy antybiotykoodporne, a bez leczenia być może wrócimy do 25% śmiertelności wg. https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82onica natomiast z powodu gronkowcach umiera więcej ludzi w USA niż z powodu HIV czy gruźlicy http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepionka-przeciwko-pneumokokom-jaki.html. Co ciekawe prawie nikt o tym nie słyszał, nikt też nie zastanawia się nad zagrożeniami ze strony chorób przeciwko którym szczepień nie ma lub są raczej średnio skuteczne. Skupiamy się natomiast na chorobach - gwiazdach jak odra, mimo, że obiektywnie groźniejsze nie są http://szczepienie.blogspot.com/p/odra-szczepienia-smiertelnosc.html.
Należy wyraźnie zaznaczyć, że o ile kalkulacje dla dziecka 100% zdrowego o jakich mówię na końcu tekstu są stosunkowo proste to dla niektórych dzieci z grup ryzyka, chorobami przewlekłymi, u których dana choroba w uzasadnionej sytuacji epidemiologicznej grozi gwałtownym pogorszeniem stanu zdrowia np. wady serca, przewlekłe choroby płuc, mukowiscydoza i do tego dziecko bywa w grupie ryzyka np. nie karmione piersią, aktualnie lub przewlekle chorzy w rodzinie (w szczególności choroby autoimmunologiczne), podróże w pewne rejony, rodzeństwo, skupiska dziecięce to szacowanie ryzyka nie będzie proste wymaga dokładnego przeanalizowania sytuacji ze specjalistami. Nie zawsze oficjalne przeciwwskazania zalecające ignorować pewne czynniki ryzyka są trafne wg. wielu lekarzy http://szczepienie.blogspot.com/2015/06/co-jest-przeciwwskazaniem-do-szczepien.html.
Podobnie jak radzenie "pozwól gorączce rosnąć" może dla niewielkiej grupy niezbyt zdrowych osób źle się skończyć np. przy niewydolności oddechowej i krążenia (wzrost temperatury o 1 st. C to wzrost zużycia tlenu o 13%). Temat rzeka dlatego jeszcze raz należy podkreślić, że ew. analiza poniższych pytań w takich przypadkach w szczególności należy skonsultować ze specjalistą szacując opłacalność szczepienia.


Jakie ryzyko należy rozważyć?

(A) - ryzyko utraty zdrowa wskutek choroby

  • Jakie jest ryzyko w przypadku mojego dziecka na zarażenie się daną chorobą w Polsce? Jak wiele przypadków zachorowań się odnotowuje? Jaka obecnie wyglądają przypadki zarażenia czy epidemie danej choroby w krajach rozwiniętych o podobnym poziomie jak Polska*? Jaki zasięg, jak rozpoznać objawy etc?
    Warto uwzględnić, że pierwsze dziecko, zdrowych rodziców, nie znajdujące się w grupie ryzyka (np. matka ujemna pod względem HBV oraz środowisko wolne od gruźlicy) przynajmniej do czasów kontaktów z innymi dziećmi zwykle jest o wiele mniej narażone niż dzieci, które np. mają rodzeństwo
    http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-w-pierwszej-dobie-bcg-i-wzw.html
    Odpowiedź na powyższe pytanie z czasem może się zmieniać, tak jak zmienia się sytuacja epidemiologiczna dlatego tak ważne jest regularne kalkulowanie opłacalności szczepienia. 
  • Jakie jest ryzyko na zgon w Polsce* wskutek tej choroby i jak wiele jest powikłań kończących się trwałym kalectwem? Z czego wynikają te przypadki? Czy są całkowicie losowe czy jednak znakomitej mierze dotyczą grup ryzyka i czym te grupy się charakteryzują? Za jak wiele powikłań odpowiadają błędy lekarzy, złe diagnozy i nieprawidłowe leczenie?
    Szczególnie istotne jest omówienie temu kogo i z jakim ryzykiem dotyczą przypadki powikłań (mniejszych bądź większych) Zdrowych, silnych? czy wycieńczonych osłabionych organizmów?
    * Nie interesuje nas sytuacja w Afryce czy Indiach gdzie ludzie najczęściej umierają np. na biegunkę. Wszystkie dane, które mamy brać pod uwagę muszą dotyczyć obszarów w których żyjemy lub zbliżonych.
    Przykład odry http://szczepienie.blogspot.com/p/odra-szczepienia-smiertelnosc.html
     
Do obliczeń się nie przyda ale jest to jakiś dodatkowy wskaźnik dlatego warto zapytać i wziąć pod uwagę odpowiedzi na pytania:
  • Jakie są rokowania w przypadku szybkiego rozpoznania i leczenia? (procent szans na 100% powrót do zdrowia po zastosowaniu prawidłowego leczenia, np. w przypadku szybkiego rozpoznania (warto samemu wiedzieć jak to zrobić) i możliwie szybko zastosowanego leczenia w szpitalu to mitycznie groźna sepsa meningokowa jest 100% wyleczalna bez powikłań)
    Warto wiedzieć jakie są możliwe powikłania i jak im obecnie zapobiega się. Czy są takie którym mimo leczenia nie uda się zapobiec?
  • Jaka jest szansa, że zdrowy organizm sam zdoła się z tej choroby wyleczyć? (To może być szokująca ciekawostka bo to nawet przy chorobach kojarzonych jako ciężkie zwykle ryzyko jest rzędu: WZW-B 90%, Polio 99,9%, HPV min 80% - setki szczepów etc.) 
  • Czy kontakt z patogenem danej choroby, naturalne przechorowanie (zwykle chodzi o łagodne choroby wieku dziecięcego) może mieć pozytywny skutek? Okazuje się, że poza długotrwałym uodpornieniem czasami są także inne pozytywy, co zostało potwierdzone badaniami naukowymi. Praktycznie każda gorączkowa choroba wieku dziecięcego to pozytyw. Mniej alergii, mniej nowotworów, przypadków astmy - linki do tych informacji gdzieś na:
    http://szczepienie.blogspot.com/p/hartowanie-higiena-ukad-odpornosciowy.html
    http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/szczepienia-nowotwory-rak-szczepionki.html
    Szczegółowy opis możliwych korzyści z przechorowania odry
    http://szczepienie.blogspot.com/2015/08/odra-korzysci-przechorowania-pozytywne.htmlZaznaczam, że nie jest to temat do końca poznany, jednak oparty na badaniach naukowych. Nie są to też "antyszczepionkowe bzdury" gdyż argumentem o pozytywnym wpływie kontaktu z np. żywym wirusem odry ze szczepionki posługują się jak najbardziej grupy propagujące szczepienia, szczycąc się badaniami dowodzącymi pewnego pozytywnego wpływu przy schorzeniach typu astma i alergie po szczepieniu MMR. http://www.forumpediatryczne.pl/forum/komentarze-do-szczepienie-przeciwko-odrze-zapobiega-rozwojowi-astmy-i-alergii/watek/921851/1.html

(B) - ryzyko utraty zdrowa wskutek szczepienia


Genetyczne predyspozycje, a NOP?

Dr Tetyana Obukhanych o predyspozycjach genetycznych i możliwych problemów związanych ze szczepieniami
https://youtu.be/zGfQDp8YxoA?t=520

"Genetyczne czynniki ryzyka powiklan poszczepiennych
Badanie wykonane w 2015 r. wykorzystalo istniejaca literature naukowa aby skumulowac dane an temat genetycznych predyspozycji do powiklan poszczepiennych.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25287071
W ksiazce „Szczepienia a autoimmunologia” ( „Vaccines & Autoimmunity” Shoenfeld, Agmon-Levin & Tomljenovic) mozemy znalezc referencje do dziesiatek badan identyfikujacych warianty na genie HLA jako scisle powiazane z aktywacja przez szczepienie autoimmunologicznych mechanizmow ukladu odpornosciowego .
Niektore z procesow chorobowych o podlozu autoimmunologicznym moga byc zapoczatkowane wlasnie sczepionka a literatura naukowa rowniez na ten temat nie milczy. Do tych chorob naleza m. in: Toczeń
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19880567https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22235047Reumatoidalne zapalenie stawow
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9733447https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1005209/https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1754158/macrophagic myofascitis
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20708902https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3623725/zespół Guillain Barre
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15638054W roku 2008 dokonano dosc waznej analizy, ktora pokazala silne korelacje statystyczne pomiedzy szescioma wariantami genetycznymi a skutkami ubocznymi po administracji szczepionki na Ospe. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18454680
cytat z
http://blog.epigenom.pl/2016/05/08/genetyczne-czynniki-ryzyka-powiklan-poszczepiennych/

Predyspozycje genetyczne, a ryzyko autyzmu - o MTHFR
http://szczepienie.blogspot.ca/p/instrukcja-przetrwania-w-polskiej.html#MTHFR


Często wady wrodzone mogą być w różnym nasileniu, a to może wiązać się z czynnikami środowiskowymi jakimi także są szczepienia. Nie rzadko wady wrodzone wiążą się z predyspozycjami genetycznymi. Dlatego trudno twierdzisz, ze choroby genetycznie są absolutnie bez żadnego związku ze szczepieniami, czy nawet może w ogóle z czynnikami środowiskowymi? Tak się składa, że obserwacje tego typu związków powoli trafiają do publikacji naukowych np. przy genie SCN1A miokloniczna padaczka - w rodzinach z GEFS+ drgawki gorączkowe ujawniają się po szczepieniach ochronnych częściej niż w rodzinach, w których nie występują GEFS+ (za artykułem z "neurologii dziecięcej" , tytuł "SCN1A – related spectrum of generalized epilepsy syndromes and epilepsy with febrile seizures plus Elżbieta Szczepanik1 , Iwona Terczyńska1 , Dorota Hoffman-Zacharska2 1 Klinika Neurologii Dzieci i Młodzieży, 2 Zakład Genetyki Medycznej Instytut Matki i Dziecka w Warszawie)

"Okazuje się, że mitem jest powszechne przekonanie, że wszystko zależy od genów i jeśli mamy gen odpowiedzialny za coś tam to musi się on ujawnić co byśmy nie robili. Faktycznie ekspresją genu sterują mówiąc w uproszczeniu wbudowane na szczycie genomu małe "przełączniki". I to one, a nie skomplikowane zmiany w kodzie genetycznym, sprawiają, że takie czynniki środowiskowe jak dieta, stres czy nawet odżywianie w życiu płodowym mogą spowodować ujawnienie zmiany genetycznej odpowiadającej np. za różne predyspozycje i schorzenia. Obserwowaniem i badaniem aktywności genów niezwiązanej ze strukturalnymi zmianami w kodzie genetycznym per se, a jednak przekazywanymi kolejnym pokoleniom zajmuję się epigenetyka, będąca odgałęzieniem głównego nurtu genetyki." http://szczepienie.blogspot.com/p/encefalopatia-autyzm-mmr-szczepienia.html http://learn.genetics.utah.edu/content/epigenetics/inheritance http://weglowy.blogspot.com/2015/08/epigenetyka-i-dziedziczenie.html

"Generalnie w przypadku chorób o podłożu genetycznym szczepienia wywołują ale nie są przyczyną pewnych objawów, chorób. Tego typu mechanizm zaobserwowano także w przypadku mutacji genu SCN1A (miokloniczna padaczka - w rodzinach z GEFS+ drgawki gorączkowe i drgawki gorączkowe plus ujawniają się po szczepieniach ochronnych częściej niż w rodzinach, w których nie występują GEFS+) http://www.ptnd.pl/nd/neurologia_36-41-46.pdf

Lista genów będących czynnikami ryzyka różnych chorób ujawniających się po szczepieniu jest długa i jest wśród nich oczywiście ASD.
http://szczepienie.blogspot.ca/p/encefalopatia-autyzm-mmr-szczepienia.html

MTHFR Polska
https://www.facebook.com/groups/1663839827229207/ (Największa grupa w Polsce na temat MTHFR)
https://www.facebook.com/nutrigenomika/
Badania genetyczne, sprofilowane w kierunku identyfikacji polimorfizmow w pojedynczych nukleotydach genowhttps://mthfr-genetics.co.uk/CLINIC/FIND%20A%20PRACTITIONER/konsultacje/index.html
Warto odnotować, że ryzyko wystąpienia NOP podnoszą o rzędy wielkości uwarunkowania genetyczne np. występowanie w rodzinie chorób atopowych np. rozmaite alergie, cięższe NOP po szczepieniach etc.
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-w-pierwszej-dobie-bcg-i-wzw.html

Genetyczne uwarunkowania - możliwe do wykrycia?
Niektóre z takich predyspozycji mogą być wykrywalne przed podaniem szczepionki; inne, przynajmniej z zastosowaniem obecnych technologii i praktyk - nie są wykrywalne.” – Institute of Medicine, 201220
https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/posts/1240820399278719

Podatność na niepożądane odczyny poszczepienne (NOP), Institute of Medicine, 2012 
“Badania epidemiologiczne i mechanistyczne wskazują, że większość osób, u których pojawiły się odczyny poszczepienne charakteryzowało się wcześniejszą podatnością. Takie predyspozycje mogą występować z wielu powodów - wariantów genetycznych (w DNA człowieka lub mikrobiomu), narażeń środowiskowych, behawioralnych, występujących w tym czasie chorób lub okresu, by wymienić tylko niektóre z nich, przy czym wszystkie te przyczyny mogą prowadzić do interakcji. Niektóre odczyny niepożądane są specyficzne dla danej szczepionki, inne nie muszą być. Niektóre z takich predyspozycji mogą być wykrywalne przed podaniem szczepionki; inne, przynajmniej z zastosowaniem obecnych technologii i praktyk - nie są wykrywalne.” 

"Domięśniowe wstrzyknięcie, wiązało się z pojawieniem się osadów glinu w odległych narządach, takich jak śledziona i mózg, gdzie zostały one jeszcze wykryte w jeden rok po wstrzyknięciu" - Mają udokumentowane ścieżkę z miejsca wstrzyknięcia do mózgu, oraz to, że tam zostaje . Noworodki, osoby starsze oraz osoby o pewnej zmienności genetycznej są szczególnie zagrożone. Badanie jest wyczerpujące, eliminując szeroki wachlarz opcji, które mogłyby wpływać na zmniejszenie wartości ich ustaleń."
http://www.biomedcentral.com/1741-7015/11/99 http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/adjuwanty-i-aluminium-glin-szkodliwosc.html
Kluczową sprawą jeśli chodzi o rolę związków glinu jest administracji domięśniowa - iniekcja. Brak aspiracji może być czynnikiem ryzyka
http://szczepienie.blogspot.com/2015/04/szczepienie-alergie-czyli-czy-o.html#aspiracja

ANM potwierdza że teoretycznie iniekcja adjuwantów może wywołać reakcje autoimmunologiczną. Jednak reakcje autoimmunologiczne w eksperymentach na zwierzętach zostały potwierdzone tylko u niektórych zwierząt z predyspozycjami genetycznymi. Podobnie może być u ludzi-prawie 1% osób, którym poda się aluminiowe adjuwanty może rozwinąć specyficzną wrażliwość na aluminium. Do tego dochodzi jeszcze indywidualna wrażliwość na antygeny i inne części składowe szczepionki (
 Pierre Bégué, Marc Girard, Hervé Bazin, Jean-François Bach, « Groupe de travail* sur les adjuvants vaccinaux... », op. cit., p.16, Ibid., p.17., Exley C, Swarbrick L, Gherardi RK, Authier FJ, « A role for the body burden of aluminium… », op. cit., Exley C, « Aluminium adjuvants and adverse events… », op. cit.)
http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/adjuwanty-i-aluminium-glin-szkodliwosc.html
"Obviously, the long-term goal is to identify genetic features that could be determined before vaccination, allowing practitioners to modulate the vaccination plan according to risk. This type of practice—the goal of personalized predictive medicine—appears to be closer in terms of feasibility than ever, given the pace of genetic testing."
http://jid.oxfordjournals.org/content/196/2/176.full

Izraelski lekarz Dr Yehuda Shoenfeld, autor ponad 1700 prac głównie na temat chorób autoimmunologicznych, stwierdził, iż pytanie nie powinno brzmieć "czy" istnieją działania niepożądane szczepionek? tylko "jak często?", "jak poważne?", i czy jest to tego warte? Astma, alergie pokarmowe, choroby autoimmunologiczne: cukrzyca typu 1, toczeń, choroby tarczycy, celiakia, reumatoidalne zapalenie stawów i inne.
http://szczepienie.blogspot.ca/2015/04/szczepienie-alergie-czyli-czy-o.html

W 2013 roku IOM opublikował kolejny raport: The Childhood Immunization Schedule and Safety: Stakeholder Concerns, Scientific Evidence and Future Studies, [Kalendarz szczepień dla dzieci a bezpieczeństwo: wątpliwości interesariuszu, dowody naukowe i przyszłe badania]21 w którym stwierdził, że istnieją znaczne braki w zakresie wiedzy naukowej o dzieciach o biologicznie większym ryzyku doświadczenia odczynu poszczepiennego lub śmierci w wyniku szczepienia:
“ Komisja stwierdziła, że dowody w zakresie oceny wyników subpopulacji dzieci, które mogą być potencjalnie podatne na działania niepożądane szczepień (jak w przypadku dzieci, w których wywiadzie rodzinnym występują choroby autoimmunologiczne lub alergie lub dzieci urodzone przedwcześnie) są ograniczone i cechuje je niepewność w zakresie definicji takiej populacji oraz definicji narażenia czy skutków.”– Institute of Medicine, 201322
Aktualny kalendarz szczepień: Konieczne są dalsze badania

Komisja IOM badająca bezpieczeństwo aktualnie zalecanego federalnego kalendarza szczepień wykazała, że nie został on poddany ocenie w wystarczającym stopniu:
“Większość badań nad szczepionkami skupia się na skutkach pojedynczego szczepienia lub kombinacji szczepionek podawanych podczas jednej wizyty szczepiennej. Choć nowe szczepionki ocena się w kontekście ogólnego harmonogramu szczepień istniejącego w czasie badania tejże szczepionki, poszczególne elementy tego kalendarza nie są poddawane ocenie po jego zmianie uwzględniającej dodanie kolejnej szczepionki. Zatem, kluczowe elementy całego kalendarza - liczba, częstotliwość, czas, kolejność i wiek podawania szczepień - nie zostały poddane badaniom systematycznym w badaniach klinicznych;” – Institute of Medicine (2013)23

Pytania o szczepienia i choroby przewlekłe, na które dotąd nie uzyskano odpowiedzi
Z uwagi na brak wystarczająco rzetelnych badań klinicznych pod względem metodologii przeprowadzonych i opublikowanych w literaturze medycznej, Komisja IOM badająca bezpieczeństwo aktualnego kalendarza szczepień dla dzieci nie była w stanie stwierdzić, czy kalendarz ten jest, czy też nie jest powiązany z występowaniem następujących przewlekłych zaburzeń działania mózgu i układu odpornościowego oraz zaburzeń rozwojowych u dzieci"
https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/posts/1177294588964634:0 http://www.greenmedinfo.com/blog/200-evidence-based-reasons-not-vaccinate-free-research-pdf-download
http://www.nvic.org/vaccines-and-diseases/Vaccinations--Know-the-risks-and-failures-.aspx
"Istnieje szerokie spektrum powikłań poszczepiennych, stwierdzonych i potwierdzonych w literaturze medycznej oraz przez Institute of Medicine [Instytut Medycyny] (IOM), National Academy of Sciences [Krajowej Akademii Nauk], w tym między innymi::14 1516 17 18
• Zapalenie mózgu/ostra encefalopatia
• Przewlekłe zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego
• Wstrząs anafilaktyczny
• Drgawki gorączkowe
• Zespół Guillaina-Barre (GBS)
• Zapalenie nerwu barkowego
• Ostre i przewlekłe zapalenie stawów
• Małopłytkowość
• Zakażenie szczepionkowymi szczepami wirusa ospy wietrznej, polio, odry i ospy prawdziwej
• Śmierć (szczepionka przeciwko ospie wietrznej, polio i odrze)
• Wstrząs i „epizod hipotensyjno-hiperaktywny”
• Długi nieutulony płacz
• Omdlenie
• Zapalenie kaletek maziowych mięśnia naramiennego
Indywidualna podatność na odczyny poszczepienne
W 2012 r. IOM opublikował raport Adverse Effects of Vaccines: Evidence and Causality, [Niepożądane odczyny poszczepienne: dowody i stosunek przyczynowy]19 w którym potwierdził, że istnieją czynniki wysokiego ryzyka niezidentyfikowane jeszcze w nauce medycznej, które podnoszą „indywidualną podatność” na odczyny poszczepienne"
https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/photos/a.306097859417649.88682.206336526060450/1177294588964634/?type=3&theater


  • Ryzyko zależy nie tylko od konkretnego typu i nazwy szczepionki ale także od samej konkretnej szczepionki, partii, serii jaką oferuje lekarz - zdarzają się trefne sztuki, trefne serie oraz od samego sposobu podania szczepionki. Końcówki partii zakładamy że są bezpieczniejsze skoro do tej pory ich nie wycofano. Czasami ryzyko NOP powiększa nieprawidłowe podanie szczepionki (zła kwalifikacja), niezauważenie, że szczepionka ma nieprawidłową konsystencje, szczepionki podawane są bez aspiracji więc możliwe jest trafienie w światło naczynia krwionośnego, a to niemal gwarantuje poważny NOP, przebicie skóry zamiast podania śródskórnego także wiąże się z ryzykiem NOP, uczulenia, pomylone szczepionki, trefne serie etc. Warto wiedzieć, że sama czynność iniekcji niesie ze sobą również minimalne ryzyko problemów zdrowotnych. Od tego jak przeprowadzone zostanie szczepienie zależy wiele. Więcej na ten temat tutaj: http://szczepienie.blogspot.com/2015/04/szczepienie-alergie-czyli-czy-o.html https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/801834063197421/
  • Sposób wykonania szczepienia ma znaczenie. Iniekcja pomijająca naturalne drogi zakażenia, okres inkubacji choroby, jej naturalny rozwój itd trudno porównywać do naturalnej odpowiedzi organizmu na antygeny. Ogromne znaczenie okazuje się mieć sposób wykonania iniekcji. Jeśli wybrane zostanie złe miejsce, igła trafi w naczynie krwionośne ryzyko NOP rośnie. Niestety zwykle szczepi się dzieci bez aspiracji więc zawsze istnieje szansa trafienia w światło naczynia krwionośnego... (efekcie niemal dożylnego podania szczepionki szansa na zanotowanie cięższego NOP jest bardzo duża)
    Więcej na temat bezpieczniejszego szczepienia czyli podejściu smartvax na: http://szczepienie.blogspot.com/p/jak-szczepic-bezpiecznie-smartvax.html
    Także gdy iniekcja jest zbyt płytka (otyłe dziecko) rośnie ryzyko problemów, uczulenia. Istotny jest nawet wpływ rozmiaru igły na immunogenność
    http://szczepienie.blogspot.com/2015/04/szczepienie-alergie-czyli-czy-o.html

(C) - przydatność szczepienia


Obliczenia

Nazywanie tego obliczeniami to  właściwie żart, chodzi tylko o podanie skali prawdopodobieństw dla ryzyka z każdego pytania np. wg skali podobnej do tej często spotykanej w ulotkach szczepionek np proponuje taką:


Bardzo często (> 1/10) - ryzyko bardzo duże
Często (>1/100 do <1/10) - ryzyko duże
Niezbyt często (>1/1 000 do <1/100) - ryzyko średnie
Rzadko (>1/10 000 do <1/1 000) - ryzyko małe
Niezmiernie rzadko (>1/100 000 do <1/10 000) - niewielkie ryzyko
Prawie nieprawdopodobnie (>1/1 000 000 do <1/100 000) - itd.
Skrajnie nieprawdopodobnie (>1/10 000 000 do <1/1 000 000)
Jazda po bandzie, kosmologia, nie ma sensu nawet o tym myśleć (>1/100 000 000 do <1/10 000 000)




Odrobina podstawowej matematyki. Nie potrzebujemy konkretnych wartości, wystarczą rzędy wielkości, czy nawet widełki do oszacowania ryzyka.

Liczymy więc iloczyny następujących zdarzeń:

A = Ryzyko zarażenie się * ryzyko poważnego powikłania * [ liczby zwykle dotyczą ryzyka rocznego wiec mnożymy przez średnią wieku - wiek dziecka ]
(formułka "większa jest szansa na powikłania po chorobie niż wskutek szczepień" jest dla frajerów, bo szczepią się wszyscy, a chorują nieliczni, powikłania też bardziej dotyczą grup ryzyka, a nie wszystkich)

B = Ryzyko poważnego powikłania wskutek szczepionki (to tylko szacunki  więc nie sumujemy zdarzeń po prostu wybieramy najbardziej prawdopodobny czynnik ryzyka o największym rzędzie wielkości)

C = Czas działania szczepionki w stosunku do średniej długości życia * skuteczność

D = Ryzyko wypadku podczas pokonywania drogi do przychodni celem konsultacji medycznej i ew. szczepień * [ liczymy dla całego życia, a wiele szczepień trzeba powtarzać regularnie co kilka lat, a nawet co roku np. grypowe wtedy mnożymy przez średnią wieku - wiek dziecka ]
(można wziąć pod uwagę wiele czynników m.in. mapy z oznaczeniem dróg największego ryzyka, czas dojazdu etc. zwykle wychodzi rząd << 1:100 tysięcy - na 38milionów Polaków jest 40 tys wypadków drogowych rocznie czyli szansa prawie 1:1 tysiąca)

W przypadku popularnych chorób i szczepień prawie zawsze wychodzi:
D >> A  i po temacie :-)  B i C nawet nie trzeba rozpatrywać choć zwykle B >> A ;-)


Jeśli nie ma solidnych badań potwierdzających szkodliwość danej szczepionki to należy założyć, że jest bezpieczna?

Brak dowodu na skutki uboczne nie jest dowodem na nieistnienie skutków ubocznych. Za stwierdzeniami "brak dowodu" najczęściej kryje się brak jakiejkolwiek weryfikacji istnienia skutków ubocznych (leków, interwencji medycznych, itd).
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2550545/pdf/bmj00606-0027.pdf

Dla wierzących w "naukę" jeśli nie podasz publikacji naukowych stwierdzających szkodliwość np. podania niemowlakowi żyletki do zabawy, to znaczy, że ta zabawa jest bezpieczna?
http://szczepienie.blogspot.ru/2016/02/naukowiec-doktryner-religia-nauka-wiara.html




Czym jest grupa ryzyka?

Grupa podwyższonego ryzyka - Podzbiór populacji składający się z osób, które z racji cech osobniczych, uwarunkowań środowiskowych, trybu życia lub innych okoliczności mają wyższe prawdopodobieństwo wystąpienia u nich choroby, urazu lub innej niekorzystnej okoliczności związanej ze zdrowiem niż wynosi średnia dla populacji z której pochodzą.



Możliwe wnioski.
W przypadku natomiast rzadkich chorób przykładowo: Lubelszczyzna, dziecko ugryzł pies, który po złapaniu zmarł, okazało się, że miał wściekliznę. Szansa na zarażenia się wścieklizną jest bardzo wysoka, po zarażeniu się śmierć w cierpieniach jest praktycznie pewna dlatego nawet jeśli szczepionka obciążona byłaby wysokim ryzykiem powikłań i nie byłaby zbyt skuteczna to tonący brzytwy się chwyta. W takiej sytuacji nikt (nawet mityczny "antyszczepionkowiec") o ile tylko kieruje się zdrowym rozsądkiem oczywiście szczepionki nie odmówi. (Warto zaznaczyć, że w takich przypadkach seroterapia to tylko metoda wspomagająca leczenie, a nie alternatywa, zresztą nie zawsze stosowana - takie są oficjalne zalecenia)

Natomiast w większości przypadków przy analizie popularnych szczepień na stosunkowo łagodne choroby (o śmiertelności rzędu ułamków promili) nie będziemy operować na terminach "wysokie ryzyko" czy "bardzo wysoki ryzyko" a co najwyżej: "niewielkie ryzyko", "niezmiernie rzadko", "nieprawdopodobnie" i jeśli chodzi o śmiertelność oraz ciężkie powikłania dla rozpatrywanej tutaj zdrowej osoby to prawie zawsze będą one w kategorii "prędzej mnie piorun trzaśnie" czyli "nieprawdopodobne" i "kosmicznie nieprawdopodobnie".
W przypadku natomiast chorób popularniejszych jak krztusiec trzeba poważnie rozważyć wszelkie aspekty np. fakt, że grupy ryzyka są zawsze hospitalizowane i od ćwierć wieku w Polsce z powodu krztuśca nie odnotowano żadnego zgonu, ale już w większym kraju jak Niemcy takie przypadki się nadal zdarzają, z drugiej strony sama szczepiona może wpływać na problemy z oddychaniem, wielu łączy ją z SIDS, są pewne przesłanki, opinie, a nawet badania wskazujące na taki związek dlatego oszacowanie ryzyka już tak proste nie jest.
O tym dlaczego nie szczepi się niemowląt przeciwko krztuścowi i dlaczego zaszczepieni chorują. Czy szczepionka w trakcie ciąży to jedyny sposób ochrony?

http://szczepienie.blogspot.com/p/krztusiec-koklusz-pertussis-bordetella.html
Dlaczego strategia kokonowa w świetle wielu badań nie jest dobra w przypadku ochrony niemowląt przed krztuścem
http://szczepienie.blogspot.com/2015/02/szczepione-dzieci-moga-zarazac-zywymi.html
Szczepionka przeciwko krztuściowi, a bezdech i SIDS  - różne informacje do zweryfikowania:
http://szczepienie.blogspot.com/p/sids-suds-sudc-vids-vaccine-szczepienie.html


Gdyby zobrazować te szansę w innych kwestiach życia codziennego temat byłby groteskowo śmieszny. Jak można przejmować się chorobą, której ryzyko zarażenia i ryzyko tego, że nam poważnie zaszkodzi (A) jest grubo ponad 1:10mln podczas gdy szansa na wypadek w drodze do gabinetu lekarza na konsultację na temat tej choroby jest  ze 100 razy większa?! A takie sytuacje (poza nie licznymi wyjątkami, grypy ryzyka itd) są w Polsce codziennością, nazywają się wizytami szczepiennymi.


Warto wiedzieć, że każda wizyta u lekarza wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób grypopodobnych u dzieci i członków rodziny w ciągu dwóch tygodni od wizyty. Ryzyko to przekłada się w USA na 700.000 możliwych do uniknięcia chorób rocznie, które łącznie kosztuje ponad $490 milionów dolarów.

http://www.sciencedaily.com/releases/2014/02/140212144611.htm

Więcej o codzienności w naszej służbie zdrowia, przedszkolach, złej organizacji i zagrożeniach jakie przez to na nas czekają na:
http://szczepienie.blogspot.com/search/label/przedszkola
https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/899728236741336/?qa_ref=qd&comment_id=899738333406993&reply_comment_id=901139026600257&total_comments=8&comment_tracking=%7B%22tn%22%3A%22R%22%7D

Koncepcja stosowania szczepień wzięła się z używanej w każdej dziedzinie życia taktyki mniejszego zła - narażamy się na zdarzenia rzadkie aby uniknąć częstszych i groźniejszych. Problem w tym, że nie zawsze, nie wszędzie nie każdemu w określonej sytuacji epidemiologicznej każde szczepienie się po prostu opłaca.
Proszczepionkowcy podnoszą argument - co jeśli nagle przyjdzie epidemia? 

Z pewnością nie zachorują wszyscy nagle - taką mają charakterystykę popularne choroby przeciwko szczepimy, a na które to wszelkie zachorowania są dość dobrze monitorowane. Na tyle dobrze, że zdążymy zaszczepić jeszcze w czasie niewielkiego zagrożenia daną chorobą.
Innym często podnoszonym popularnym argumentem jest odporność grupowa. Podobno niezaszczepione osoby ją psują i narażają całą populację. Model matematyczny na to wskazuje. Jednak jeśli przyjrzymy się sprawie bliżej szybko dostrzeżemy, że nie jest to aż takie proste. Jest cała lista zastrzeżeń. Najważniejsze to fakt, że owa odporność grupowa działa w niezwykle ograniczony sposób w Polsce mimo rekordowej wyszczepialności, w przypadki niektórych chorób nie ma z pewnością żadnego znaczenia (tężec, gruźlica) albo ma znaczenia marginalne. Więcej na ten temat:
http://szczepienie.blogspot.com/p/odpornosc-grupowa-jak-naprawde-wyglada.html
Warto podkreślić, że powyższe rozważania dotyczą indywidualnej decyzji, a nie decyzji z punktu widzenia całej populacji. W innych miejscach rozważone zostały argumenty sensowności szczepień dla całej populacji. 

Poniżej jedenn przykład dla wierzących, że szczepienia to jedyny czynnik, który w każdym przypadku zatrzymał choroby zakaźne oraz wciąż stanowi naszą jedyną obronę wobec nich.
Chodzi o szkarlatynę. Kiedyś to była śmiertelna choroba, umieralność rzędu 25%, niemal jak ospa prawdziwa. Dawniej ogromna zachorowalność. Nadal ta choroba jest, ale stałą się dość rzadka, łagodna, umieralność żadna. Co się stało?
Zarówno liczba zachorowań jak i śmiertelność bardzo spadała od momentu rozpoczęcia masowych szczepień przeciwko popularnych chorobom zakaźnym.
Czy to znaczy, że jest to wyłączna zasługa szczepień? Czy może tylko koincydencja?

Warto sprawdzić samodzielnie.https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/820289351351892/
https://www.facebook.com/szczepienie/posts/1585286268349945


   

Czy powyższa obserwacja o bezsensie wielu popularnych szczepień w obecnej sytuacji epidemiologicznej jest odosobniona? Okazuje się, że nie do końca:


Specjaliści dostrzegają, że czasem mniejszym złem może być uniknięcie szczepienia?

Czy rezygnacja ze szczepienia może mieć więcej korzyści niż poddanie się szczepieniu? Okazuje się, ze czasem większym dobrem może być brak szczepienia...
dr hab. Bożenna Bucholc, prof. nadzw. NIZP-PZH, kierownik Zakładu Badania Surowic i Szczepionek NIZP-PZH, laboratorium kontrolującego jakość produktów leczniczych immunologicznych, czyli szczepionek i produktów krwi, członek Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, Polskiego Towarzystwa Lekarzy Chorób Zakaźnych i Epidemiologów, Polskiego Towarzystwa Immunologii, a także Ekspert przy Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, członek podkomisji Farmakopei Polskiej. Pełni również funkcję w Zespole Eksperckim do Prac nad Centralną Bazą Świadczeń Opieki Zdrowotnej w dziedzinie epidemiologii przy Ministrze Zdrowia. Autorka lub współautorka ponad 100 naukowych prac oryginalnych poświęconych zagadnieniom immunoprofilaktyki czynnej i biernej, która stwierdziła, że:
"Zdarza się, że możliwość spotkania się z odczynem poszczepiennym jest większa, niż spotkania z chorobą, przed którą chroni szczepionka." http://www.mp.pl/szczepienia/wywiady/show.html?id=79978

Także dr hab. med. Leszek Szenborn nie uważa jak większość pediatrów, że w każdym przypadku szczepienia ma więcej korzyści niż nieszczepienie i w artykule dla MP.PL stwierdził:
"Jeżeli ryzyko związane z podaniem szczepionki przewyższa potencjalne korzyści, to należy zrezygnować ze szczepienia. Szczepionkę podaje się natomiast, jeżeli korzyści przewyższają potencjalne ryzyko." http://www.mp.pl/artykuly/43919


Gdy ryzyko problemów po szczepieniach jest wyższe niż ryzyko problemów po chorobie - ospa prawdziwa - mniejsze zło? - nieco inne spojrzenie na statystyki:

"Extrapolating from the European experience, we can predict that an initial smallpox introduction is likely to result in substantially fewer than 20 cases17 and 10 deaths11,17; experience would lessen the impact of subsequent introductions. Many well-informed members of the general public will refuse vaccination. Every million primary vaccinations will cause at least 3 deaths from vaccinia, and the chance of preventing deaths from smallpox would be less than 0.4 percent (1 in 275 million). To prevent all potential deaths from smallpox would require universal compliance with vaccination, with as many as 800 deaths from complications. Even after an introduction, mass vaccination would do more harm than good."
http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMsb022994
http://szczepienie.blogspot.ru/p/jak-wymieray-epidemie.html
http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/szczepienia-nas-nie-uratoway-znaczenie.html



Niepoznane, niedoszacowane ryzyko szczepień - NOPy w Polsce

O skandalicznych statystykach NOP w Polsce
Prof. dr hab. nauk med. Andrzej Zieliński apeluje o zgłaszanie NOP w Polsce
http://szczepienie.blogspot.com/2015/12/czy-statystyki-nop-sa-rzetelne-czyli-o.html
 - różnice w statystykach zgłoszonych NOP są między województwami różne nawet 10x krotnie co nie jest możliwe.

Ostatni raport Institue of Medicine (USA) o ryzyku szczepień kończy się stwierdzeniem, że ryzyko związane ze szczepieniami weryfikowane jest najczęściej na podstawie badań jednej szczepionki, a weryfikacja ryzyka całego kalendarza szczepień z odpowiednią grupą kontrolną nie została nigdy przeprowadzona. 
http://www.nap.edu/read/13563/chapter/7#94
Istotny jest fakt, że jeśli szczepimy miliony ludzi to ciężkich NOPów będą tysiące w skali populacji Polski. Według konsultanta krajowego w dziedzinie epidemiologi Andrzeja Zielińskiego:
"Niepożądane odczyny poszczepienne są zdarzeniem rzadkim – poważne i ciężkie trafiają się raz na 10 tys. szczepień"
http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/biuletyn.xsp?documentId=8412EF81667FF0F6C1257A10004BEA30


12/12/2015 PAP:
W Polsce zgłaszanych jest wyjątkowo mało działań niepożądanych leków, nawet 2-3 razy mniej niż w Danii czy Holandii, w krajach o znacznie mniejszej liczbie ludności - ostrzegają eksperci.
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w 2013 r. w Polsce działania niepożądane leków zgłosiło jedynie 0,1 proc. mieszkańców, podczas gdy w Wielkiej Brytanii 7,3 proc., Niemczech 6 proc., we Francji 3,1 proc. oraz we Włoszech i Hiszpanii - po 2 proc.
Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Grzegorz Cessak powiedział, że od listopada 2013 r. działania niepożądane mogą zgłaszać pacjenci i ich opiekunowie. Swoje uwagi mogą przekazać zarówno do lekarza, pielęgniarki i innego pracownika medycznego lub farmaceucie w aptece, jak i bezpośrednio do URPLWMiPB (Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych).


Podsumowanie - zawsze jest ryzyko.

Oczywiście zdecydowanie się na nieszczepienie to też ryzyko. Zmniejsza je znajomośc chorób i ich objawów, odpowiedniego uważania przy najmłodszych dzieciach, pilnowania sytuacji epidemiologicznej, najlepiej stosowania kp, wzmacniania odporności, odpowiednich nawyków itp. Można w ten sposób minimalizować ryzyko do pewnego stopnia (chociaż silny układ odpornościowy przeciwko chorobom wirusowym zwykle nie wiele pomaga - więcej na ten temat pod koniec tej strony)

Każda decyzja wiąże się z jakimś ryzykiem i każdy rodzic chce wybierać mniejsze zło. Rodzicom zwykle wmawia się, że są nimi szczepienia, ale nie mówi się, że zwykle zwykle rzędu  99,99% i czasem więcej przypadków szczepienie nie przyda się, gdyż ciężkie powikłania, zgony występują rzadko, w dodatku nie są w pełni losowe tak jak się to sugeruje, a zwykle dotyczą grup ryzyka (dzieci spełniających jednocześnie kilka wymagań np. nie karmione piersią, mające niedobory odporności, będące świeżo po przejściu jakiś chorób, antybiotykoterapiach, z chorobami wrodzonymi, wcześniaki, po ciężkim porodzie, cc, o genetycznych predyspozycjach, słabej diecie, z patologi, od palących czy narkotyzujących się rodziców itd. etc.) Szczepieniom także z uwagi na szereg wad np. nie rzadko tylko częściowa niewielka skuteczność, stosunkowo krótki czas działania trudno jest się obronić. Zwłaszcza, że zawsze istnieje możliwość spotkania się z odczynem poszczepiennym (także ciężkim) gdyż szczepią się wszyscy i które to ryzyko może być znacznie wyższe niż ryzyko spotkania z chorobą, przed którą chroni szczepionka (często od dekad nie występującej lub prawie niewystępującej - notuje się pojedyncze przypadki), a co dopiero mówić o powikłaniach po takich chorobach.
Niestety zwykle rodziców manipuluje się liczbami podając odpowiednio spreparowane ryzyko względne aby pokazać ogromną przydatność szczepienie [zwykle w obliczeniach zakłada się, że dziecko zarazi się daną chorobą], oraz operuje ryzykiem bezwzględnym aby w konkretnych liczbach wskazywać na ogromne bezpieczeństwo szczepień i niewielką liczbą ofiar NOP.
Więcej o tego typu manipulacjach na dziesiątkach przykładów w wątku
https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/permalink/1444904065840326/?comment_id=1453448751652524&offset=0&total_comments=2&comment_tracking=%7B%22tn%22%3A%22R%22%7D to temat z grupy https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/
https://www.facebook.com/szczepienie/posts/1578653655679873

Straszenie rodziców niezwykle rzadkimi przypadkami powikłań i zgonów powinno być regulowane prawnie. Niestety rodzice są bardzo podatną grupą na takie manipulacje. Wszelkie liczby powinny więc być podawane w odniesieniu do innych powszechnych i realnych zagrożeń, które raczej rozumiane są przez wszystkich jak np. szansa wygrania 6 w totka (1:14mln), ryzyko wypadku samochodowego dla dziecka 0-6 lat (1:1500) czy dziesiątki setki przypadków dzieci, które połykają baterie i trafiają do szpitali (niektóre umierają), dławią się pieczywem, duszą szalikami, torebkami foliowymi, zasłonkami, linkami, drabinkami sznurkowymi, trują się detergentami, kretem, umierają od kapsułek do prania, umierają zatrute tlenkiem węgla itd. etc. takich zagrożeń w Polsce jest masa, tylko do pierwszego roku życia umiera w Polsce 2 tys dzieci, ok 170 przypadków to SIDS.
Choroby zakaźne jak krztusiec, odra, polia, tężec, ebola itd. etc. nie zabiły żadnego Polskiego dziecka od dekad, często ćwierć wieku i więcej!
http://szczepienie.blogspot.com/2013/07/suplementy-szkodliwe-bezwartosciowe-nie.html
Nawet te które zabijają kilka, kilkadziesiąt dzieci rocznie przy ogromnej atencji mediów jak np. pneumokoki, meningokoki to co warto zaznaczyć są liczbami porównywalnymi do liczby zwycięzców totolotka w Polsce. Dla ok.  99,997% te choroby zagrożeniem nie są i warto sobie to uzmysłowić, natomiast ryzyko wypadku samochodowego czy innego i utraty zdrowia jest w porównaniu do tych chorób tysiące razy większe.


Więcej o straszeniu rodziców zdjęciami umierających dzieci, które niby mogłyby żyć gdyby zostały zaszczepione (pod koniec poniższego tekstu)
http://szczepienie.blogspot.com/2016/02/medialne-manipulacje-polio-nie-wraca-i.html




Z powodu krztuśca, odry, polio, błonicy, eboli itd. na które żadne dziecko w Polsce nie umarło od 10 lat, 20 lat, a nawet 30 lat i więcej!
W przypadku wielu innych chorób przeciwko którym są szczepienia najczęściej zgony czy poważne powikłania zdarzają się niezwykle rzadko - pojedyncze przypadki rocznie (ospa), lub nawet co kilka lat (wrodzona różyczka)
Więcej informacji i statystyki PZH
http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

W świetle powyższych statystyk (Także dotyczących dorosłych) widać, że dużo większa jest szansa na trafienie 6 w totka niż na zachorowanie na tężec w Polsce.

Dużo dużo bardziej powinniśmy się bać podróży samolotem, bo znacznie łatwiej zginąć w katastrofie lotniczej, niż wygrać w Lotto
http://samcik.blox.pl/2010/05/Latwiej-zginac-w-katastrofie-lotniczej-niz-wygrac.html

Setki razy bardziej powinniśmy się bać jazdy samochodem, Ryzyko, że będziemy brali udział w wypadku samochodowym jest równe 1:1000
http://osiemgwiazdek.blogspot.com/2013/07/po-co-jest-fotelik-samochodowy.html

Czyli śmierć w wypadku samochodowym jest 70 razy bardziej prawdopodobna niż uczestnictwo w katastrofie lotniczej i 650 razy.. niż trafienie "6"... Czyli jest wiele tysięcy razy większym zagrożeniem niż tężec. Czy zwykły człowiek uświadamia sobie to?
Czy z tego powodu poważny rodzic rezygnuje z jazdy samochodem na rzecz pociągu gdy jest taka możliwość? To bardzo logiczny i sensowny wniosek w świetle statystyk mający o wiele większe znaczenie w ochronie życia dzieci niż nie jedno szczepienie.
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepienia-a-inne-rodzicielskie-decyzje/

Co z innymi zagrożeniami? Warto wiedzieć, że samobójstwa dzieci zdarzają się niemal równie często jak śmierć w wypadkach samochodowych...
Nie rzadkie są zgony i ciężkie powikłania z powodu niedotleniania spowodowanego zwykłym zakrztuszeniem podczas posiłku - pieczywo, ziemniaki bywają śmiertelne...
Z powodu popularnych baterii (z zabawek, pilotów) dochodzi do dziesiątek dramatów w Polsce. Poniżej informacja tylko o jednym szpitalu: "Maluchy wyjmują baterie z zabawek i połykają. Rodzice często nawet o tym nie wiedzą. W Centrum Zdrowia Dziecka na stoły operacyjne trafiło w tym roku dwadzieścioro dzieci. Najmłodsze nie miało nawet roku."
http://www.zw.com.pl/artykul/253568.html
Więcej
https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/permalink/1503475239983208/

Niestety ludzie wciąż nie boją się tego co trzeba - czyli tego co jest rzeczywistym zagrożeniem, tylko tego co ktoś ich postraszył, zwykle media.

Więcej o wypadkach w domu i innych popularnych
https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/permalink/1513602052303860/

"Jak wskazują statystyki ponad 40 procent wypadków, jakim ulegają dzieci, zdarza się w domu"
http://kobieta.onet.pl/dom/pokoj-dzieciecy/10-sposobow-jak-uniknac-zagrozen-dla-bezpieczenstwa-dziecka-we-wlasnym-domu/t0zfl

"foliowe torebki bardzo szybko i łatwo mogą spowodować tragedię [..] a folia przykleja się do buzi dziecka blokując mu dostęp powietrza a ono samo nie potrafi się od niej uwolnić"
http://www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,11162039,Foliowe_torebki_zabijaja.html

"kapsułki do prania [..] śmiertelnym zagrożeniem dla dzieci. Najnowsze badania wskazują, że ich popularność łączy się ze wzrostem zatruć detergentami u najmłodszych."
http://dzieci.pl/kat,1024253,title,Rosnie-liczba-zatruc-kapsulkami-pioracymi-u-dzieci,wid,17026390,wiadomosc.html?smgputicaid=616c23

"Ryzyko powikłań z powodu chorób zakaźnych znacznie maleje po pierwszych 12 miesiącach życia dziecka i spada dalej wraz z wiekiem, a w przypadku korzystania z komunikacji samochodowej rośnie wraz z wiekiem ze względu na wzrost częstotliwości korzystania z tego typu komunikacji.
[..]
Statystycznie ryzyko wypadku przy przewożeniu dziecka komunikacją samochodową jest wielokrotnie większe niż ryzyko wypadku przy wykorzystaniu do tego samego celu komunikacji masowej (pociągi, koleje podmiejskie, tramwaje, autobusy)."
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepienia-a-inne-rodzicielskie-decyzje/
itd. etc.

Więcej
https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/permalink/1513602052303860/ - o wypadkach w domu
https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/permalink/1528272390836826/ - trampoliny i inne zabawy dziecięce, a przypadki śmiertelne
https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/permalink/1504178553246210/ - kiedy fotelik i pasy nie wystarczą, jak zapinać poprawnie
https://www.facebook.com/groups/1377199075944159/permalink/1502399180090814/ - o "patologicznym" dzieciństwie, czyli statystyki dotyczące lat 80 i 90 - polecam doczytać komentarze
Aktualne trendy zewnętrznych przyczyn zgonów dzieci i młodzieży w Polsce
http://www.phie.pl/pdf/phe-2009/phe-2009-3-332.pdf
"W Polsce współczynnik umieralności dzieci (1-14 lat) z powodu przyczyn zewnętrznych zmniejszył się z 22,5 w latach 1970-1975 do 13,4 w latach 1991-1995. W tym samym okresie podobny współczynnik [..] w Finlandii z 24,7 do 8,2, a w Niemczech z 28,4 do 8,3"
Pierwsze miejsce wśród przyczyn zgonów w grupie dzieci w wieku 1-14 lat zajęły wypadki, zatrucia i urazy, wyprzedzając choroby zakaźne i pasożytnicze [7]. W latach 80. obserwowano trend narastania umieralności spowodowanej przyczynami zewnętrznymi wśród chłopców miejskich oraz nieznaczne zmniejszenie umieralności w innych grupach dzieci i młodzieży "




Dla sanepidu każdy rodzic, który opóźnia szczepienie, albo rezygnuje chociaż z jednego - szczepi wybiórczo to rodzic nieszczepiący, którego trzeba gonić dokładnie tak samo jak tego co nie szczepi w ogóle. Zrównuje się wszystkich niezależnie od powodów do oszołomów, nieuków itd.


https://wspierajzycie.files.wordpress.com/2014/11/szczepienia.jpg
https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/photos/a.306097859417649.88682.206336526060450/928447160516046/?type=1&theater
http://szczepienie.blogspot.com/p/wiedza-1.html



Historia i przyszłość dobrowolnych szczepień

Interesujące, iż w czasach gdy odra, świnka, różyczka była powszechna i oferowano rodzicom dobrowolne szczepienia aby zapobiegać tym chorobom zainteresowanie było znikome. Nie było też kampanie nienawiści wobec tych co nie szczepią. Obecnie jest odwrotnie.
Dobrowolność zastąpiono obowiązkiem, wprowadzono wiele dodatkowych szczepień i są plany na kolejne (np. ospa). W związku z obniżoną skutecznością szczepień planuje się wprowadzenie obowiązku szczepień dla dorosłych oraz częstszego regularnego doszczepienia co kilka lat (np. MMR co 4-8 lat) jak to postuluje 21 naukowców europejskich, aby system działał sprawniej pojawiają się pomysły wprowadzania szczepień dzieci bez zgody rodziców (przykład Kalifornii), opracowywane są także setki nowych szczepionek także przeciwko wirusom wywołującym przeziębienia, są także pomysły szczepionek przeciwko „niezdrowemu trybowi życia” dla dorosłych i dzieci jak np. szczepionka „antynikotynowa” i szczepionka „przeciwko otyłości„, szczepionka przeciwko zawałom serca, wspomina się także o planach bio”etyków” postulujących wprowadzenie obowiązku udziału w badaniach klinicznych szczepionek dla „wspólnego dobra”. Więcej na temat wspomnianych zagadnień w tekście:
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/historia-i-przyszlosc-dobrowolnych-szczepien/

Świnka - realne zagrożenie dla dziecka skutkujące bezpłodonością?
http://szczepienie.blogspot.com/2015/12/swinka-bezpodnosc-u-chopcow-zapalenie.html

Różyczka - kiedy istnieje ryzyko różyczki wrodzonej?
http://szczepienie.blogspot.com/2016/02/rozyczka-szczepionka-wrodzona.html

Odra - statystyki z czasów gdy nie było szczepień, rzeczywiste "śmiertelne żniwo" i niedocenione powikłania
http://szczepienie.blogspot.com/p/odra-szczepienia-smiertelnosc.html



UWAGA:

Ten tekst napisany został dla sytuacji epidemiologicznej z 2015 roku. Jeśli dane epidemiologiczne zmienią się konieczne będą nowe wyliczenia, poniższe wnioski mogą się więc zdezaktualizować.



Warto też uzmysłowić sobie, że choroby zakaźne przeciwko, którym są szczepienia są obecnie marginalnym zagrożeniem dla życia naszych dzieci. Jest masa innych przyczyn które dla rodzica powinny być o rzędy wielkości większym zmartwieniem np.
  • Za co najmniej 90% zgonów małych dzieci odpowiedzialne są choroby wrodzone, wady rozwojowe, nowotwory  (1200 dzieci każdego roku same nowotwory)
  • ok. 1,5% - Choroby nabyte (głównie zapalenia płuc, zwłaszcza do 5 roku życia wirusowe bez skutecznej antybiotykoterpii kilkadziesiąt przypadków rocznie)
Takie są fakty, a media nakręcają panikę przez którą rodzice boją się eboli, tężca, odry, polio, błonicy itd na które żadne dziecko w Polsce nie umarło od 10 lat, 20 lat, a nawet 30 lat i więcej!

Tacy rodzice obawiają się też np. botulizmu niemowlęcego (dlatego nie podają miodu) - choć w pl nie notuje się takich przypadków https://www.facebook.com/szczepienie/posts/1558314021047170

Czy różyczki wrodzonej na którą cierpi jedno dziecko co kilka lat i to mimo szczepień (nawet szczepione kobiety 25-30+ tracą odporność).
http://szczepienie.blogspot.com/2016/02/rozyczka-szczepionka-wrodzona.html
https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/819479051432922/

Warto porównać najgroźniejsze choroby zakaźne w szczytach epidemii jakie dotknęły Polskę w stosunku do śmiertelności w wypadkach samochodowych obecnie:
https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/855556371158523/
Efekt jest zaskakujący. Obecne rocznie 3,2tys ofiar śmiertelnych i 44 tys rannych 
 pod względem liczby zgonów przebija właściwie każdą epidemię chorób zakaźnych w zadanych na grupie granicach (czyli lata 60+ i warunki Polskie lub najbardziej zbliżone). .

Natomiast jeśli chodzi o szczepienia dodatkowe przeciwko meningokokom i pneumokokom - to przypadki seps są nieliczne, zwykle dotyczą grup ryzyka podobnie z osławionymi pneumokokowymi zapaleniami płuc, Oba typy bakterii mają wiele szczepów, szczepionki są tylko przeciwko kilku, które niekoniecznie występują w Polsce, a tym bardziej w naszym organizmie, nawet jeśli zazwyczaj są składnikiem normalnej flory... kiedy robią się groźne? - temat rzeka warto popytać lekarzy i doczytać
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepionka-przeciwko-pneumokokom-jaki.html


Źródła na temat innych zagrożeń niż choroby zakaźne:
"Od wielu lat w Polsce odnotowujemy ok. 1200 zachorowań na nowotwory złośliwe rocznie
Prof. Jerzy Kowalczyk
Przypomnę, że populacja dzieci od 0 do 18 lat w naszym kraju liczy ok. 8 milionów. "http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,title,1200-dzieci-zachorowuje-na-nowotwory-zlosliwe,wid,10735427,wiadomosc.html?ticaid=114fac
http://www.pum.edu.pl/__data/assets/file/0017/13391/050-054_SUPLEMENT_53-2.pdfhttp://pl.wikipedia.org/wiki/Wypadek_drogowy
http://www.rynekzdrowia.pl/Pediatria/Co-trzeci-zgon-polskiego-dziecka-to-skutek-wypadku-komunikacyjnego,362,15.html
http://www.euromedica.com.pl/index.php?page=artykulyout&id=681
http://dzieci.pl/kat,1033939,title,Najczestsze-przyczyny-smierci-dzieci,wid,15983060,wiadomosc.html


http://www.ciazowy.pl/artykul,umieralnosc-dzieci-na-swiecie,2118,1.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3%C5%82czynnik_umieralno%C5%9Bci_niemowl%C4%85t
http://i.imgur.com/D6Kp3qD.jpg
http://www.babywill.org/sids-information/what-is-sids/sids-statistics
http://medycynawiekurozwojowego.pl/en/articles/item_gallery/18493/perspektywy_dalszego_obnizenia_umieralnosci_dzieci_imlodziezy_wpolsce?attachment=5
http://dzieci.pl/kat,1024253,title,Zapalenie-pluc,wid,14565369,wiadomosc.html
http://www.mjakmama24.pl/male-dziecko/zdrowie/wirusowe-zapalenie-pluc-u-dzieci-przyczyny-objawy-leczenie,160_2919.html
http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,title,Tragicznie-wysoka-umieralnosc-polskich-niemowlakow-jest-gorzej-niz-na-Bialorusi,wid,15417132,wiadomosc.html?ticaid=1131cf
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski#Dzieci
http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/zdrowie-opieka-spoleczna/zdrowie/zdrowie-i-ochrona-zdrowia-w-2012-r-,1,3.html




Podsumowanie
Kiedy warto szczepić? Na to składa się wiele czynników, pewnie i tak nie o wszystkie ważne kwestie znalazły się tu pytania.  Nie ma tu pytań o to czy warto szczepić z punku całej populacji, a jedynie z indywidualnego punktu widzenia.
Często ludzie szukają kilku zdaniowej odpowiedzi czy warto szczepić?
Najprostsza odpowiedz, to po prostu porównanie ryzyka tego, że szczepionka zrobi z nas kaleków lub umrzemy z ryzykiem że zachorujemy i choroba zrobi z nas kaleków i umrzemy. Wydaje się to oczywiste i proste mimo to jest czasami dość skomplikowaną kwestia. Zwłaszcza dla ludzi którzy w szczepieniach nie widzą  niemal żadnych wad wtedy opłaca im się szczepić przeciwko każdej chorobie nawet przy powikłaniach rzędu kilku na milion, a śmiertelności rzędu 1 na 100 mln. Tacy ludzie nie potrafią sobie wyobrazić, że sam fakt wysłania milionów ludzi do lekarza wiąże się ryzykiem wypadków, także śmiertelnych.





Szerzej na temat czy i kiedy warto się szczepić na grupie:
https://www.facebook.com/groups/779018065479021/





Należy samodzielne spróbować odpowiedzieć na powyższe pytania, dopiero potem konsultować zdobyte informacje.
Warto jednak wziąć pod uwagę, że nie ma dostępu do wszystkich badań, nie wszystkie też są odpowiednio wiarygodne, podobno jak wielu ekspertów jest uwikłanych w finansowe relacje więcej informacji tutaj:
http://szczepienie.blogspot.com/p/koncerny-ukrywaja-badania-niewygodne.html




Dane PZH są dostępne dla każdego:

http://www.pzh.gov.pl/meldunki-epidemiologiczne/
http://www.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html

http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/index_p.html
http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2014/Ch_2014.pdf

Zapadalność na choroby w 2014 roku wg PZH:


 Krztusiec 1996-2016

 Odra 1996-2016

Ospa 1996-2016

Różyczka 1996-2016
Wykresy na podstawie raportów PZH








dr med. Izabella Stępkowska, specjalista biochemii i biologii molekularnej nowotworów ośrodkowego układu nerwowego człowieka:
"Zastanawiając się nad zasadnością obowiązku szczepień, warto postawić kilka podstawowych pytań. Czy istnieją racjonalne, naukowe argumenty, które przemawiałyby za koniecznością szczepienia noworodków i niemowląt lub usprawiedliwiały te szczepienia? 
Czy – przeciwnie: mądre, racjonalne podejście do zagadnienia szczepień ochronnych nie powinno wykluczać stosowania szczepionek u dzieci? 
Czy przypadkiem, rozpamiętując XVI/XVII wieczne epidemie ospy prawdziwej czy dżumy, nie popadliśmy w manię sporządzania statystyk liczb osób zaszczepionych, bez głębszej, prawdziwie naukowej analizy zysków i strat zdrowotnych, jak również finansowych – wynikających z obowiązku szczepień – dla narodu i państwa? 
Czy ograniczenia zasięgu zachorowań na choroby zakaźne nie należy wiązać z powszechnym obowiązkiem przestrzegania zasad higieny, bardzo ważną zasadą izolacji osób chorych (kwarantanną), poprawą warunków życia (z uwagi na postęp techniczny), powszechnym dostępem do czystej wody, skutecznym odprowadzaniem i dezaktywacją zanieczyszczeń? 
Co więcej, epidemie chorób zakaźnych istnieją i dzisiaj, jedynie przybrały one inną formę – utajoną i chroniczną – choć nie mniej niebezpieczną.
Rzeczywista nieefektywność szczepień
Jeśli szczepienia uważa się za czynnik przeciwdziałający epidemiom chorób zakaźnych, to należy zapytać: przez ile jeszcze dziesiątek lat służba medyczna będzie wszczepiać dzieciom wirusa polio, odry, różyczki czy zapalenia przyusznic? Osoby zaszczepione żywymi mikroorganizmami są przecież potencjalnym źródłem nowych zakażeń." 
Całość:
http://szczepienie.blogspot.com/2015/09/co-warto-wiedziec-o-szczepieniach.html
http://szczepienie.blogspot.com/2015/10/mycie-rak-szczepienia-grypa-wieksze.html
http://szczepienie.blogspot.com/2015/02/szczepione-dzieci-moga-zarazac-zywymi.html



Aby zadać wyżej podane pytania i potrafić wyciągnąć wnioski nie trzeba być matematykiem z zawodu. Obecnie liczby, statystyki mamy podane na tacy więc trudno dojść do innego wniosku dla obecnej sytuacji, zresztą trwającej od dekad. Jako ciekawostka poniżej wywiad z matematykiem:

"
Ostatnimi czasy kwestia szczepień rozbrzmiewa ostro jak nigdy wcześniej. W społeczeństwie pojawili się wolnomyśliciele, którzy rzucają wyzwanie panującej powszechnie opinii, wyrażając wątpliwości na temat ich konieczności. Co więcej, dzięki internetowi wiemy, że nawet wśród lekarzy brakuje zgody w tej kwestii i rodzice zmuszeni są chodzić od specjalisty do specjalisty, czytać stosy literatury, by w końcu podjąć decyzję. Ponadto wokół tematu obowiązkowych szczepień wciąż wybuchają afery i demaskacje, co znacznie narusza autorytet „oficjalnych” opinii i posiadaczy dyplomów medycznych. Przynajmniej tak sądzi autorka tego wywiadu – publicystka Anna Remisz. Jej dzisiejszy rozmówca to Jewgieni Pieskin, z wykształcenia matematyk, z powołania – analityk. Swą działalność zawodową Jewgieni urozmaicił konsultacjami na temat szczepionek i możliwości leczenia wielu chorób. Od wielu lat omawia te tematy na swym blogu (http://eugenegp.livejournal.com/) i w mediach społecznościowych (http://bez_privivok.livejournal.com/).

Anna Remisz: Jewgieni, masz dwoje dzieci. Czy oboje są niezaszczepione? Może jednak posiadasz doświadczenie szczepionkowe?
Jewgieni Pieskin: Doświadczenie szczepionkowe mam przede wszystkim własne. Jednym z moich dziecięcych rozczarowań była okrutna świnka (nagminne zapalenie przyusznic), która popsuła mi wakacje w Jessentuki, kiedy miałem osiem lat. „Jak to!? – oburzyłem się – przecież zostałem zaszczepiony!”.
Własne doświadczenie szczepienia przeciw grypie w wieku, kiedy podejmuje się świadome decyzje, też mnie rozczarowało, lecz nie było wystarczająco wyeksponowane: szczepienie przeciw grypie zaliczyłem do wyjątków wywołanych przez podstępną naturę wirusa grypy.
Niemniej w chwili narodzin pierwszego dziecka byłem bardzo pro-szczepionkowym rodzicem („Dzieci trzeba chronić!”) i nawet z żoną nie chcieliśmy wyjść z oddziału położniczego, dopóki dziecko nie otrzyma BCG (w tamtych czasach byłem już dość „świadomym użytkownikiem”, znałem się na rodzajach szczepionek przeciw gruźlicy). Innych szczepionek nie podawano wówczas na rosyjskich oddziałach położniczych. Nawet nie przypuszczałem, że w przyszłości będziemy pisać odmowy szczepień.
Punktem zwrotnym w moim stosunku do szczepień profilaktycznych była rozmowa z lekarką, która już dwa miesiące po opuszczeniu oddziału położniczego musiała leczyć atopowe zapalenie skóry u mojego dziecka. Powiedziała: „Proszę pomyśleć o tym, by przełożyć kolejne szczepienia do chwili ukończenia przez dziecko roczku lub przynajmniej szczepić je w trybie indywidualnym”.
W tamtej chwili niezauważalnie dla samego siebie zboczyłem z dobrze nasmarowanych torów utartych przez propagandę SANEPIDU. Musiałem samodzielnie podjąć decyzję. Robiłem to, wychodząc z założenia o „trybie indywidualnym”: poszukiwałem informacji o tym, jakie szczepionki można przesunąć w czasie, które muszę podać dziecku, jaką szczepionkę wybrać itd. Zadawałem pytania specjalistom, prosiłem o dane na temat składu i reaktogenności szczepionek, porównywałem rosyjskojęzyczne źródła z międzynarodowymi zaleceniami.
Dziwnym trafem lista szczepionek, które planowałem podać dziecku, za każdym razem się skracała, aż w końcu została pusta.

AR: Tę drogę przebyło wielu rodziców. Proszę opowiedzieć, czy dostrzegł Pan istotną różnicę pomiędzy rosyjskim i międzynarodowym podejściem do szczepień?
JP: Bez względu na globalizację wiedzy medycznej i zawodu lekarza, do której już dawno doszło, nie da się nie zauważyć, że kraje, które zachowały własną szkołę medyczną lub samodzielnie kształtują budżet służby zdrowia, samodzielnie kształtują własną politykę szczepionkową. Jeśli widzi się, że taki kraj nie włącza jakiejś konkretnej szczepionki do kalendarza, bez względu na zalecenia WHO, mimo woli nasuwa się pytanie: czyżby oni nie zgadzali się z tym, że korzyść wynikająca ze szczepionki stanowi bezsporny fakt naukowy? Może ten fakt podlega jednak dyskusji? Klasycznym przykładem jest odmowa wprowadzenia masowych szczepień przeciw gruźlicy przez USA pod koniec lat czterdziestych XX wieku, kiedy ta choroba stanowiła bicz na kolorową ludność Ameryki, a szczególnie Indian w rezerwatach (http://eugenegp.livejournal.com/93393.html).
Kolejny znany przykład – Rosja do tej pory wykorzystuje pełnokomórkową szczepionkę przeciw krztuścowi, która wywołuje największy procent rejestrowanych powikłań neurologicznych. Z kolei dla Szwecji ten fakt (powikłania) stał się powodem rezygnacji ze szczepionki przeciw krztuścowi już w 1979 roku. Przez 17 lat, dopóki nie pojawiła się lepsza szczepionka, Szwedzi w ogóle nie szczepili swych dzieci przeciw krztuścowi (zaznaczam: z zerowym wpływem na śmiertelność).

AR: Czy ma Pan odnośniki do tych danych? Jak Pan myśli, dlaczego Szwecja posiadając tak pozytywne doświadczenia po odmowie szczepień przeciw krztuścowi, wprowadziła jednak szczepionkę bezkomórkową do swego kalendarza?
JP: Oto jedna z pierwszych publikacji, które doprowadziły do zaprzestania szczepień przeciw krztuścowi w Szwecji w latach siedemdziesiątych: (częstotliwość powikłań neurologicznych – 1:3100 zaszczepionych, i w artykule jest wytłumaczenie, dlaczego w Szwecji odnotowuje się wyższą częstotliwość powikłań niż w innych krajach: „Poza Szwedami nikt ich nie rejestrował”).
Oto świetny raport Szwedzkiego Instytutu Kontroli Chorób Zakaźnych ilustrujący faktyczną stronę kwestii szczepień przeciw krztuścowi w Szwecji i logikę służby zdrowia oraz fakty, które profesjonaliści w swych kręgach uznają za prawdziwe (na przykład niemożność uchronienia podatnej grupy noworodków do szóstego miesiąca życia przed krztuścem za pomocą szczepionek, niemożność zlikwidowania choroby i zapewnienia długotrwałej ochrony). I to jeszcze zanim stało się jasne, że szczepienie współczesną bezkomórkową szczepionką jest źródłem przenoszenia krztuśca. W sumie w celu dogłębnego zbadania tematyki krztuśca w wersji oficjalnej polecam zapoznawanie się z tym, co napisano drobnym drukiem.
Jeśli zaś uogólnić kwestię, „dlaczego podejmuje się nieskuteczne decyzje w dziedzinie ochrony zdrowia”, to… Dlaczego do walki z „morowym powietrzem” podczas epidemii dżumy strzelano z armat, dlaczego przecinkowca cholery usiłowano powstrzymać przy pomocy wojskowych barykad na drogach, dlaczego do walki z narkomanią penalizuje się zażywanie narkotyków? Decyzje w dziedzinie medycyny prewencyjnej podejmują politycy za pieniądze państwowe i to czyni nas podatnymi nie tylko na szkodę wyrządzaną przez nieuzasadnione doktryny naukowe (tak było zawsze i tak będzie), lecz także na krótkowzroczną konieczność szybkiego przedstawienia jakiejkolwiek zrozumiałej decyzji; na grupy nacisku (którymi mogą być zarówno firmy farmaceutyczne z ogromnymi budżetami marketingowymi, jak i dobroczyńcy spośród działaczy społecznych). W sytuacji, gdy „dzieci płaczą właśnie tu i teraz”, politycy medyczni muszą stosować środek o silnym działaniu za pieniądze budżetowe, jeśli tylko jest on dostępny. Przecież dzieci rzeczywiście płaczą, a krztusiec, jak wspomina wspomniany raport, jest niezwykle męczącą dla rodziców chorobą. I nagle płacz wszystkich cichnie. Co prawda zastępują go samotnie przelewane łzy – za to niewielu. Owszem, możliwe, że za kilka lat wszyscy znów zapłaczą jeszcze bardziej gorzkimi łzami, lecz z bieżącym problemem spektakularnie poradziliśmy sobie właśnie tu i teraz! Kierownik grupy badającej zgodnie ze standardami medycyny dowodowej szczepionki przeciw grypie, Jefferson, określił tę tendencję jako „bierz co dają” (availibility creep – chodziło o to, że władze mają tendencję do zalecania szczepionki, jeśli tylko jest dostępna, a bez znaczenia jest fakt, czy jej korzyść jest udowodniona; patrz źródło angielskie).

AR: Dlaczego zaczął Pan pisać o szczepionkach? Jak głęboko i od jak dawna „siedzi Pan w temacie”? Czy ma Pan jakieś wykształcenie (może nawet nabyte w efekcie samodzielnego dokształcania) pozwalające na zrozumienie tej kwestii w sposób profesjonalny?
JP: Moją zasadniczą specjalizacją jest praktyczna matematyka, co daje mi możliwość dość komfortowej pracy z zastosowaniem prawdopodobieństwa, przedziału ufności, hipotez zerowych i wszystkiego tego, co stanowi w chwili obecnej arsenał „medycyny dowodowej”, w tym także jej możliwych niedociągnięć. Niestety, znaczna większość lekarzy jest źle przygotowana do zrozumienia statystyki, nawet medycznej, i okazuje się nie być w stanie prowadzić merytorycznej dyskusji na temat prawdopodobieństwa, do której w sumie sprowadza się przedmiot sporu między zwolennikami i przeciwnikami szczepionek. Znacznie owocniejsze są rozmowy z badaczami w dziedzinie medycyny i biologii.

AR: Czy udało się zaczerpnąć jakąś wiedzę z rozmów z biologami?
JP: Uprzejme prowadzenie dyskusji z poinformowanym rozmówcą pozwala uzyskać nowe dane lub przynajmniej przeprowadzić poszukiwania dodatkowej argumentacji. Biolodzy nie posiadają żadnej „wiedzy tajemnej”: ani na korzyść szczepionek, ani przeciwko nim. W każdym razie dotychczas taką wiedzą ze mną się nie dzielili.
Jednak wracając do poprzedniego pytania: w celu zrozumienia przedmiotowej kwestii oczywiście musiałem zagłębić się w immunologię i epidemiologię oraz (znacznie głębiej, niż bym sobie tego życzył) w historię medycyny i organizację służby zdrowia. Wiązało się to z koniecznością uzyskania dodatkowej wiedzy z zakresu medycyny klinicznej, której zresztą wciąż nie uznaję za wystarczającą. Jeśli odnieść się do kalendarza, to mój staż „dogłębnego studium” tematu szczepień profilaktycznych wynosi 14 lat.

AR: To wcale niemało… Proszę opowiedzieć szczegółowo o lekarzach, którzy nie znają się na statystyce. Co chce Pan przez to powiedzieć? Czy ma Pan na myśli, że zalecając szczepienia, zwyczajnie się zabezpieczają?
JP: Rzecz właśnie w tym, że ludzie często zwyczajnie nie rozumieją, co konkretnie oznaczają dane pochodzące z jakiejś analizy lub badania (patrz szczególnie: http://eugenegp.livejournal.com/183251.html). Lekarze nie rozumieją liczb związanych z prawdopodobieństwem, którymi operują. Nie nadążają za zastępowaniem pojęć w badaniach, w których wyniki kliniczne zastępuje się wskazaniami laboratoryjnymi in vitro itd. Prowadzi to do hiperdiagnostyki, niebezpiecznej terapii i niedoceniania ryzyka niekorzystnych powikłań.
Lekarze właściwie często przyjmują na wiarę slogany marketingowe producentów szczepionek (lub innych preparatów). Na przykład twierdzi się, że skuteczność pewnej szczepionki wynosi 80 procent, a uważne przeczytanie samej ulotki załączonej do szczepionki ujawnia, że skuteczność mierzono nie w zależności od zachorowalności lub śmiertelności, lecz według pojawiania się przeciwciał na czynnik chorobotwórczy. Poza tym, z rzetelnych badań dokonanych w świecie realnym wiadomo, że występowanie przeciwciał szczepionkowych może nawet zwiększać zachorowalność lub śmiertelność, i to nie tylko w tak skomplikowanych przypadkach jak szczepionki przeciw AIDS, lecz także w przypadkach zwykłej infekcji bakteryjnej (http://eugenegp.livejournal.com/210617.html).
Skoro już o tym mowa, zaznaczam, że z jakiegoś powodu wytłumaczenie koncepcji „wpływu szczepionek na śmiertelność w wyniku wszystkich przyczyn” zajmuje więcej czasu w przypadku rozmówcy z wykształceniem medycznym niż ze zwykłym człowiekiem.

AR: Czyli Pańskim zdaniem rzeczywisty fakt zmniejszenia rozpowszechnienia infekcji, przeciw którym są szczepionki – „dzikiego” polio, odry, różyczki – nie świadczy o skuteczności szczepień określonej grupy wiekowej?
JP: Dokonała Pani w tym miejscu kilku jednoczesnych skrótów myślowych. Spróbujmy uporać się z nimi po kolei. Po pierwsze, przystąpiliśmy do oceny skuteczności szczepień według oddziaływania na świat rzeczywisty, a nie według liczby przeciwciał u zaszczepionych w eksperymencie na odporności. Po drugie, musimy ustalić, czym jest skuteczność szczepień. Wiadomo, że skuteczność szczepień należy ustalać w zależności od oddziaływania na zdrowie ludzi, lecz co konkretnie uznać za kryterium? Rejestrowane zachorowania? Liczbę diagnoz potwierdzonych laboratoryjnie? Średnią ciężkość choroby? Przenoszenie się schorzenia na inne grupy wiekowe? Liczbę zgonów z taką diagnozą? Śmiertelność ogólną czy dziecięcą z wszystkich powodów? Najbardziej nie chciałbym oceniać skuteczności szczepień w zależności od cyrkulacji określonego czynnika chorobotwórczego – osobiście nie mam żadnych powodów, by wymagać uśmiercania jakiegoś wirusa, jeśli nie wpłynie to na pomyślność ludzi. W przeciwnym razie ryzykujemy wpadnięcie w pułapkę szczepienia przeciw polio: zaczynając walkę z dziecięcym paraliżem ludzkość przestawiła się na likwidację „dzikiego” wirusa polio, a tymczasem liczba przypadków ostrych paraliżów wiotkich szybko rośnie. Możliwe, że kogoś uspokaja fakt, że dzieci nie okalecza „dziki” wirus polio, lecz szczep pochodzący ze szczepionek lub pokrewny enterowirus, który zajmuje zwolnione miejsce w ekosystemie, lecz mnie osobiście trudno jest pojąć taką logikę.
Zresztą nie mogę nie zwrócić uwagi, że w swym pytaniu wyliczyła Pani wyłącznie „żywe” szczepionki, za których wpływ na proces epidemiologiczny ceną zawsze jest większe ryzyko.
I w końcu „później” wcale nie oznacza „w następstwie”. W przeciwnym razie dojdziemy do tego, że szkarlatyna realnie zmniejszyła swe rozprzestrzenienie w następstwie wystąpienia towarzysza Malenkowa na zjeździe pracowników służby zdrowia, ponieważ ono poprzedzało spadek zachorowalności. Mamy przecież podwójne i potrójne ślepe, zrandomizowane próby z użyciem placebo. Jednak zwolennicy medycyny dowodowej właśnie dopiero co usilnie żądający przestrzegania standardów metodologicznych w przypadku na przykład homeopatii, nagle tracą zainteresowanie preparatami placebo, kiedy tylko wkraczamy w temat szczepionek profilaktycznych.

AR: No dobrze. Wrócimy do tego później. Proszę powiedzieć, czy Pańskie poglądy na szczepienia są raczej radykalne (kategorycznie opowiada się Pan „przeciwko”), umiarkowane (nie jest Pan „za” ani „przeciw”, czyli „każdy decyduje sam”) czy może sądzi Pan, że szczepionki są zwyczajnie niepotrzebne?
JP: Mam prosty pogląd: „na podstawie posiadanych przeze mnie informacji, w przypadku każdej spośród masowych szczepionek profilaktycznych wpisanych do zalecanego kalendarza szczepień dziecięcych, potencjalne ryzyko przewyższa potencjalną korzyść”. (Opinia ta nie jest dogmatyczna i dopuszczam możliwość, że jutro może nagle spaść na nas jakaś nowa choroba, przeciw której powstanie szczepionka profilaktyczna, której zastosowanie będzie uzasadnione ze względu na inny stosunek ryzyka do korzyści).
Oprócz tego szczepionki, podobnie jak inne środki profilaktyczne, stanowią złożony problem etyczny, przed którym nie należy bez potrzeby stawiać poszczególnych rodziców ani praktykujących lekarzy czy organizatorów służby zdrowia. Ponadto masowe stosowanie niektórych szczepionek na bieżąco, moim zdaniem, jest groźne dla społeczeństwa (chociaż jeszcze nie dla istnienia całej ludzkości).
AR: Proszę wyjaśnić jako matematyk (najlepiej przytaczając liczby), co oznacza wyrażenie „potencjalne ryzyko szczepienia przewyższa potencjalną korzyść”?
JP: Rozważmy to na dwóch całkiem różnych przykładach. W Afryce jest kraj Gwinea Bissau, w którym śmiertelność dzieci należy do jednych z najwyższych na świecie. Z pomocą międzynarodowych sponsorów trwa tam program szczepień, który na wsiach koordynowali pediatrzy. Medycyna białych ludzi cieszy się znacznym autorytetem i dobre matki niosą niemowlęta na szczepienia, a potem pokazują lekarzom zaświadczenia o szczepieniu. Rzecz jasna nie szczepi się dzieci chorych i z niedowagą.
Jednak pod koniec lat dziewięćdziesiątych doszło do przerwy w dostawach i przez jakiś czas szczepionek DTP (krztusiec, błonica, tężec) i przeciw polio po prostu brakowało, podczas gdy szczepionka BCG była dostępna. Na skutek tego w populacji liczącej 15 000 matek z dziećmi przypadkowo wytworzyły się dwie porównywalne grupy:
1. Dzieci, które zostały zaszczepione tylko BCG.
2. Dzieci, które zostały zaszczepione zarówno BCG, jak i DTP, oraz przeciw polio.
Okazało się, że w drugiej grupie dzieci w wieku od sześciu miesięcy do roku ogólna śmiertelność była wyższa o 84 proc. Po uzyskaniu tych danych sprawdzono dane z lat osiemdziesiątych, kiedy w Gwinei Bissau wprowadzono szczepienia DTP, i zauważono tę samą tendencję: dzieci zaszczepione BCG i DTP umierały częściej niż zaszczepione tylko BCG.
Według tych samych danych podana oddzielnie, bez DTP, szczepionka BCG wywoływała efekt ochronny (w porównaniu z w ogóle niezaszczepionymi – chorymi lub osłabionymi albo zwolnionymi ze szczepień w wyniku jakiegoś efektu społecznego niezwiązanego z gruźlicą).
Teraz wróćmy z Afryki do naszej szerokości geograficznej, na której panuje inny stosunek do BCG. Oficjalna pozycja na dzień dzisiejszy: „może i BCG nie pomaga w walce z gruźlicą płuc, za to (w nieznany obecnie sposób) zapobiega gruźliczemu zapaleniu mózgu wśród dzieci”.
Policzmy: niech skuteczność ochronna BCG w zapobieganiu gruźliczemu zapaleniu mózgu wynosi 90 procent – nie spotkałem w literaturze liczby wyższej od 86 procent – oznacza to, że tam, gdzie spośród niezaszczepionych na gruźlicze zapalenie mózgu zachoruje 10 osób, spośród zaszczepionych – tylko jeden. Weźmy stosunkowo świeże dane ze źródła (http://www.lvrach.ru/2013/01/15435600/): wyszczepialność BCG w Rosji wynosi 93 proc.; 20–23 przypadki gruźliczego zapalenia mózgu wśród dzieci do piątego roku życia rocznie. Z uwzględnieniem ochronnego efektu BCG powinno to oznaczać, że spośród 23 chorych 57 procent było zaszczepione, a 43 procent – nie. Czyli 13 chorych było zaszczepionych, 10 – nie.
W przypadku, gdyby szczepienie BCG przerwano, zwiększyłoby to hipotetycznie liczbę chorych na gruźlicze zapalenie mózgu w obecnej sytuacji do 140 osób. Czyli potencjalna „korzyść BCG” to 117 osób, które nie zachorują na gruźlicze zapalenie mózgu każdego roku (zaznaczam, że wystarczy wstawić rozsądne 75 procent efektu ochronnego, a liczba spadnie do 51 uratowanych przed zachorowaniem). Teraz przyjrzyjmy się, jak płacimy za tę potencjalną korzyść. Z tego samego źródła wiemy, że tylko oficjalnie w 2011 roku „wpisano na listę osób, które zachorowały po raz pierwszy, 607 dzieci z powikłanym przebiegiem szczepienia BCG, spośród nich w wieku 0–14 lat było 589, a w wieku 15–17 lat – 15 osób. Ciężkie powikłania po szczepionce BCG (uogólnione i rozsiane infekcje BCG wymagające leczenia szpitalnego) wystąpiły u 159 dzieci”. I chodzi tu tylko o specyficzne powikłania związane z infekcją wywołaną przez szczepionkę BCG, nie wliczając powikłań już występujących chorób, urazów związanych z naruszeniem techniki wykonywania zastrzyku, błędów personelu medycznego mylącego preparaty, wstrząsu anafilaktycznego i innych.
Nic dziwnego, że pozycja zajmowana przez Naczelnego Specjalisty ds. Gruźlicy w Rosji brzmi: „W chwili obecnej potencjalne ryzyko stosowania BCG przewyższa korzyść”.

AR: To, co Pan opowiada o Gwinei Bissau, natychmiast nasuwa myśl: „przecież nie podaje Pan wszystkich danych (dokładnie tak samo jak lekarze, których Pan krytykuje)”. Nie znamy przyczyny wysokiej śmiertelności niemowląt w tym kraju. W mojej opinii bez tej informacji nie da się analizować danych i wyciągać wniosków. Rozśmiesza mnie zdanie o „wyniku jakiegoś efektu społecznego niezwiązanego z gruźlicą” (zresztą na czym ma polegać skuteczność BCG: dzieci nie chorowały na gruźlicę ani gruźlicze zapalenie mózgu)? W ogóle BCG (i próbę Mantoux) krytykował każdy, kto tylko mógł. Nie rozważałabym tej szczepionki, gdyż moim zdaniem z punktu widzenia nowych danych nie jest ona interesująca.
JP: Proszę pozwolić, że uściślę: na tym właśnie rzecz polega, że zbawienny efekt BCG, którego można było się spodziewać w Gwinei Bissau, był niespecyficzny i niezwiązany z gruźlicą. Możliwe (jeśli nie był to efekt doboru według warunków socjalno-bytowych polegającego na szczepieniu wyłącznie zdrowych dzieci), że BCG w warunkach afrykańskich zwiększyła ogólną przeżywalność, zmniejszając śmiertelność w wyniku wszystkich przyczyn. Oczywiście nie znamy konkretnej przyczyny znacznej śmiertelności niemowląt zaszczepionych DTP w Afryce i możemy tylko wyciągnąć wniosek, że stały się one bardziej podatne na jakieś czynniki – może wirusowe zapalenie dróg oddechowych, może biegunkę, może wyczerpanie, a może miejscową warunkowo-patogenną bakterię.
Co więcej, jedną z cech odróżniających uczciwego przeciwnika szczepień od zwolennika jest to, że nie wstydzi się on powiedzieć: „nie wiem”. Mając na uwadze nie własną ignorancję, lecz fakt, że nasza wiedza o odporności i epidemiologii w dniu dzisiejszym jest ograniczona i dodatkowo wciąż się zmienia. Proces ten trwa nieprzerwanie w całej medycynie: lekarstwa i metody, które dziesięć lat temu miały na celu ratować ludzi, obecnie oskarża się o szkodliwe skutki uboczne i brak jakichkolwiek oznak, że ta sytuacja się zmieni. W takim przypadku nasze działania w dziedzinie profilaktyki muszą wyraźnie być podporządkowane zasadzie „przede wszystkim nie szkodzić”. Tematowi temu poświęciłem oddzielny artykuł (patrz: link do tekstu rosyjskiego http://eugenegp.livejournal.com/199553.html).

AR: Ciekawe przypuszczenia. Proszę opowiedzieć, jak dobiera Pan tematy szczepionkowe. Wątpię, czy budzi się Pan rano i zastanawia: „Może by napisać dzisiaj o szczepionce przeciw odrze!”.
JP: Zasadniczo bodźcem do napisania jakiejś notatki najczęściej jest jakaś informacja prasowa. Od wielu lat specjalny program komputerowy codziennie dostarcza mi wiadomości o szczepionkach i badaniach w tej dziedzinie. Niekiedy przeczytana informacja staje się mechanizmem spustowym dla własnych mini-badań wśród dostępnych źródeł. Zdarza się, że tekst piszę po konsultacji lub rozmowie z osobą, która zwróciła się o pomoc lub zwyczajnie po tym, jak ktoś zadał mi pytanie.

AR: Jaka informacja na temat szczepień była ostatnio najciekawsza?
JP: Należy uściślić, czy ma ona być ciekawa dla mnie czy dla Czytelników. Dla mnie bardzo ciekawa jest publikacja o możliwym mechanizmie porażki szczepionki przeciw chlamydiozie, którą kilkadziesiąt lat temu testowano na dzieciach w krajach rozwijających się. Zaszczepieni chorowali częściej. Przypuszcza się, że obecność przeciwciał stwarzała w organizmie „złudne poczucie bezpieczeństwa”: „Zadanie zostało wykonane!” – myślał organizm i nie atakował chlamydii podczas rzeczywistej inwazji.
Prawdopodobnie z większym zainteresowaniem spotka się badanie potwierdzające, że obecna epidemia krztuśca w USA wywołana została przez zastosowanie współczesnej szczepionki. Ten, kto został nią z powodzeniem zaszczepiony, stał się bezobjawowym nosicielem choroby, zarażając właśnie tych, dla których krztusiec jest rzeczywiście groźny, czyli dzieci do szóstego miesiąca życia.
AR: O ile wiem, podczas epidemii krztuśca w Stanach Zjednoczonych nie zachorowało wiele niemowląt do szóstego miesiąca życia (w tej grupie po prostu jest większa śmiertelność i dlatego właśnie o tym pisano), lecz wielu dorosłych, co oczywiście nie budzi optymizmu. Długo omawiałam tę wiadomość z innymi matkami i dla mnie osobiście informacja o tym, że zaszczepieni bezkomórkową szczepionką przeciw krztuścowi chorowali na krztusiec bezobjawowo stała się niemal kolejnym argumentem na rzecz szczepień. Czy przyszły Panu do głowy podobne myśli?
JP: Oboje moich dzieci przebyło krztusiec. Dla dzieci powyżej szóstego miesiąca życia krztusiec jest bardzo męczącym, lecz stosunkowo bezpiecznym schorzeniem, które przy właściwym leczeniu kończy się po 4–8 dniach. Jeśli zaś zachoruje dorosły, nie jest zagrożony, chociaż oczywiście kaszel jest uciążliwy. Za to obniżoną odporność przyszłe matki przekazują dzieciom karmionym piersią.

AR: Otóż to: „przy właściwym leczeniu”. Tylko gdzie je uzyskać? Łatwiej się zaszczepić (i właśnie tak wielu myśli). Pan dopiero co wypowiedział jeden z ważnych argumentów używanych przez przeciwników szczepień: przekazywanie odporności przyszłym dzieciom przed zaszczepione matki. Czy może Pan rozwinąć temat? Poza tym mam pytanie, czy sądzi Pan, że „dziki” krztusiec wywołuje dożywotnią odporność?
JP: Nie zaliczam się do przeciwników szczepionek. Przypuszczam, że rodzice powinni podejmować co do szczepień świadome decyzje oparte na wiedzy i w miarę możliwości dzielę się z zainteresowanymi informacjami, których nie podają niektórzy lekarze i pracownicy gabinetów szczepionkowych, naruszając tym samym prawo i etykę medyczną (choć niekiedy czynią to ze zwykłej ignorancji).
Na temat przekazywania odporności: jeśli mówimy nie o etycznej, lecz o praktycznej stronie zagadnienia, to każdą chorobę i szczepionkę należy rozpatrywać odrębnie. Właśnie w sprawie krztuśca wyjątkowo ważna jest ochrona przeciwciał matki w ciągu pierwszych miesięcy życia noworodka. Mówiliśmy już przecież, że krztusiec stanowi zagrożenie wyłącznie w tym okresie. Te przeciwciała przenoszą się zarówno przez łożysko, jak też za pośrednictwem mleka matki. I tu sprawa się komplikuje! Pierwsza szczepionka przeciw krztuścowi w tym okresie może w paradoksalny sposób osłabić ochronę przeciw krztuścowi, wyczerpując pulę przeciwciał matki zużytą na neutralizację antygenu szczepionkowego.
Wszystkie podręczniki traktujące o chorobach zakaźnych zarówno z czasów przedszczepiennych, jak i szczepionkowych zgadzają się, że krztusiec w sensie praktycznym wywołuje obniżenie odporności. Przypuszczam, że można się tym kierować przy podejmowaniu decyzji. Pojedyncze przypadki, podobnie jak we wszystkich układach biologicznych, zdarzają się (wyniki badań świadczą o tym, że ponownie choruje jedna osoba na 500), lecz mają łagodny charakter – u dzieci w szczególności takie nawroty niebędące obiektem specjalnych badań laboratoryjnych nie zostałyby zidentyfikowane jako krztusiec. Oczywiście jeśli sytuacja z cyrkulacją pałeczki krztuśca zmieni się, to odporność może się osłabić bez „przypominania”, lecz obserwując epidemię krztuśca w Moskwie i czytając o epidemii amerykańskiej widzimy, że żadne oznaki tego nie występują.

AR: Zrozumiałam. Przytoczył Pan piękny przykład tego, że nie zawsze najbardziej oczywista odpowiedź jest właściwa. Mam na myśli statystyczne prawdopodobieństwo faktycznego zachorowania człowieka na chorobę X, jeśli badanie na okoliczność jej występowania dało rezultat dodatni. Jaki to jednak może mieć związek z obowiązkowymi szczepieniami?
JP: Powszechna pomyłka nie polega na niewłaściwych obliczeniach arytmetycznych, lecz na niegotowości dostrzeżenia wszystkich hipotez, które należy rozważyć. Oto przykład: przed szczepieniami, 50 lat temu, śmiertelność w wyniku odry w krajach rozwiniętych wynosiła mniej niż 0,02 procent oficjalnie zarejestrowanych przypadków. Przyjmijmy skuteczność szczepionki przeciw odrze jako 92 proc. Pytanie: o ile szczepionka przeciw odrze obniża śmiertelność? Odpowiedź jest bardzo prosta: nie mamy pojęcia. Potrzebna jest informacja o tym:
a) jaka śmiertelność jest spowodowana wszystkimi przyczynami wśród niezaszczepionych przeciw odrze,
b) jaka jest śmiertelność spowodowana wszystkimi przyczynami wśród zaszczepionych przeciw odrze.
Istnieje oczywista, choć pomijana teza, że zarówno sama odra, jak i szczepionka przeciw niej, mogą w sposób niespecyficzny wpływać na inne schorzenia i spowodowaną przez nie śmiertelność. Jednak największy problem pojawiający się podczas rozmowy to wytłumaczenie, że 0,01–0,02 procent, którym grozi śmierć, nie są rozmieszczone przypadkowo i równomiernie: są to najprawdopodobniej osoby o cechach odporności przeciw odrze i one z dużym prawdopodobieństwem znajdują się w pozostałych 8 procentach, których nie zaszczepiono.
W charakterze ilustracji: podczas niedawnej epidemii odry wśród dorosłych w Disney World w USA, która uzyskała taki rozgłos i oddźwięk polityczny, zachorowało ponad 140 ludzi, głównie niezaszczepionych. Wszystko z nimi w porządku, nie donoszono o żadnych powikłaniach. Tymczasem na drugim brzegu USA absolutnie niezwiązana z tą epidemią zaszczepiona i hospitalizowana z innego powodu kobieta zaraziła się wewnątrzszpitalną odrą i zmarła. Mówi się, że miała obniżoną odporność.

AR: Czy może Pan krótko opowiedzieć, kiedy ona została zaszczepiona i na co zmarła?
JP: Nic ciekawego się nie wydarzyło: zmarła była zaszczepiona, zaraziła się w szpitalu, po prawdopodobnym kontakcie zbadano jej antyciała i analizy wykazały, że posiada je w wystarczającej ilości. Nie występowały typowe objawy, takie jak wysypka, i według autopsji zmarła na odrowe zapalenie płuc. Za życia nie postawiono diagnozy (http://www.medpagetoday.com/InfectiousDisease/GeneralInfectiousDisease/52473).

AR: Czyli na tle spadku odporności… Wszystko zależy więc od jednostki, a my jeszcze tak mało wiemy… Przejdźmy do kwestii, na ile szczepionka przeciw odrze zmniejsza zachorowalność. Moim zdaniem jest to bardziej aktualne w przypadku kampanii szczepionkowych. Na przykład ja jestem skłonna dostrzegać w szczepieniach przede wszystkim czynnik ekonomiczny (pomijam hasło likwidacji bakterii i wirusów, które zazwyczaj służy WHO za przykrywkę, ponieważ moim zdaniem są to ogniwa wspólnego łańcucha), który nastawiony jest na to, by zmniejszyć liczbę chorych (przez skrócenie łańcucha roznosicieli infekcji); zmniejszyć ilość przyczyn, dla których ludzie chorują i biorą zwolnienia lekarskie; zmniejszyć obciążenie służby zdrowia (w ten sposób można wytłumaczyć dość agresywną politykę w dziedzinie szczepienia przeciw grypie); w końcu pozwolić mamom wcześniej posyłać dzieci do żłobka, przedszkola itp. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że szczepienia najwyraźniej dają sobie radę z ekonomicznym zadaniem. A może ma Pan inne zdanie?
JP: Tak oto doszliśmy do kolejnego sposobu oceny skuteczności szczepień – do oszczędności. Najpierw zaznaczę, że nie każdy zgodzi się z punktem widzenia, że uzasadnienie ekonomiczne stanowi priorytet. Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, w której na jednej szali znajduje się śmierć jednego małego dziecka, a na drugiej 2000 dorosłych, którzy będą musieli w związku z niedomaganiem pójść na zwolnienie chorobowe na tydzień. Rozważając pojęcia bezpośrednich wydatków finansowych oszczędniejsza będzie śmierć jednego dziecka. Jednak w większości współczesnych społeczeństw taki wybór będzie etycznie niedopuszczalny.

AR: Chodziło mi o co innego. Fatalne skutki może mieć praktycznie wszystko (a przecież szczepi się przeciw niewielkiemu spektrum zagrożeń), i dlatego nie ma sensu tego omawiać, gdyż przeciw wszystkiemu się nie zaszczepisz. Chociaż oczywiście nie przeczę, że szczepienia pomagają zmniejszyć również te wskaźniki. Jednak szczepienie stanowi ryzyko, może niewielkie, ale jednak. Oprócz tego wie Pan przecież, kiedy konkretnie zaczął spadać poziom śmiertelności i czy występuje tu korelacja ze szczepieniem.
JP: Uzasadnienie ekonomiczne przytaczają przede wszystkim producenci szczepionek i to oni muszą kierować się interesami ekonomicznymi (tak też postępują). Pytanie, czym kieruje się społeczeństwo. Na przykład wyroki sądowe orzekające odszkodowania dla rodzin, w których dzieci stały się niepełnosprawne na skutek szczepień, są wyższe niż odszkodowania, które otrzymują rodziny zmarłych, gdyż dziecko niepełnosprawne potrzebuje dożywotniej opieki. Dlatego przyjęcie tej ekonomicznej logiki okazuje się niełatwe. Jeśli zaś zająć się ściśle ekonomicznymi obliczeniami, to odpowiedź w wielu przypadkach zależy od długookresowego planowania finansowego.
W odpowiedzi na bezpośrednie pytanie: dwukrotne zaszczepienie szczepionkowym wirusem odry w krajach nietropikalnych radykalnie zmniejsza zachorowalność na „dziką” odrę, włącznie z lokalnym jej zanikiem. W zamian z ekonomicznego punktu widzenia uzyskujemy finanse na szczepienia, leczenie chorych na odrę (nawet według konserwatywnych wyliczeń – 10 procent wszystkich zaszczepionych), powikłania poszczepienne, niespecyficzny wpływ na zachorowalność (przy czym zarówno samej szczepionki, jak i tego, że brak „dzikiej” odry). Poza tym koszt szczepień wciąż wzrasta: przeciw odrze zaczynano szczepić jedną dawką, a teraz potrzebne są dodatkowo dwie dawki przypominające. Zwyczajnie brakuje nam danych pozwalających udzielić wyczerpującej odpowiedzi na pytanie, co jest bardziej kosztowne dla społeczeństwa. Jak to często bywa, w chwili, w której wszystko jest podliczone, okazuje się, że gdzieś popełniono błąd.
Oto zwykła ospa wietrzna, której powikłania są tak rzadkie, że szczepienia przeciw niej prowadzono właśnie pod sztandarem skuteczności ekonomicznej: w krajach o wysokiej wydajności pracy, jak twierdzili przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego, bardziej opłaca się szczepić dziecko, niż dopuścić, by jedno z rodziców pielęgnowało je podczas choroby, odrywając się od wytwarzania dochodu narodowego. Naturalnie najpierw mówiono o jednej dawce szczepionki na całe życie. Jednak teraz wprowadzono już ponowne szczepienie i mówi się o odporności poszczepiennej dochodzącej do dziesięciu lat. W praktyce okazało się, że już po kilku latach straty ekonomiczne gwałtownie wzrosły: przypuszcza się, że w związku ze zmniejszoną cyrkulacją wirusa ospy wietrznej dorośli przestali otrzymywać uaktywniające bodźce immunologiczne i gwałtownie wzrosła liczba dorosłych chorujących na półpaśca wywoływanego przez tego samego wirusa. W USA, gdzie wprowadzono szczepienia przeciw ospie wietrznej, w grupie wiekowej powyżej 65 lat częstotliwość półpaśca wzrosła w okresie 1992–2010 o 39 procent.
I jeszcze słowo o agresywnej polityce szczepień przeciw grypie: o wielu kwestiach można dyskutować, ale werdykt medycyny dowodowej na temat szczepienia przeciw grypie jest znany: „Brak dowodów klinicznych na to, że szczepionki te wpływają na długość hospitalizacji, zwolnień lekarskich i częstotliwość zgonów”.

AR: Owszem, co do szczepienia przeciw grypie większość chyba już dawno wie, o co chodzi. Jednak wróćmy do odry. Nie całkiem rozumiem, co ma Pan na myśli, mówiąc o „niespecyficznym wpływie na zachorowalność” i co złego jest w tym, że brak „dzikiej” odry?
JP: Każda szczepionka (a ściślej mówiąc – również każda choroba) ma specyficzny i niespecyficzny wpływ na zdrowie człowieka oraz całej populacji. Specyficzny wpływ szczepionki przeciw odrze to jej wpływ na zakażenia, zachorowalność i śmiertelność w wyniku odry i jej powikłań. Niespecyficzny wpływ, będący nieoczywistym mechanizmem, polega na tym, jak zmienia się w związku z tą szczepionką zdrowie z innych powodów związanych pośrednio z diagnozą odry. Na przykład zaszczepieni ludzie mogą nie zarażać się i nie chorować na samą odrę, lecz w związku z tym być bardziej narażeni na ciężki przebieg innych infekcji, co zresztą potwierdzają badania. Nawet któraś szczepionka przeciw ospie wietrznej działa gorzej, jeśli zostanie podana wkrótce po szczepionce MMR (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12897314). Dodatkowo przeszkadzając w rozprzestrzenianiu się jednego wirusa, zwalniamy niszę ekologiczną dla innych patogenów.
Zbliżony temat: niejednokrotnie podnoszono tezę związku szczepionki przeciw odrze z autyzmem. Z jednej strony mówi się nam, że ten związek nie znalazł potwierdzenia, a z drugiej – od czasu do czasu wychodzą na jaw nieprzyjemne afery świadczące o tym, że oficjalne badania świadomie zatajają dane (https://www.youtube.com/watch?v=lnS-xJCG6i4).
W chwili obecnej, jak sądzę, znów nie mamy wystarczających danych, by pozytywnie lub negatywnie ocenić sumaryczny niespecyficzny wpływ szczepionki przeciw odrze. Mamy jednak wystarczająco dużo informacji, by w końcu zająć się tym zagadnieniem.
AR: Ciekawe, że szczepiąc przeciw chorobie, do organizmu sztucznie wprowadzamy patogen, by organizm „przechorował” go i wytworzył odpowiedź immunologiczną, jednak nie można tego nazwać pełnowartościową chorobą, gdyż patogen zazwyczaj wstrzykiwany jest od razu do organizmu, a nie dostaje się tam „naturalną” drogą przez śluzówki. Czy można jednoznacznie uznać, że zaszczepiony w ogóle nie choruje na odrę nawet w nieco zmienionej postaci?
JP: „Pełnowartościowa choroba” to termin automatycznie wartościujący fakt zachorowania. I znów nie jestem gotów a priori mówić o takiej wartości. Możemy jednak z pewnością powiedzieć, że choroba szczepionkowa w przypadku szczepionki przeciw odrze różni się od naturalnego zachorowania, i jak słusznie Pani zauważa, prędkość i miejsce zetknięcia z wirusem są inne, i sam wirus też jest inny. Rozsądniej jest uznać, że na skutek każdej szczepionki przeciw odrze człowiek przebywa infekcję szczepionkową lub chorobę, która z założenia w przypadku dwukrotnego powtórzenia powinna wywołać odporność na inną chorobę, jaką jest odra naturalna.

AR: Wydaje mi się, że może Pan skomentować twierdzenie (zostało ono opublikowane przez naszych szanownych medyków w czasopiśmie „Leczący lekarz”), że wieloskładnikowe szczepionki przeciw pięciu lub więcej infekcjom nie wywołują żadnego dodatkowego obciążenia organizmu dziecka, gdyż nasz układ odpornościowy jest przeznaczony do tego, by stykać się z mnóstwem czynników chorobotwórczych równocześnie, i dlatego te szczepionki są bezpieczne. Jaka jest Pańska opinia?
JP: W ramach sporu akademickiego można byłoby zwrócić uwagę wielce szanownych medyków na to, że nasz układ immunologiczny nastawiony jest na to, by likwidować zagrożenia wynikające z mnóstwa chorobotwórczych czynników równocześnie przy pomocy niespecyficznych czynników odporności, począwszy od spójnej powłoki skórnej i antybakteryjnych właściwości śliny oraz potu, kończąc na fagocytozie. Sytuacja, w której pięć różnych zakaźnych czynników chorobotwórczych przenika w sposób naturalny do organizmu w ilości wystarczającej, by uaktywnić uogólnioną specyficzną odpowiedź ze strony przeciwciał równocześnie na pięć czynników chorobotwórczych, teoretycznie wygląda na mało prawdopodobną – w każdym razie osobiście nigdy nie słyszałem o dziecku, które by równocześnie ostro chorowało na taką liczbę infekcji w naturalnej postaci. W rzeczywistości podczas zakażenia taką liczbą infekcji przypuszczałbym, że specyficzna odpowiedź immunologiczna będzie rozwijać się kolejno na każdy czynnik.
Na szczęście znajdujemy się w uprzywilejowanej pozycji w porównaniu ze średniowiecznymi scholastykami w sporze o liczbę aniołów na końcu igły szczepionkowej: można przeprowadzić badania zgodne ze standardami medycyny dowodowej – randomizowane, ślepe, z użyciem placebo – i uzyskać odpowiedzi na tego typu pytania.

Źródła:
http://eugenegp.livejournal.com/271874.html
http://www.s-gem.se/publications/presentations/documents/PertussisandtheSwedvaccprogr.Carlsson060919.pdf
http://prawdaoszczepionkach.pl/szczepionka-na-wszelki-wypadek,63,272.htm
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1748773/pdf/brmedj02314-0034.pdf


Żarcik

"Przychodnio!
Pokonanie drogi prowadzącej do przychodni celem szczepienia może spowodować trwałe kalectwo, a nawet śmierć.
Najskuteczniejszą metodą uniknięcia tego ryzyka jest nie wybieranie się do przechodni.
 
Dzieci dobrze znoszą unikanie zbędnego ryzyka i póki co są zdrowe.
Choroby jak polio, błonica nie występują w Polsce od dekad (zero zachorowań).
Generalnie w przypadku wielu chorób przeciwko którym są szczepienia najczęściej zgony czy poważne powikłania zdarzają się niezwykle rzadko - pojedyncze przypadki rocznie (ospa), lub nawet co kilka lat (wrodzona różyczka)
Z powodu krztuśca, odry, polio, błonicy, tężca, eboli itd. itp. żadne dziecko w Polsce nie umarło od 10 lat, 20 lat, a nawet 30 lat i więcej.

Inaczej natomiast wyglądają statystyki dotyczące wypadków drogowych w których co roku ginie ponad 3 tysiące ludzi, ponad 42 tysiące zostaje rannych w tym blisko 6 tysięcy dzieci. 
 
Dlatego z pewnością droga do przychodni obarczona jest niezerowym ryzykiem wypadku.
Oczywiście jak tylko zmieni się sytuacja epidemiologiczna związana z wyżej opisanymi chorobami obiecuję do tematu wrócić :-)"
http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html






"SZCZEPIĆ CZY NIE SZCZEPIĆ OTO JEST PYTANIE
Najbardziej fachowa odpowiedz jakiej jestem w stanie udzielić jako prosty ginekolog z prowincji (PGzP) ;-)
brzmi tak:

1) szczepionka to rodzaj substancji, która zawiera albo
A) żywe osłabione (atenuowane) szczepy patogennych bakterii/wirusow
- taka szczepionka może wywołać chorobę, ale o bardzo słabym nasileniu, łatwą do leczenia objawowego, pozostawia długotrwałą odporność - ale niesie ze sobą niewielkie ryzyko powikłań. Może - jak każdy inny lek (!) - wywołać gwałtowną reakcję alergiczną --> wstrząs a ten źle leczony --> nawet śmierć
albo
B) martwe fragmenty patogennych bakterii/wirusow
- generalnie szczepionka bezpieczna. Może - jak każdy inny lek (!) - wywołać gwałtowną reakcję alergiczną --> wstrząs a ten źle leczony --> nawet smierć
albo
C) (najnowoczesniejsze) REKOMBINOWANE GENETYCZNIE czyli wytworzone metodami biologii molekularnej (na podstawie fragmentow DNA/RNA bakterii/wirusow) - syntetyczne (sklonowane) fragmenty/bialka/ elementy patogennych bakterii/wirusow (uwaga!! nie mylic z żywnoscia GMO - to zupelnie inne sprawy, wyjasnienie w postach ponizej)
- taka substancja nie może zakazić chorobą bo nie ma tam elementów zakaźnych w ogóle, tylko elementy wywołujące reakcje odpornościową. Może - jak każdy inny lek (!) - wywołać gwałtowną reakcję alergiczną --> wstrząs a ten źle leczony --> nawet śmierć
2) W szczepionkach ( jak i w wielu innych lekach) zawarte są poza substancją aktywną - substancje nośnikowe, utrwalające, które budzą wiele kontrowersji - niestety żaden lekarz nie jest w stanie się do nich odnieść - ponieważ na tym znają się tylko analitycy medyczni, farmaceuci i chemicy leków. Te substancje bywają oskarżane o działania niepożądane - póki co nie ma żadnych dowodów ze są to substancje szkodliwe - ale KAŻDE zgłoszenie o podejrzeniu ze coś jest nie tak - powinno być dokładnie badane przez odpowiednie instytucje badające skład leków. Jest mało prawdopodobne żeby te substancje były odpowiedzialne naprawdę za poważne powikłania ponieważ poza lekami stosuje się je masowo w przemyśle spożywczym. Jeśli szkodzą to tak samo szkodzą w jedzeniu... a to już osobny temat. Bo SYF W JEDZENIU to akurat jest realny problem ale na inny wątek.
3) każda naturalna infekcja wywołuje reakcje układu odpornościowego w formie uruchomienia skomplikowanej kaskady reakcji zapalnych prowadzących do zwiększenia ukrwienia zainfekowanej tkanki oraz przyciągnięcia do chorej tkanki - własnej armii wytrenowanych komórek żołnierzy - (białe krwinki=leukocyty) które zabijają bakterie oraz neutralizują wirusy oraz czasem zabijają KOMORKI WŁASNE organizmu zainfekowane wirusami. Substancje te stymulują powstawanie nowych żołnierzy oraz powstawanie specyficznych przeciwciał.
To jest prawdziwa wojna,po której zostaje mniejsze lub większe pobojowisko, które potem kilka tygodni organizm sprząta i regeneruje się.
Po wygranej bitwie organizm uzyskuje TRWAŁĄ lub długo utrzymująca się odporność na tego konkretnego wroga z którym wygrał. Na wiele lat / do końca życia po bitwie - organizm ma już oddziały wytrenowanych żołnierzy (leukocyty) oraz zasoby artylerii (przeciwciała).
Niestety niektóre drobnoustroje są bardzo agresywne i bardzo silne i mogą bardzo agresywnie zaatakować słabo regenerujące się tkanki. - np tkankę nerwowa czy serce, czy stawy. Po wojnie z takimi drobnoustrojami człowiek bywa trwale uszkodzony i może umrzeć lub do końca życia pozostać kaleką np polio).
Na niektóre drobnoustroje człowiek nie umie wytworzyć żadnej odporności i 99% zakażonych umiera bez bardzo intensywnego, bardzo agresywnego, niebezpiecznego dla życia i bardzo drogiego leczenia (Ebola,HIV, ospa czarna).
4) SZCZEPIONKI maja zatem na celu wywołanie podobnej reakcji organizmu jak infekcja naturalna - ale bez powodowania zniszczeń. Dzięki temu, kiedy organizm natknie się na patogenną bakterie/wirusa to zmiażdży go jednym palcem zanim ten się rozpanoszy w organizmie - człowiek odczuje ( lub wcale) lekka gorączkę i objawy lekkiego przeziębienia.... gdy tymczasem zwalczany jest bardzo (dla osoby nieodpornej) ciężki wróg
5) jak w każdym stadzie - niektóre osobniki gatunku homo sapiens mają lepszą odporność, inne gorszą (czyli jedni szybciej i skuteczniej zwalczają infekcje inni gorzej) oraz są też grupy szczególnego ryzyka które - z góry wiadomo, że mają gorszą odporność:
a) noworodki, szczególnie wcześniaki
b) ludzie w podeszłym wieku
c) ludzie z chorobami autoimmunologicznymi
d) ludzie z ciężkimi chorobami ogólnoustrojowymi - nowotwory, cukrzyca itd itd ,
e) kobiety w ciąży (TAK! TAK !- kobiety w ciąży też można i TRZEBA ! szczepić jeśli nie są zaszczepione a istnieje duże ryzyko infekcji - ale WYŁĄCZNIE szczepionkami rekombinowanymi i po zakończeniu 1 trymestru kiedy zakończy się organogeneza tkanek płodu -- czyli np można zaszczepić ciężarna na WZW typu B - bo istnieje szczepionka rekombinowana, ale nie wolno na różyczkę... bo na różyczkę nie istnieje szczepionka rekombinowana - dlatego szczepić trzeba się co najmniej 3 miesiące PRZED CIĄŻA)
f) ludzie po operacjach , oparzeniach,
g) rekonwalescencji po ciężkich infekcjach
i wiele innych
i te grupy należy szczepić w pierwszej kolejności
6) w rekach głupca nawet gąbka może być niebezpieczna ...
dlatego o szczepieniach nie decyduje pan Ziutek trener z siłowni (z całym szacunkiem dla Pana Ziutka) tylko wykształcony lekarz. Wśród lekarzy - tak jak i wśród trenerów z siłowni 90% to super ludzie 7% to lewusy a 2% to szuje a 1% to psychicznie chorzy ludzie którzy robią złe rzeczy. Nie ma zawodu w którym taka szuja by się nie znalazła ale GENERALNIE możemy założyć, ze zdecydowana większość nowoczesnych lekarzy - to ludzie o wysokich standardach etycznych i przyzwoici ludzie.
7) KAŻDA SZCZEPIONKA to poważna - ale potrzebna - ingerencja w układ odpornościowy wiążąca się z ryzykiem (bardzo małym) - powikłań. To ryzyko wzrasta drastycznie jeśli szczepionkę poda się komus, kto aktualnie ma infekcję - bo jego układ odpornościowy własnie zaangażował się w wojnę z jakimś drobnoustrojem i jeśli wtedy go zaszczepimy, to może się ciężko pochorować, rozregulować, zwrócić przeciwko własnym tkankom, a nawet umrzeć.
Dlatego BEZWZGLĘDNYM PRZECIWWSKAZANIEM DO SZCZEPIENIA jest trwająca infekcja, lub pewne (lekarze wiedza jakie) zaburzenia układu odpornościowego.
8) ŚWIAT ( a w szczególności Internet) ROI SIĘ OD PARANOIKÓW, którzy głęboko wierzą w spiskowe teorie, a w szczególności w spiskowa teorie morderczych firm farmaceutycznych. Oczywiście we wszystkim jest ziarno prawdy, bo tak jak wśród trenerów siłki, lekarzy, sędziów, oraz szklarzy i elektryków - również wśród producentów leków zdarzają się (rzadko) szuje. Nie mniej jednak - każda firma farmaceutyczna MILIONY razy więcej zarabia na zadowolonych klientach, niż na oszukanych klientach. Dlatego w firmach oprócz marketingowców i repów robiących wyniki - pracują prawdziwi rzetelni naukowcy których marzeniem jest tworzenie leków, które uratują ludzi. I to się dzieje.
9)Udowodniono jednoznacznie ze szczepionki nie powodują autyzmu i nie zabijają masowo ludzi.
10)Musze jako lekarz opierać się na WIARYGODNYCH badaniach naukowych w tym w szczególności na METAANALIZACH (czyli badaniach podsumowujących setki innych badan). Dzisiejszy świat naukowy utrudnił sobie robotę, bo postanowił opierać się na zasadach EVIDENCE BASED MEDICINE czyli na wiarygodnych i sprawdzonych badaniach naukowych, a nie na WIDZIMISIE NAWET NAJWIĘKSZYCH PROFESOROW - AUTORYTETOW. Opierając się na tych zasadach, udaje mi się leczyć skutecznie co roku kilka tysięcy ludzi - dlatego nie mam powodów nie wierzyć badaniom rzetelnych naukowców - bo to co robię dzięki NAUCE i wiedzy którą zdobyłem od tych naukowców - działa. Jednocześnie nauczono mnie i każdego innego lekarza - krytycznie oceniać badania, ich metodologie, i wnioski z nich płynące.
11) i oczywiście ze nawet naukowcy się mylą ale kiedy dostają sygnały ze może być jakiś błąd to natychmiast WERYFIKUJĄ i sprawdzają. Jeśli faktycznie jest błąd to OGŁASZAJĄ to w literaturze medycznej w której pełno jest doniesień typu : NIE POTWIERDZONO... WYCOFANO SIĘ Z... BADANIA DLUGOFALOWE na populacji 5.000.000 pacjentów.... WYKAZAŁY NIEKORZYSTNE EFEKTY W PEWNYCH GRUPACH PACJENTÓW... itd... Lekarze maja OBOWIĄZEK zapoznawać się na bieżąco z najnowszymi doniesieniami.
12) co jakiś czas zdarza się, że nagle lek jest wycofywany - takim spektakularnym przykładem był VIOXX - lek który używałem głownie dla siebie - na mnie działał rewelacyjnie , po czym do mnie do domu przyszło pismo, że pojawiły się doniesienia ze lek może powodować zgony i ze do czasu weryfikacji tej informacji mam nie przepisywać pacjentom tego leku.... po 3 miesiącach przyszło drugie pismo informujące o potwierdzeniu dużej ilości powikłań i wycofaniu leku z obiegu. Ja zostałem pouczony jak pomoc pacjentom u których wystąpiły niekorzystne działania i gdzie mogą dochodzić roszczeń... itd . Pełna profeska.
13) na > 6 miliardów 6.000.000.000 ludzi na świecie szczepionki (jak każde leki) - mogą uczulać (jak każde leki) i u niektórych mogą powodować bardzo ciężkie nawet śmiertelne powikłania ale w medycynie szacuje się ryzyko korzyści płynących z leczenia versus negatywne efekty. Jeśli ryzyko przewyższa spodziewane korzyści, to metodę terapeutyczną się porzuca, jeśli jednak jest odwrotnie to pomimo ze np 100 osób umrze naukowcy decydują, że dla całej populacji będzie lepiej lek mimo wszystko stosować, bo uchroni od miliony przed kalectwem.
14) podobny procent ludzi umiera po paracetamolu, aspirynie , nurofenie - czy to sprawia ze należy zakazać używania tych leków? Nie bo korzyści są wielokrotnie większe niż straty w skali populacji.
15) jestem zaszczepiony, moja rodzina jest zaszczepiona na wszystkie obowiązkowe szczepienia jakie zalecają polscy i europejscy lekarze. Zalecam szczepienia moim pacjentom.
16) po prawie każdym szczepieniu zawsze 2-3 dni czułem się fatalne, moje dziecko miało gorączkę i też czuło się do kitu ALE wiem, że tak musi być - poważnie i celowo zaingerowałem z moja odporność po to żeby nie zachorować znacznie ciężej na naturalna infekcję.
17) Przestrzegam wszystkich przed wywoływaniem presji na lekarzach np
A) MUSI PAN ZASZCZEPIĆ MOJE DZIECKO BO JA NIE MAM CZASU DRUGI RAZ PRZYCHODZIĆ... a dziecko ma zapalenie oskrzeli - jak lekarz mówi ze NIE WOLNO SZCZEPIC TO NIE WOLNO SZCZEPIC.
B) Albo - PANIE DOKTORZE JA MUSZE MIEC TE OPERACJE JAK MNIE PAN NIE ZASZSZEPI TO WYPADNE Z KOLEJKI - nie wolno szczepic TERAZ MUSI PAN przełożyć operacje... bo jest pan w trakcie infekcji.... dla wielu pacjentów to oznacza lekarz ch... !
PYTANIE : "Dlaczego część szczepionek jest zabroniona a czas dozwolona w rożnych krajach"
- tu chodzi o wiele kwestii
np taka ze każdy kraj wymaga przeprowadzenia badan klinicznych na SWOJEJ populacji bo póki Europa nie przemiesza się kompletnie to jednak zupełnie inne problemy zdrowotne są w rożnych krajach np Toxoplazmoza w Polsce jest stosunkowo rzadka a we Francji bardzo częsta. W Polsce praktycznie nie ma malarii a w krajach basenu morza środziemnego są liczne przypadki - itd itd dlatego każdy kraj osobno wymaga procedury "WPROWADZENIA LEKU NA RYNEK" co oznacza w praktyce wykonanie badan naukowych IV fazy czyli - na ludziach - za miliony euro i potwierdzenia że dany lek dla TEJ KONKRETNEJ populacji też jest bezpieczny - a to trwa i kosztuje.
Procedury formalne trwają.
Druga sprawa to na co stać bogate Niemcy czy Francję na to niekoniecznie stać Polskę - efekt jest taki ze np we Francji mogli pozwolić sobie na wycofanie starszych leków - tańszych ale gorszych, mniej bezpiecznych, mniej skutecznych - bo mają kasę na lepsze nowoczesne, rekombinowane, ale drogie, a Polski jeszcze na taki gest po prostu nie stać, bo jesteśmy ekonomicznie 20 lat za Francją
Wiadomo ze jeżdżenie starszym Oplem jest mniej bezpieczne niż najnowszym superMercedesem... ale kupujesz to - na co Cie stać... Jeździć - jeździ. Działać - działa, a że mniej bezpieczny i nie taki ładny - no trudno i tak lepiej jeździć mniej komfortowo niż nie jeździć wcale. Paru ludzi będzie miało wypadek ale wielokrotnie więcej - bo miliony ludzi dojadą do celu bez problemow.
Wiele spraw (po odrzuceniu spiskowych teorii) da się łatwo wyjaśnić zdroworozsądkowo. Każdy kto musi operować skończonym budżetem musi rozumieć, że każde państwo tez ma skończony ograniczony budżet i rządzący MUSZA wybierać czasem czy zapłacą za gaz czy za telefon... (to przenośnie oczywiście ale wiecie o co chodzi).
Pozdrawiam
dr n. med. Maciej Jędrzejkoprosty ginekolog z prowincji (PGzP)
https://www.facebook.com/yenjco/posts/10209775572289980





To w końcu warto szczepić dziecko? Na co i kiedy? jak ułożyć kalendarz szczepień?

Zależy od sytuacji konkretnego dziecka, tego gdzie żyje itd. Poza tym chyba nikt nie jest na tyle szalony aby ludziom coś zalecać w ciemno przez internet np. tak szczep się na wszystko, albo nie nie szczep się nigdy na nic :>
Z pewnością decyzja dotycząca szczepień powinna być w wielu przypadkach indywidualną kalkulacją ryzyka, skonsultowaną z nie jednym lekarzem (są listy lekarzy sceptycznych z którymi też warto porozmawiać) oraz odpowiedzieć na pytania z http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

Dlaczego wygląda na to, że ta strona zniechęca do szczepień?
Takie jest wrażenie skoro wszyscy wygłaszają same propagandowe pochwalne hymny nie rzadko przemilczając pewne istotne fakty na które też warto zwrócić uwagę. Nikt chyba nie twierdzi, że szczepienia są generalnie wszystkie nieskuteczne i niepotrzebne. Po prostu warto pozostawać krytycznym także i do tego tematu wbrew i mimo wszystkim :> 

Faktem jest, że szczepionki czasem zawodzą, niektóre prawie kompletnie nie działają, niektóre czasem mogą być niepotrzebne lub wiążą się z większym ryzykiem niż ewentualna choroba i powikłania po niej, a wiele może być szkodliwe tylko o tym nie bardzo się mówi bo propaganda, wyższe dobro itd. I poniekąd słusznie jeśli traktować ludzi jak bezmyślne bydło co nie wie nawet na co szczepi, a co dopiero aby potrafiło rozpoznać np. objawy SIRS przy np. IChM o ile w ogóle wie co to IChM to dla takich ludzi pewnie lepiej się szczepić i ściśle ufać nawet losowym lekarzom ;>




Warto też zapoznać się z poniższymi książkami, portalami, blogami, wynotowując istotne informacje, weryfikując źródła, wszystko sprawdzając, konsultując także ze specjalistami.
Gdyby wszyscy tak zrobili nie padałoby tyle właściwie podstawowych i naiwnych pytań. Nie szerzyłaby się naiwna propaganda jak na http://www.szczepienia.pl/ gdzie nawet słowem nie wspominają o najważniejszych kwestiach dotyczących szczepień, nie pada nawet słowo adiuwant gdyż uznano, że rodziców nie warto straszyć detalami.

Kilka polecanych miejsc:

https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/
http://szczepienie.blogspot.com/
http://www.mp.pl/ - aktualne zalecenia
http://www.pzh.gov.pl/meldunki-epidemiologiczne/ - informacje na temat zachorowalności, śmiertelności etc.
http://www.szczepienia.pzh.gov.pl/main.php 


Lektura na temat szczepień:

https://www.facebook.com/notes/szczepi%C4%87-czy-nie-rozs%C4%85dnie-o-szczepieniach-bez-propagandy-i-manipulacji/lektura-na-temat-szczepie%C5%84/925140067533486 - tu szeroko omówiona, kilka cytatów:

Dużą pomocą wyjaśniającą wiele kwestii jest książka 
Martina Hirte "Szczepienia za i przeciw" Wydawnictwo CERTA  na temat różnych szczepień w szczególności różnych planów szczepień: 
http://www.ceneo.pl/Ksiegarnia;szukaj-hirte+szczepienia
http://www.szczepieniazaiprzeciw.pl/index.html

Aleksander Kotok - "Szczepienia w pytaniach i odpowiedziach dla myślących rodziców" https://app.box.com/s/32f6pokqcz33zjsdu4go oraz jego druga książka dr Aleksander Kotok "Bezlitosna immunizacja. Prawda o szczepionkach" http://www.prawdaoszczepionkach.pl/upload/Bezlitosna%20immunizacja-Prawda%20o%20szczepionkach%20PDF.pdf


Źródła statystyk, zaleceń: Wiesław Magdzik "Szczepienia ochronne w Polsce - kalendarze i programy szczepień ochronnych"
(Wakcynologia / red. Wiesław Magdzik, Danuta Naruszewicz-Lesiuk, Andrzej Zieliński) Wydawnictwo Alfa-Medica Press, 2005 https://www.facebook.com/download/623596644362930/PSO%20w%20Polsce%20%5BWakcynologia%20-%20Wies%C5%82aw%20Magdzik%2C%20Danuta%20Naruszewicz-Lesiuk%2C%20Andrzej%20Zieli%C5%84ski%5D.pdf z https://www.facebook.com/groups/188120481225671/640292182675163/

i uzupełniająco, dla porównania:
Jacek Wysocki Hanna Czajka "Szczepienia w pytaniach i odpowiedziach"
Kraków 2010 http://medbook.com.pl/ksiazka/pokaz/id/9440/tytul/szczepienia-w-pytaniach-i-odpowiedziach-wysocki-czajka-help-med-sc

Odradzam poniższe pozycje z uwagi na sporo nieco dezinformujących treści, chociaż jeśli mamy jakąś już wiedzę można przeczytać dla porównania jak wyglądają "oszołomskie" książki:

Ian Sinclair "Szczepienia - niebezpieczne, ukrywane fakty"

Wydawnictwo Ravi 2006 http://www.vismaya-maitreya.pl/ksiazki_itp/Szczepienia_-_niebezpieczne_ukrywane_fakty_-_Ian_Sinclair.pdf tutaj trochę krytyki tej książki https://www.facebook.com/groups/779018065479021/888048641242629/?notif_t=group_comment_reply książka w sporej części forsuje teorię toksemii tzn "Zarazki raczej odbudowują chore lub martwe komórki, ale z pewnością nie atakują tych zdrowych." co wydaje się już pokrewne z nową "germańską medycyną która głosi "prawdy" w stylu, że wirusy nie istnieją itd. http://szczepienie.blogspot.com/p/wirusy-nie-istnieja-czyli-nowa.html

Moritz Andreas - "Szczepienia pełne kłamstw" - książka naturopaty, wyjątkowo słaba pozycja pełna błędów, trochę krytyki tutaj:

https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/908346489212844/?hc_location=ufi w książce znajdują się treści typu "Nie odnalazłem naukowego poparcia twierdzenia, że szczepienia chronią nas od chorób poprzez stymulację produkcji przeciwciał" 8-)


Dla porównania można spojrzeć też na mocno antyszczepionkową książkę z tytułem wydającym się wyważonym tzn:
Eisenstein Mayer, Miller Neil Z. "Szczepić czy nie? Podejmij świadomą decyzję"
http://www.empik.com/szczepic-czy-nie-podejmij-swiadoma-decyzje-eisenstein-mayer-miller-neil-z,p1110436972,ksiazka-p - także sporo dyskusyjnych treści.


Całkiem sensowne ulotki od SN. Warto aby docierały do rodziców, bo raczej nigdzie indziej w Polsce pomocy nie znajdą gdy trafi im się "koincydencja".



Co do hasła "Pomyśl! nim pozwolisz ukłuć" to właśnie na tej stronie rodzic może znaleźć kilka kwestii do przemyśleń i pytań do odpowiedzenia, które wydają się wręcz konieczne do podjęcia świadomej decyzji
http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

Jeśli ktoś mówi o tym, że szczepienia są całkowicie bezpiecznie to kłamie. Tak nie jest. Podobnie jak kłamie, że jeśli zaszczepimy to problem z daną chorobą znika z głowy.
Praktycznie żadna procedura medyczna nie daje 100% gwarancji bezpieczeństwa i skuteczności. Możemy tylko szacować ryzyko i wybierać mniejsze zło.
http://szczepienie.blogspot.com/2016/03/matematyka-eksperci-proszczepionkowcy.html

Bezpieczeństwo szczepień
http://www.mp.pl/szczepienia/szczepieniaiszczepionki/bezpieczenstwo.html

Współcześni przeciwnicy szczepień
http://www.mp.pl/szczepienia/szczepieniaiszczepionki/bezpieczenstwo.html


Książki najtaniej do znalezienia na http://www.ceneo.pl/ i http://allegro.pl/ ew. na chomiku ;)
Więcej na https://www.facebook.com/groups/779018065479021/permalink/848296955217798/

Powyższe pozycje to nie wszystko. Jeśli macie możliwość pytajcie specjalistów.

Podzielcie się też źródłami jakie znajdziecie oraz wnioskami do jakich dojdziecie :-) W komentarzach niżej lub na dedykowanej grupie:
https://www.facebook.com/groups/779018065479021/
Z góry dzięki.


Więcej podobnych tekstów oraz odpowiedzi na niektóre wyżej zadane pytania gdzieś na:
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-bcg-pneumo-rota-wzw-b-polio.html

53 komentarze:

  1. "Mityczne" groźna sepsa meningokokowa może by była w 100 procentach wyleczalna (chociaż i tak śmiem w to wątpić) gdyby lekarz z odpowiednimi lekami dostępny byłby na każdej klatce schodowej. Szczepienia to zając i uciekną w przypadku, kiedy po wybuchu epidemii dane osoby nie będą mogły być zaszczepione z różnych przyczyn - aktualna choroba ostra lub przewlekła, ciąża itd. Dla niektórych może zresztą być już za późno na szczepienia. I proszę pamiętać, że w przypadku osiągnięcia celu do jakiego antywacki dążą, tzn. przekonania wszystkich czy większości o braku zasadności do szczepienia, Pańskie wyliczenia nawet nie będą się ocierały o rzeczywistość. Czy cały czas liczycie potajemnie na to, że jednak większość z nas się będzie szczepić?

    OdpowiedzUsuń
  2. "Pańskie wyliczenia nawet nie będą się ocierały o rzeczywistość" Ja pokazuje jak można liczyć w danej sytuacji epidemiologicznej, jesli nawet nikt nie będzie się szczepić i epidemie będą się pojawiać tekst jest jak najbardziej aktualny, trzeba tylko zrobić inne szacunki.

    Prosze konkretnie napisać jakie choroby po zaprzestaniu szczepień wrócą i zdziesiątkują populację?
    Odra miała w Polsce i to dawno dawno temu kilka razy mniejsza śmiertelność niż straszy nas WHO, w dodatku to nie jest losowa śmiertelność a dotyczy konkretnych osłabionych jednostek z grup ryzyka
    http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-bcg-pneumo-rota-wzw-b-polio.html

    Naprawdę uważa Pani, że tylko szczepienia mogą chronić ludzi przed zarażeniem się chorobami roznoszonymi drogą kropelkową? Stosowanie kordonów sanitarnych, kwarantanny, zamykania miejsc publicznych itd nie wchodzi w grę aby opanować epidemie? Dlaczego?

    Sepsa meningokowa jest 100% wyleczalna i bez powikłań przy założeniu jakie opisałem. Jeśli rodzić potrafi zrobić test szklanką i w ciągu kilku minut zawiezie dziecko do szpitala szansa na zgon jest żadna. Proszę zajrzeć w statystyki, dzieci które zmarły całe dnie były trawione przez meningokoki i do tego często leczone antybiotykami wskutek nie trafionych diagnoz nim w końcu jakis lekarz rozpoznał... Pozatym spesy to nie jest losowa sprawa, dotyczy również tylko grup ryzyka, osłabionych organizmów, praktycznie zawsze zaszczepionych i zwykle w niedługim czasie od ostatniego szczepienia...

    Szczepienia nie zajać i nie uciekną, choroby nie roznoszą się w ciągu godzin na cąłą populację, zwykle wymagają wiele dni czasu, a informacje obecnei roznoszą się w sekundy. Prosta izolacja do czasu zaszczepienia wystarczy. Wystarczy oszacować ryzyko aby to zauważyć, sytuacja o jakiej Pani mówi czyli na tyle ostra choroba aby nie dało rady zaszczepić .

    "Wiele stanów i chorób powszechnie uznawanych za przeszkody w wykonaniu szczepienia w rzeczywistości nie stanowi takich przeciwwskazań. Należą do nich:

    - przyjmowanie antybiotyków, stosowanie maści przeciw zapalnych na skórę lub leków w inhalacji

    - żółtaczka fizjologiczna noworodków.

    - przewlekłe choroby serca, nerek i wątroby w stabilnym okresie (tzn. nie w czasie nasilenia objawów)

    - infekcja z gorączką do 38,5°C lub bez gorączki – w zależności od ciężkości przebiegu choroby i wysokości gorączki lekarz może jednak zdecydować o odroczeniu szczepienia o 1—2 tygodni do czasu wyzdrowienia dziecka; pamiętaj, że katar, kaszel, - biegunka czy sporadyczne wymioty o łagodnym nasileniu nie stanowią przeciwwskazania do szczepienia, a opóźnianie jego przeprowadzenia wydłuża czas, w którym Twoje dziecko jest podatne na zachorowanie na daną chorobę zakaźną

    - alergia, a także atopowe zapalenie skóry, astma oskrzelowa, katar sienny i sapanie przez zatkany nos

    - stabilny stan neurologiczny w przypadku chorób układu nerwowego (np. mózgowego porażenia dziecięcego, zespołu Downa, skutecznie leczonej padaczki)

    - drgawki u najbliższych krewnych (rodzice, rodzeństwo)"

    http://pediatria.mp.pl/szczepieniaochronne/show.html?id=57797


    "dążą do przekonania wszystkich czy większości o braku zasadności do szczepienia"
    ja tym tekstem wskazuje aby rozważyć sensowność
    bo nie zawsze ja widzę

    przykładowo nie ma sensu dla zdrowych nie z grup ryzyka w pierwszej dobie i nawet specjaliści to potwierdzają, u naszych sąsiadów też tego nie ma:
    http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-w-pierwszej-dobie-bcg-i-wzw.html
    tak samo mało sensowna jest szczepionka przeciwko gruźlicy http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html - proszę podwazyć któreś z tam przytoczonych argumentów... chyba się nia da bo to... suprise, suprise... po prostu fakty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapytaj lekarza zanim pozwolisz zaszczepić dziecko

    W związku z żądaniem podpisania tzw. Oświadczenia świadomej odmowy szczepień nie mającego umocowania w jakiejkolwiek podstawie prawnej informuję, że nie możemy podpisać tego dokumentu, ponieważ wbrew jego treści nie otrzymaliśmy praktycznie żadnych informacji na temat szczepień, oprócz skrajnie skrótowych o charakterze reklamowo-marketingowym. Podpisanie tego dokumentu stanowiłoby tym samym poświadczenie nieprawdy i to na naszą niekorzyść.
    W związku z podstawowym prawem pacjenta do wyrażenia świadomej zgody na zabieg medyczny prosimy o udzielenie wyczerpujących i zrozumiałych odpowiedzi na piśmie na następujące pytania, od których to odpowiedzi uzależniona jest nasza zgoda na szczepienie wymagana prawem krajowym i europejskim, oraz udokumentowanie tego konkretnymi badaniami naukowymi wraz z podaniem źródła.



    1. Proszę o udostępnienie ulotek dla pacjenta, wyjaśnienie ich treści, a w szczególności składu i skutków ubocznych szczepionek oraz ich wpływu na organizm konkretnie mojego dziecka przy uwzględnieniu stanu jego zdrowia i możliwych reakcji alergicznych osobno dla każdej szczepionki przeciw:
    - gruźlicy
    - wzw B
    - błonicy, tężcowi i krztuścowi
    - polio
    - Hib
    - odrze, śwince i różyczce

    2. Proszę o medyczne i statystyczne informacje na temat chorób przeciw którym szczepi się dzieci zgodnie z Programem Szczepień Ochronnych, to jest o ich objawach, możliwościach ich leczenia, możliwych powikłaniach pochorobowych i przyczynach tych powikłań, grupach ryzyka oraz zaprezentowanie statystyk zachorowań na terenie Polski i osobno statystyk powikłań tych chorób w czasie ich masowego stosowania, osobno na temat: gruźlicy, wzw B, błonicy, tężca, krztuśca, polio, Hib, odry, świnki, różyczki.
    3. Czy szczepionki ochronią nasze dziecko przed chorobami i ile lat będą chroniły przed zachorowaniem na: gruźlicę , wzw B, błonicę, tężec, krztusiec, polio, hib, odrę, świnkę i różyczkę?
    4. Prosimy o ustalenie indywidualnego bilansu korzyści i ryzyka oraz wyjaśnienie w odniesieniu do naszego dziecka korzyści i zagrożeń płynących z przechorowania wszystkich chorób, przeciwko którym ma być zaszczepione, w stosunku do korzyści i zagrożeń płynących ze szczepień pojedynczo i łącznie, w perspektywie indywidualnej i ogólnospołecznej.
    5. W jaki sposób można ocenić poziom odporności przeciw chorobom z Programu Szczepień Ochronnych i na ile miarodajny jest wynik takiego badania?
    6. Czy wysokie stężenie przeciwciał w surowicy w wyniku szczepienia, jest jedynym warunkiem skutecznej ochrony, czy też znaczenie mają również cechy jakościowe tych przeciwciał?
    7. Czy sztuczne indukowanie produkcji przeciwciał poprzez szczepienie z pominięciem naturalnych barier organizmu, gwarantuje ochronę przed zachorowaniem na zakaźną chorobę dziecięcą?
    8. Co jest wyznacznikiem skuteczności szczepionki w toku badań klinicznych? Czy badane osoby szczepione są wystawiane na bezpośredni kontakt z odnośnymi zakaźnymi
    patogenami w środowisku w celu stwierdzenia czy ulegną zakażeniu?
    9. Czy sztuczne indukowanie produkcji przeciwciał poprzez szczepienie z pominięciem wszystkich naturalnych barier organizmu jest równoznaczne z powstaniem odporności na patogen, takiej samej jak w przypadku naturalnej infekcji?
    10. Proszę o przedstawienie wyników szerokich badań naukowych, które zweryfikowały bezpieczeństwo stosowania pełnego kalendarza szczepień dziecięcych i podawania wielu szczepionek podczas jednej wizyty, w porównaniu do dzieci nieszczepionych żadną szczepionką.
    11. W jaki sposób na podstawie krótkiego i powierzchownego badania kwalifikacyjnego do szczepienia można wykluczyć rozpoczynającą się ostrą infekcję z gorączką, czy zaostrzenie choroby przewlekłej co stanowi bezwzględne przeciwwskazanie do szczepień?
    12. Kto ustala listę przeciwwskazań do szczepień w Polsce i kto ponosi odpowiedzialność za te ustalenia?
    13. W jaki sposób można wykluczyć nadwrażliwość na składniki szczepionki przed szczepieniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 14. Czy patogeny szczepionkowe mają zdolność spowodować chorobę przeciw której są wymierzone? Jeśli tak, proszę podać w przypadku których szczepionek występuje takie ryzyko?
      15. Proszę wymienić, które szczepionki stosowane w Polsce zawierają śladowe ilości związku rtęci (tiomersalu) używanego jako konserwant w pierwszym etapie produkcji oraz w ulotkach których preparatów został wymieniony?
      16. Proszę o informacje, które szczepionki stosowane w Polsce zawierają związki aluminium, oraz o chorobach, których związek z narażeniem organizmu na działanie aluminium jest aktualnie znany?
      17. Które szczepionki dopuszczone do stosowania w Polsce, zostały wyprodukowane w oparciu o ludzkie linie komórkowe wyprowadzone z komórek pozyskanych w wyniku aborcji, oraz dla których z tych szczepionek jest dostępna etyczna alternatywa?
      18. Prosimy o informacje na temat pochodzenia szczepów bakterii i wirusów oraz ich antygenów w szczepionkach z obowiązkowego kalendarza szczepień.
      19. Prosimy o wyjaśnienie właściwości immuno- i patogennych szczepionek, rodzaju zastosowanych adjuwantów i konserwantów, ich wpływu na zdrowie, a także zawartości białek odzwierzęcych.
      20. Prosimy o wyjaśnienie korzyści płynących z karmienia piersią nazywanego „naturalną szczepionką” oraz ochronnego działania na zdrowie dziecka oraz jakie lekarz ma kwalifikacje żeby doradzać rodzicom w tej kwestii. Jeśli kwalifikacje są niewystarczające prosimy o wskazanie gdzie uzyskamy fachowe wsparcie finansowane z budżetu państwa.
      21. Prosimy o wyjaśnienie korzyści płynących z naturalnego żywienia dzieci i pozytywnego wpływu na ich zdrowie oraz jakie lekarz ma kwalifikacje żeby doradzać rodzicom w tej kwestii. Jeśli kwalifikacje są nikłe prosimy o wskazanie gdzie uzyskamy fachowe wsparcie finansowane z budżetu państwa.
      22. Jaki wpływ na możliwe wystąpienie poważnych powikłań poszczepiennych może mieć występowanie alergii, astmy i innych chorób typu autoimmunologicznego oraz powikłań poszczepiennych u członków rodziny dziecka?
      23. Czy patogeny szczepionkowe mają zdolność spowodować chorobę szczepioną? Jeśli tak, proszę podać w przypadku których szczepionek występuje takie ryzyko.
      24. Proszę o wyjaśnienie po których szczepionkach mogą wystąpić, na czym konkretnie polegają, jakie maja trwałe skutki oraz jakie są metody diagnozowania i leczenia następujące niepożądanych odczynów poszczepiennych opisanych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie NOP:
      1) odczyny miejscowe, w tym odczyny miejscowe po szczepieniu BCG:
      a) obrzęk,
      b) powiększenie węzłów chłonnych,
      c) ropień w miejscu wstrzyknięcia;
      2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
      a) encefalopatia (zapalenie mózgu),
      b) drgawki gorączkowe,
      c) drgawki niegorączkowe,
      d) porażenie wiotkie wywołane wirusem szczepionkowym,
      e) zapalenie mózgu,
      f) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych,
      g) zespół Guillaina-Barrégo;
      3) inne niepożądane odczyny poszczepienne:
      a) bóle stawowe,
      b) epizod hipotensyjno-hiporeaktywny,
      c) gorączka powyżej 39°C,
      d) małopłytkowość,
      e) nieutulony ciągły płacz,
      f) posocznica, w tym wstrząs septyczny (sepsa),
      g) reakcja anafilaktyczna,
      h) reakcje alergiczne,
      i) uogólnione zakażenie BCG (gruźlicą),
      j) wstrząs anafilaktyczny,
      k) zapalenie jąder,
      l) zapalenie ślinianek,
      m) porażenie splotu barkowego,
      n) inne poważne odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu.

      Usuń
    2. 25. Czy w przypadku wystąpienia u dziecka powikłań zdrowotnych w zbieżności czasowej ze szczepieniem, są wykonywane konkretne badania i analizy laboratoryjne w celu obiektywnego stwierdzenia/wykluczenia związku ze szczepieniem i składnikami szczepionki? Jeśli tak, proszę wymienić jakie badania i analizy laboratoryjne są wykonywane w przypadku wszystkich NOP wymienionych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia oraz ulotkach informacyjnych szczepionek, czy są wykonywane obligatoryjnie oraz proszę o udostępnienie procedur obowiązujących w tym zakresie lekarzy na terenie Polski.
      26. Czy niepożądane odczyny i powikłania poszczepienne mogą wystąpić tylko w okresie do 4 tygodni od szczepienia i do 12 miesięcy dla szczepienia BCG, czy też mogą być również znacznie odłożone w czasie, nawet wiele lat po szczepieniu?
      27. W jaki sposób mogę uzyskać odszkodowanie i zadośćuczynienie za wystąpienie powikłania poszczepiennego gdy wystąpiło na skutek błędu lekarza, winy producenta oraz skarbu państwa, które nakłada obowiązek szczepień?
      28. Czy kwalifikujący do szczepienia lekarz zagwarantuje nam odpowiedzialność materialną i prawną ze ewentualne negatywne skutki zdrowotne wywołane niepożądanymi odczynami i powikłaniami poszczepiennymi?
      29. Prosimy o wyczerpującą informację jak mamy postępować w sytuacji wystąpienia niepożądanego odczynu poszczepiennego i w jaki sposób możemy mieć wpływ na zgłoszenie go do odpowiednich urzędów?
      30. Kto ustala kalendarz szczepień w Polsce i kto ponosi odpowiedzialność za te ustalenia?
      31. Czy personel placówki medycznej, z której usług korzystamy przyjmuje zalecane dawki przypominające szczepień dla dorosłych ze względu na utracenie poszczepiennej odporności z okresu dzieciństwa oraz nowe szczepionki ze względu na ryzyko zarażenia pacjentów?
      SZCZEPIONKA PRZECIW GRUŹLICY
      32. Czy szczepionka przeciw gruźlicy ochroni moje dziecko przed najczęstszą płucną postacią gruźlicy?
      33. Czy szczepionka ochroni moje dziecko przed innymi postaciami gruźlicy tj. np. gruźlicą rozsianą, wielonarządową, kości, itd.
      34. W jaki sposób u noworodka/niemowlęcia wyklucza się wrodzone niedobory odporności, w przypadku których podanie szczepionki jest bezwzględnie przeciwwskazane, gdyż może spowodować rozsianie szczepionkowych prątków gruźlicy w organizmie (w organach w tym w mózgu, w kościach, do zgonu włącznie)?
      35. Proszę o szczegółowe opisanie niepożądanych odczynów poszczepiennych oraz możliwych odległych w czasie powikłań poszczepiennych, które mogą wystąpić w wyniku podania szczepionki przeciw gruźlicy.
      36. Proszę o opisanie metod diagnozowania i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce przeciw gruźlicy:
      - poronnego Fenomenu Kocha, owrzodzenia, zmiany ropnej a także ropnia podskórnego
      - powiększenia węzłów chłonnych o średnicy ponad 10 mm oraz ich zmian ropnych
      - uogólnionego rozsiewu prątków gruźlicy, rozsiewu wielonarządowego, zapalenia kości i szpiku oraz zmian w innych narządach i tkankach, takich jak zapalenie ucha środkowego, ropnia pozagardłowego, zmian węzłowych
      - keloidu oraz zmian o charakterze alergicznym w rodzaju wysypek, wyprysków, rumienia guzowatego, pryszczykowego zapalenia spojówek, zapalenia tęczówki

      Usuń
    3. 37. Przez ile lat po szczepieniu przeciw gruźlicy mogą wystąpić powikłania poszczepienne u mojego dziecka?
      SZCZEPIONKA PRZECIW WZW B
      38. W jaki sposób u noworodka wyklucza się stan ostry chorobowy w pierwszych godzinach życia, który jest przeciwwskazaniem do szczepienia przeciw wzwB?
      39. Jakie jest uzasadnienie podawania szczepionki przeciw wzw B noworodkowi jeśli matka nie jest nosicielką choroby?
      40. Jakie warunki powinna spełnić placówka służby zdrowia żeby nie narazić pacjenta na zakażenie wzw B?
      41. Proszę o opisanie metod diagnozowania i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce przeciw wzw B:
      - małopłytkowości krwi
      - powiększenia węzłów chłonnych
      - choroby posurowiczej i anafilaksji
      - zaburzeń ze strony układu nerwowego
      - obniżenia ciśnienia krwi
      - skurczu oskrzeli
      - wymiotów, biegunki i nudności
      - podwyższenia enzymów wątrobowych
      SZCZEPIONKA PRZECIW BŁONICY, TĘŻCOWI I KRZTUŚCOWI
      42. Proszę o opisanie metod diagnozowania i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi:
      - drgawek
      - epizodu hipotoniczno-hiporeaktywnego
      - uszkodzenie mózgu
      - nieutulonego płaczu dziecka, gorączki, wymiotów
      - ropnia w miejscu wstrzyknięcia
      - reakcji neurologicznych
      SZCZEPIONKA PRZECIW ODRZE ŚWINCE I RÓŻYCZCE
      43. Proszę o opisanie metod diagnozowania i leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce przeciw odrze, śwince i różyczce i możliwych trwałych skutków powikłań:
      - odry, różyczki i świnki poszczepiennej
      - zapalenia stawów
      - małopłytkowości
      - reakcji alergicznej
      - drgawek
      - zapalenia mózgu
      SZCZEPIONKA PRZECIW POLIO
      44. Proszę o opisanie metod leczenia niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce przeciw polio i możliwych trwałych skutków powikłań:
      - polio poszczepiennego
      - aseptycznego zapalenia opon mózgowych

      PODSTAWA PRAWNA
      Przepisy ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty precyzują kwestie związane z obowiązkiem udzielenia zgody przez pacjenta na leczenie. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Kwestię właściwego poinformowania pacjenta o ryzyku i skutkach zabiegu lekarskiego podejmuje także „Europejska Konwencja Bioetyczna” (art. 10) według której „każda osoba ma tytuł do poznania wszelkich zebranych informacji o jego czy jej zdrowiu.” Brak świadomej zgody na zabieg stanowi podstawę odpowiedzialności cywilnoprawnej i karnoprawnej lekarza (zgodnie z art. 192 §1 Kodeksu karnego „kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2)”.
      Jakie jeszcze przepisy prawa świadczą o prawie do wyrażenia zgody na zabieg:
      - art. 23 kodeksu cywilnego, który udziela ochrony takim dobrom prawnym jak wolność i zdrowie;
      - art. 5 Europejskiej Konwencji Bioetycznej stanowi, iż każdej interwencji w dziedzinie służby zdrowia dokonać można jedynie po udzieleniu przez osobę zainteresowaną swobodnej i świadomej zgody na taką interwencję;
      - art. 15 i nast. ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz art. 32, 33 i 35 ustawy o zawodzie lekarza stanowią iż pacjent ma prawo do wyrażenia zgody na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub ich odmowy;
      - art. 3 ust. b. kodeksu etyki zawodowej położnej oraz art. 15 Kodeksu etyki lekarskiej.

      Usuń
  4. Jak dyskutować z pediatrą-szczepionkowcem
    Opublikowano: 18.11.2015 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie
    Poradnik praktyczny.
    „Ustawa o chorobach zakaźnych” z 2008 roku wyraźnie podaje, że lekarz musi pod groźbą kary wyjaśnić wszystkie za i przeciw stosowaniu danej szczepionki. W tej sytuacji nie możesz się zadowalać, Szanowny Rodzicu, gołosłownymi bajdurzeniami w rodzaju wypowiedzi p. prof. A. Radzikowskiego, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami medycznymi.
    1. Musisz poprosić o ulotki danych szczepionek, a przede wszystkim o podanie składu danej szczepionki, ale nie jakościowego, tylko ilościowego. To znaczy, ile mikrogramów aluminium, czy innej neurotoksyny znajduje się w danej szczepionce. Jeżeli lekarz nie będzie posiadał odpowiednich materiałów, to spokojnie umów się z nim i daj mu czas, aby mógł przygotować sobie te materiały. Jest bowiem zrozumiałe, że może mieć w danej chwili trudności z powodu na przykład braku tonera w kserokopiarce, czy też z powodu braku papieru. Poza tym może Ośrodek Zdrowia zażądać opłaty za ksero, której wysokość jak wiemy, w zależności od punktu, wynosi średnio 20 groszy za stronę. Głównie chodzi o te szczepionki podawane najmłodszym dzieciom do 3 roku życia. Są to: szczepionki przeciw gruźlicy, WZW B – chorobie wenerycznej, DiPerTe – proszę pamiętać, że tężec nie jest chorobą zakaźną i praktycznie obecnie niespotykaną u dzieci; polio – trzeba wiedzieć, że od 25 lat nie było w Polsce zakażenia wirusem polio, a na świecie od 5 lat. Obecne epidemie polio są poszczepionkowe, jak na przykład w Indiach, gdzie po szczepieniu zachorowało ponad 47 500 dzieci. Szczepienia przerwano po zastrzeleniu 8 szczepionkarzy przez zrozpaczonych rodziców; MMR – szczepionka, która jak to ustalili biegli lekarze z Włoch, powoduje autyzm.
    2. Następnie musisz poprosić o publikacje, które wskazują, że podanie takiej ilości szczepionek jednemu dziecku, w krótkim okresie czasu jest nieszkodliwe. Czyli, że na przykład bogate kraje europejskie takie jak Niemcy, Anglia, Szwajcaria itd, także stosują takie szczepienie pod przymusem. Jak wiesz, od paru lat płacimy do Unii Europejskiej 70 miliardów rocznie, a Unia oddaje nam tylko jakieś 40 miliardów. Ale za to prawodawstwo unijne jest u nas obowiązujące. Podaje to jednoznacznie Konstytucja z 1997 roku: Prawo Unijne jest przed prawem krajowym. Poproś więc o kopię dokumentu, który wskazuje, czy prawodawstwo unijne wymusza podanie takiej ilości szczepionek w tak młodym wieku. Nie zadowalaj się odpowiedzią, tylko poproś o kopie odpowiednich Dyrektyw Unijnych.
    3. Zapytaj o czas, przez który szczepionka będzie chroniła Twoje dziecko. Jest to bardzo ważne, ponieważ może się zdarzyć, że po latach wyjeżdżając na wakacje do innego kraju, w którym akurat występuje dana choroba, trzeba będzie dziecko zaszczepić ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dyskutować z pediatrą-szczepionkowcem
    Opublikowano: 18.11.2015 | Kategorie: Publicystyka, Zdrowie
    Poradnik praktyczny.
    „Ustawa o chorobach zakaźnych” z 2008 roku wyraźnie podaje, że lekarz musi pod groźbą kary wyjaśnić wszystkie za i przeciw stosowaniu danej szczepionki. W tej sytuacji nie możesz się zadowalać, Szanowny Rodzicu, gołosłownymi bajdurzeniami w rodzaju wypowiedzi p. prof. A. Radzikowskiego, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami medycznymi.
    1. Musisz poprosić o ulotki danych szczepionek, a przede wszystkim o podanie składu danej szczepionki, ale nie jakościowego, tylko ilościowego. To znaczy, ile mikrogramów aluminium, czy innej neurotoksyny znajduje się w danej szczepionce. Jeżeli lekarz nie będzie posiadał odpowiednich materiałów, to spokojnie umów się z nim i daj mu czas, aby mógł przygotować sobie te materiały. Jest bowiem zrozumiałe, że może mieć w danej chwili trudności z powodu na przykład braku tonera w kserokopiarce, czy też z powodu braku papieru. Poza tym może Ośrodek Zdrowia zażądać opłaty za ksero, której wysokość jak wiemy, w zależności od punktu, wynosi średnio 20 groszy za stronę. Głównie chodzi o te szczepionki podawane najmłodszym dzieciom do 3 roku życia. Są to: szczepionki przeciw gruźlicy, WZW B – chorobie wenerycznej, DiPerTe – proszę pamiętać, że tężec nie jest chorobą zakaźną i praktycznie obecnie niespotykaną u dzieci; polio – trzeba wiedzieć, że od 25 lat nie było w Polsce zakażenia wirusem polio, a na świecie od 5 lat. Obecne epidemie polio są poszczepionkowe, jak na przykład w Indiach, gdzie po szczepieniu zachorowało ponad 47 500 dzieci. Szczepienia przerwano po zastrzeleniu 8 szczepionkarzy przez zrozpaczonych rodziców; MMR – szczepionka, która jak to ustalili biegli lekarze z Włoch, powoduje autyzm.
    2. Następnie musisz poprosić o publikacje, które wskazują, że podanie takiej ilości szczepionek jednemu dziecku, w krótkim okresie czasu jest nieszkodliwe. Czyli, że na przykład bogate kraje europejskie takie jak Niemcy, Anglia, Szwajcaria itd, także stosują takie szczepienie pod przymusem. Jak wiesz, od paru lat płacimy do Unii Europejskiej 70 miliardów rocznie, a Unia oddaje nam tylko jakieś 40 miliardów. Ale za to prawodawstwo unijne jest u nas obowiązujące. Podaje to jednoznacznie Konstytucja z 1997 roku: Prawo Unijne jest przed prawem krajowym. Poproś więc o kopię dokumentu, który wskazuje, czy prawodawstwo unijne wymusza podanie takiej ilości szczepionek w tak młodym wieku. Nie zadowalaj się odpowiedzią, tylko poproś o kopie odpowiednich Dyrektyw Unijnych.
    3. Zapytaj o czas, przez który szczepionka będzie chroniła Twoje dziecko. Jest to bardzo ważne, ponieważ może się zdarzyć, że po latach wyjeżdżając na wakacje do innego kraju, w którym akurat występuje dana choroba, trzeba będzie dziecko zaszczepić ponownie.
    4. Zapytaj, jak długo musisz stosować kwarantannę po szczepieniu, ponieważ po szczepionce MMR na przykład, dziecko przez około 5-8 tygodni wydziela wirusa z kałem, a więc jeżeli wakcynolog twierdzi inaczej, to poproś o odpowiednie prace naukowe. Podobnie jest z innymi szczepionkami, siejącymi po szczepieniu dookoła wirusem.
    5. Poproś o prace wskazujące, że można bezpiecznie szczepić dziecko co kilka dni, lub podać kilka szczepionek w jednym dniu, ponieważ podręczniki podają, że minimalny odstęp czasu pomiędzy wstrzyknięciami wynosi 6 tygodni, a bezpieczniejszy 12 tygodni. Nie zadowalaj się odpowiedzią, tylko poproś o konkretne materiały, że dzieci szczepione taką ilością preparatów po 10, czy 15 latach nie chorują.

    OdpowiedzUsuń
  6. 6. Poproś o informacje, w jaki sposób ocenia się poziom odporności u danego, Twojego dziecka, i na jakiej podstawie lekarz po badaniu fizykalnym stwierdza, że dziecko już nie posiada przeciwciał. Dane podręcznikowe podają, że ponad 50 % dzieci może przechodzić dana chorobę bezobjawowo i posiadać przeciwciała.
    7. Jeżeli lekarz nie zleca przed szczepieniem badań laboratoryjnych, w rodzaju badania jakości konkretnych przeciwciał, czy poziomu żelaza oraz fibrynogenu, a także 25 OHD, to zadaj konkretne pytanie: dlaczego? Badania te są wskaźnikiem funkcji wątroby i przy niskich parametrach dyskwalifikują w danym dniu szczepienie.
    8. Jeżeli 75% przeciwciał znajduje się w przewodzie pokarmowym, a we krwi tylko 5%, to na jakiej podstawie zakłada się, że podanie szczepionki z pominięciem naturalnych dróg inwazji bakterii, czy wirusa do organizmu, wytworzy w przewodzie pokarmowym, czy skórze, przeciwciała.
    9. Co jest miarą odporności, ponieważ przeciwciała wg podręczników są tylko dowodem kontaktu organizmu z bakterią, czy wirusem, a nie miarą odporności na daną chorobę.
    10. Poproś o prace naukowe weryfikujące bezpieczeństwo podania takiej ilości szczepionek w okresie jednego roku. Jest to szczególnie istotne w związku z normami toksykologicznymi na przykład dla aluminium, czy rtęci (wbrew gazetowym twierdzeniom, rtęć znajduje się w szczepionkach).
    11. Kto konkretnie w Polsce ustala listę przeciwwskazań do szczepień – nazwiska? I kto bierze odpowiedzialność za przymus szczepień takimi, a nie innymi szczepionkami? Powołaj się na przypadek koreańskiej szczepionki, po której dzieci umierały, gdy były w sprzedaży inne szczepionki, które nie zabijały dzieci.
    12. W jaki sposób ustala się możliwość wystąpienia alergii, na przykład atopowego zapalenia skóry u konkretnego dziecka? Czy dziecko już leczone z powodu alergii może daną szczepionkę otrzymać? Na jakiej podstawie to wiadomo?
    13. Czy szczepionka może spowodować chorobę, przeciwko której została opracowana? Dlaczego osoby szczepione choćby na grypę, ciężej chorują? Przy podaniu których szczepionek istnieje największe ryzyko powikłań? Powołaj się na epidemię poszczepienną polio w Indiach w 2011/12 roku.
    14. Które szczepionki sprzedawane w Polsce zostały wyprodukowane na ludzkich komórkach?
    15. Poproś o wyjaśnienie sprzeczności pomiędzy wiedzą podręcznikową, że dziecko dostaje przeciwciała z mlekiem matki, a wstrzykiwaniem tychże przeciwciał w okresie karmienia piersią bezpośrednio do krwiobiegu.
    16. Dlaczego nie wykonuje się badań poziomu witaminy D 3 [25OHD], zarówno w okresie ciąży, jak i karmienia piersią. Witamina D-3 jest jednym z istotnych czynników odpornościowych według współczesnej wiedzy.
    17. Poproś o przedstawienie prac naukowych, że u dziecka ze stwierdzoną już alergią, podawanie szczepionek nie zaostrza procesu zapalnego i jest bezpieczne.
    18. W których szczepionkach są przeciwciała HCG i inne substancje wpływające na bezpłodność?
    19. Poproś o przedstawienie prac naukowych wskazujących, że u dziecka, u którego wystąpił odczyn poszczepienny neurologiczny, dalsze podawanie szczepionek jest bezpieczne i nie spowoduje uszkodzenia układu nerwowego.
    20. Czy PT Doktór podpisze zobowiązanie pokrycia kosztów powikłań po zalecanym szczepieniu i po twierdzeniu, że szczepienie jest bezpieczne? Jest to bardzo ważne dla Rodzica, ponieważ w Polsce system odszkodowań nie istnieje, podobnie jak w innych krajach trzeciego świata. Jest to tym bardziej dziwne, ponieważ to Rząd wymusza szczepienia pod karą.
    21. Na jakiej podstawie stwierdza się wrodzony niedobór odpornościowy?
    22. W związku z częstymi powikłaniami w postaci gruźliczaków po szczepieniu TBC, poproś o podanie metod leczenia tych chorób i gdzie [koszty dojazdów].
    23. Poproś o podanie metod leczenia powikłań po uszkodzeniu aluminium.
    24. W jaki sposób i kto ponosi koszta leczenia powikłań, ewentualnych zwolnień z pracy, urlopów bezpłatnych na opiekę nad chorym dzieckiem, etc.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie denerwuj się, ponieważ PT Lekarze także czytają te artykuły, będą mieli więc czas na przygotowanie się do dyskusji. Poza tym ustawa obowiązuje już od prawie 7 lat, więc firmy szczepionkowe przygotowały i przeprowadzają już odpowiednie pranie mózgów personelowi medycznemu, szczególnie pielęgniarskiemu. Nawet dla samorządowców robią specjalne konferencje. Nie zadowalaj się kopiami prac z Medycyny Praktycznej, czy podobnych biuletynów reklamowych przemysłu farmakologicznego. Nie przedstawiają one żadnych prac polskich, a więc nie można na ich podstawie wyciągać wniosków, ponieważ chociażby sposób odżywiania w USA, czy Korei, jest inny.
    Nie zadawaj za dużo pytań w czasie jednej wizyty, ponieważ się pogubisz w otrzymanych odpowiedziach. Podziel sobie pytania na grupy po 4-6 pytań zadawanych jednorazowo i po przyjściu do domu spokojnie zapoznaj się z otrzymanym materiałem. Jeżeli nie dostaniesz żadnych materiałów, odnotuj ten fakt w książeczce zdrowia dziecka. Musisz przyjąć do wiadomości, że obecny Rząd jest zdecydowanie proamerykański, a niestety w Ameryce szerzy się obecnie przymus szczepień we wszystkich prawie stanach. Oczywistym jest, że będzie ten przymus wprowadzany w Polsce. Musisz się więc przygotować.
    W celu przypomnienia, podaję zawartość aluminium w wybranych szczepionkach. Norma dla dziecka to 2 mcg na kilogram masy ciała, czyli nie więcej aniżeli 10 mcg.
    – DtaP (błonicy, tężcowi i krztuścowi): 170-625 mikrogramów, w zależności od producenta.
    – Zapalenie wątroby typu A: 250 mcg.
    – Wirusowe zapalenie wątroby typu B: 250 mcg.
    – Hib (na zapalenie opon mózgowych; Marka PedVaxHib tylko): 225 mcg HPV: 225 mcg Pediarix (połączenie DTaP – zapalenie wątroby typu B, polio): 850 mcg Pentacel (DTaP-Hib-polio kombinacja): 330 mcg.
    – Pneumokoki: 125 mcg.
    Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski
    Źródło: WolneMedia.net
    OD AUTORA
    Powyższy wykaz pytań jest zmodyfikowaną i skróconą wersją alfabetu szczepień, z uzupełnieniami medycznymi, podaną przez p. prof. Majewską.

    Prawa pacjenta, Służba zdrowia, Szczepionki

    OdpowiedzUsuń
  8. Warto też wziąć pod uwagę, że wiele szczepionek, nie działa tak jak to kiedyś deklarowano, więc nieco przekwalifikowuje się korzyści ze szczepień na inne np. szczepionka przeciwko:

    Gruźlicy płucnej nie zapobiega, ale za to pewnym właściwie ekstremalnie rzadkim formom gruźlicy podobno zapewnia lżejszy przebieg u najmłodszych dzieci (lub całkiem chroni, ale trudno o jakiekolwiek dane statystyczne na ten temat, bo tak rzadkie są to formy) http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html

    Krztusiec - nie zapobiega chorowaniu i zarażaniu, ale ciężkiemu przechorowaniu u małych dzieci akurat... http://szczepienie.blogspot.com/p/krztusiec-koklusz-pertussis-bordetella.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Pytania do lekarza, zanim zaszczepisz dziecko

    Warto się zapoznać z tym dokumentem i korzystać z niego. W żadnym wypadku nie można dać się sterroryzować agentom karteli farmacji i szczepić dzieci wbrew własnym przekonaniom, bo to może oznaczać trwale kalectwo lub śmierć dzieci. Zmuszanie do szczepień przypomina praktyki hitlerowców w obozach zagłady, gdzie „dezynfekowano” ludzi cyklonem. Prof. Maria Dorota Majewska.

    LISTA PYTAŃ. Zapytaj lekarza zanim pozwolisz zaszczepić dziecko

    W związku z żądaniem podpisania tzw. Oświadczenia świadomej odmowy szczepień nie mającego umocowania w jakiejkolwiek podstawie prawnej informuję, że nie możemy podpisać tego dokumentu, ponieważ wbrew jego treści nie otrzymaliśmy praktycznie żadnych informacji na temat szczepień, oprócz skrajnie skrótowych o charakterze reklamowo-marketingowym. Podpisanie tego dokumentu stanowiłoby tym samym poświadczenie nieprawdy i to na naszą niekorzyść.

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pytania-do-lekarza-zanim-zaszczepisz-dziecko-2015-03

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm.. zastanawiam się nad celowością zadawania wielu z tych pytań. Odbiorą to jak "robicie nam tu egzamin z medycyny? , a KIM wy jesteście, żeby nam zadawać takie pytania, KTO tu jest lekarzem…” itd.. itd.. i już ustawią się wrogo ( i tak się ustawią smile emoticon ).
    Będą wtedy kwestionować Wasze kwalifikacje itd..
    Ja bym zadał TYLKO takie pytania, na które znacie odpowiedzi, które nie będą podlegać dyskusji. Ich trzeba po prostu "rozjechać na naleśnik". Robiłem to już wielokrotnie... nie tylko w Polsce.
    To Wy, jako zwykli ludzie, rodzice dzieci prosicie o odpowiedź na następujące pytania (moje niektóre komentarze proszę brać z przymrużeniem oka ):

    1. Czy rtęć ma działanie neurodegeneracyjne ? Jeśli odpowiedź jest NIE... to wychodzimy, bo dalsza "debata" nie ma sensu.
    jeśli odpowiedź jest TAK to :

    2. Czy znane są im wieloletnie badania jakie przeprowadzili lekarze : dr Wakefield, Ayoub i Moulden odnośnie skutków ubocznych stosowania wielu szczepionek? Jeśli nie, to NIC na temat szkodliwości szczepionek nie wiedzą.
    3. Skąd czerpią dane dotyczące WIELOLETNIEGO BEZPIECZEŃSTWA stosowanych szczepionek? Czy źródłem są firmy farmaceutyczne? Czy np. Amerykańskie Centrum ds. Chorób (CDC)?
    Jeśli powiedzą, że CDC (bo to standardy światowe przecież) to czy wiedzą o tym, że Amerykański Kongres rozpoczyna śledztwo w sprawie kłamstwa tej instytucji dotyczącego UKRYWANIA skutków ubocznych szczepionek?
    Szacuje się, że w USA zaledwie 10-20% skutków ubocznych szczepionek jest zgłaszanych.
    To co jest zgłaszane jest już katastrofą! Czy w takim razie można bezpiecznie założyć, jak robi to urzędnik Winnicki, że nasz SANEPID ma dane ze 100% przypadków wystąpienia skutków ubocznych? Jeśli tak, to w ramach współpracy naszych narodów natychmiast należy powiadomić amerykański CDC, że są bałwanami i że powinni przyjechać do Polski, a Winnicki już im pokaże jak mają swoją robotę robić i nie partolić już więcej.
    4. Czy badania kliniczne, żeby były wiarygodne, MUSZĄ mieć zawsze grupę kontrolną? TAK czy NIE?
    Jeśli TAK, to kto, gdzie i kiedy przeprowadził takie badania BEZPIECZEŃSTWA szczepionek? Jeśli tak przeprowadzonych badań nie ma, to na JAKIEJ podstawie chcecie dzieciom podać substancje potencjalnie szkodliwe dla zdrowia i życia jak też procesu ROZWOJU dziecka?
    5. Kto, gdzie i kiedy przeprowadził badania długotrwałej skuteczności szczepionek na dzieciach czy nawet małpach? Jeśli takich badań nie macie ( a nie mają !! ) to na jakiej podstawie mogą powiedzieć, że dana szczepionka jest skuteczna i co najważniejsze BEZPIECZNA ! Nie dajcie się wpuścić w maliny, kiedy powiedzą, że są badania kliniczne.
    Badania KLINICZNE wymagają randomizacji, grupy kontrolnej itd… tego w przypadku szczepionek nie było!
    6. Co oznacza długoterminowa SKUTECZNOŚĆ szczepionki, bo o to tu chodzi? Z pewnością nie to, że po jej podaniu powstały u małp (bo tak to się robi) przeciwciała ! słuchamy…
    7. Mowa jest o „Kalendarzu szczepień” : Kto, gdzie i kiedy oraz z jakimi wynikami przeprowadził BADANIA kliniczne na dzieciach zaszczepionych ZGODNIE z „Kalendarzem szczepień” ? Nikt?
    To na jakiej podstawie wprowadza się „kalendarz szczepień”, gdzie nie macie pojęcia jakie wystąpią SKUMULOWANE skutki uboczne szczepionek podanych dzieciom zgodnie z tym kalendarzem. To jest zwykła „rosyjska ruletka” co całkowicie zaprzecza etyce lekarskiej, ponieważ chcecie dzieciom podawać coś nie mając ŻADNYCH podstaw NAUKOWYCH ! To jest działanie na SZKODĘ dziecka! Zgodnie z polskim prawem, takie postępowanie jest KARALNE !
    8. Dr Andrew Wakefield, pokusił się o zbadanie skutków ubocznych wywołanych przez szczepionki podane małpom ZGODNIE z kalendarzem szczepień ! Wynik ? KATASTROFALNY! Znacie wyniki tych badan? Nie.. to może warto byłoby, żeby ludzie uniwersyteckiego kalibru, z takimi badaniami się zapoznali ZANIM zaczną zalecać wstrzykiwanie czegoś takiego NASZYM, polskim Dzieciom !!

    OdpowiedzUsuń
  11. 9. Czy wiedzą co tak naprawdę jest w szczepionkach oprócz „uśpionego” wirusa? Niech WYRAŹNIE powiedzą! To ważne!
    10. Czy istnienie w szczepionce materiału ONKOgenetycznego stanowiłoby dla dziecka jakieś zagrożenie ? TAK czy NIE ! Krótko ! bez dyskusji..
    11. Czy istnienie w szczepionce innych, obcych, nieznanych wirusów mogłoby stanowić niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia dziecka (dorosłego też)? TAK czy NIE?
    12. Czy mogą zapewnić, że w szczepionkach nie ma obcego materiału genetycznego np. ONKogennego, bo sam producent przyznał, że NIE JEST W STANIE TEGO ZAPEWNIĆ !
    13. Czy w związku z tym, że nie ma ŻADNYCH badań klinicznych potwierdzających skuteczność i BEZPIECZEŃSTWO szczepionek, w szczególności oświadczenie producenta, że sam producent szczepionki NIE DAJE GWARANCJI, że w szczepionce jest TYLKO I WYŁĄCZNIE zdeaktywowany wirus i NIC WIĘCEJ, to czy ONI wezmą odpowiedzialność materialną na siebie za to, że podanie szczepionki spowoduje skutki uboczne?
    Każdy inżynier, podpisuje własnym nazwiskiem projekt mostu , hali czy jakiegokolwiek urządzenia i bierze na siebie odpowiedzialność KARNĄ za to, ze zaprojektowany most, hala czy urządzenie nie zabije kogoś, a jak zabije to SIEDZI w pierdlu.
    14. KTO bierze odpowiedzialność za niewątpliwe wystąpienie poszczepiennych skutków ubocznych. Ktoś musi, bo to jest całkiem normalne. Jeśli tak, to KTO w tym przypadku taką odpowiedzialność bierze na siebie?
    Wiemy, że lekarz podający szczepionkę nie, producent szczepionek też nie, pracownicy uczelni medycznych czy ktokolwiek propagujący szczepienia – też nie, minister Zdrowia też nie, Prezydent, który NAKAZAŁ obowiązek szczepień – też nie… NIKT – czy to jest NORMALNE? O tym nie trzeba debatować !
    15. Jeśli ktoś się potknie na schodach i ulegnie trwałemu kalectwo, to KTOŚ ZAWSZE jest za to odpowiedzialny.
    Jeśli dziecko, po podaniu szczepionki będzie okaleczone na trwałe to KTO za to będzie odpowiadał? Uniwersytet debatujący o szczepionkach?
    16. Jeśli ktoś się potknie na schodach, to poszkodowany może sądzić WŁAŚCICIELA schodów o odszkodowanie. Jeśli dziecko ulegnie trwałemu kalectwu, to SKĄD rodzice mają i od kogo żądać odszkodowania? KTO zapłaci za sprawę sądową?
    17. Jak uzasadnią stosowanie szczepionki przeciw WZW B u JEDNODNIOWEGO dziecka skoro wiadomo, że tego typu zakażenie następuje tylko przy np. transfuzji czy kontaktach seksualnych?
    18. Jeśli jest JUŻ stwierdzony przypadek ostrego wirusowego zapalenia wątroby typu A, B, C... co wtedy się robi?
    A co jeśli dziecko już zachorowało na odrę, świnkę, różyczkę ospę, koklusz, mononukleozę, zapalenie mózgu, polio itd...
    Co się dziecku podaje? Antybiotyk.. no nie, bo antybiotyk w przypadku wirusów nie działa.
    Na wszystko chcą szczepić? Czym? Rtęcią, aluminium, formaldehydem?
    CZY WIEDZĄ o tym, że w tych OSTRYCH przypadkach, jak PRAKTYKA pokazuje, jest możliwe wyleczenie pacjenta w ciągu zaledwie kilku godzin??
    PYTANIE : Czy wiecie jak ? Nie ? to mam następne pytanie :
    Czy CHCECIE SIĘ DOWIEDZIEĆ JAK TO ZROBIĆ ?
    Ale,, będzie cisza na sali.. smile emoticon smile emoticon smile emoticon Konsternacja gwarantowana na 100%
    PRAWDZIWY LEKARZ powie : tak, chcę się dowiedzieć jak to można zrobić!
    Zobaczcie co będzie.... KTO z nich z takim pytaniem się wychyli smile emoticon
    Itd… itd. … na więcej nie mam czasu, ale… myślę, że to wystarczy to tej debaty, która nic nie da. Nic, jeśli nie będą w stanie odpowiedzieć na te pytania, a nie będą ! Potnę się do krwi, jeśli odpowiedzą prawidłowo na te pytania smile emoticon smile emoticon


    z https://www.facebook.com/ukryteterapie/posts/1646678268904958?hc_location=ufi

    https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1673047006313184&id=100008237014621&notif_t=like

    OdpowiedzUsuń

  12. https://www.facebook.com/Wojciech.Cejrowski/posts/613327708712125?hc_location=ufi

    Chce pan zaszczepić moje dziecko? Nie ma sprawy, proszę tylko podpisać ten formularz
    Formularz ten można łatwo zmodyfikować pod kątem przedstawienia go pracodawcy, władzom szkoły, czy też każdej innej osobie, próbującej zmusić do

    szczepienia niechętne temu ofiary
    Poniższy formularz powstał na bazie formularza sporządzonego przez Kena Andersona.
    Lekarska gwarancja bezpieczeństwa szczepień
    Ja, niżej podpisany/a doktor medycyny (imię i nazwisko) ………………………………………………………………………
    Uprawniony do praktykowania medycyny w …………………….
    Numer prawa do wykonywania zawodu ——————————–
    Rodzaj i stopień specjalizacji ………………………………………
    niniejszym oświadczam, że posiadam dobrą znajomość zarówno wszelkiego ryzyka, jak i korzyści płynących z leków, jakie przepisuję i aplikuję moim pacjentom.
    W przypadku (imię i nazwisko pacjenta) …………………………., lat …………., którego zbadałem, uważam, że istnieją pewne czynniki ryzyka, uzasadniające szczepienia,

    które niniejszym zalecam:
    Czynnik ryzyka ________________________________________
    Szczepienie ___________________________________________
    Czynnik ryzyka ________________________________________
    Szczepienie ___________________________________________
    Czynnik ryzyka ________________________________________
    Szczepienie ___________________________________________
    Będąc świadomy/a, że szczepionki mogą zawierać następujące substancje chemiczne i biologiczne:
    * wodorotlenek glinu
    * fosforan glinu
    * siarczan amonu
    * amforecytyna B
    * tkanki zwierzęce: mózgu królika, embrionów kurzych, nerek psich i/lub małpich, krew świńska, krew końska,
    * białka jaj kurzych i kaczych
    * surowicza albumina wołowa
    * płodowa surowica cielęca
    * hydrolizat kazeiny z trzustki wieprzowej
    * pozostałości białek MRC5
    * linia komórkowa VERO, z tkanki nabłonkowej nerek małpy
    * krwinki czerwone z krwi owczej
    * beta-propiolakton
    * formaldehyd
    * formalina
    * żelatyna
    * hydrolizowana żelatyna
    * glicerol
    * ludzkie komórki diploidalne pochodzące z abortowanych płodów
    * tiomersal/metriolat
    * glutaminian monosodowy (MSG)
    * neomycyna
    * siarczan neomycyny
    * czerwień fenolowa
    * 2-Fenoksyetanol
    * dwufosforan potasu
    * monofosforan potasu
    * polimyksyna B
    * polisorbat 20
    * polisorbat 80
    * sorbitol
    * fosforan tributylu
    niniejszym deklaruję, że wyżej wymienione substancje, po podaniu ich pacjentowi drogą iniekcji, nie stanowią żadnego zagrożenia dla jego zdrowia i życia.
    Oświadczam też, że zapoznałem/łam się z badaniami przeciwnymi, np. o tym, że tiomersal (związek zawierający rtęć), może wywoływać poważne uszkodzenia

    neurologiczne oraz immunologiczne, i stwierdzam, że raporty te nie są wiarygodne.
    Wiem, że niektóre szczepionki okazały się być zanieczyszczone wirusem SV40, który jest przez niektórych badaczy wiązany przyczynowo z występowaniem

    chłoniaka nieziarniczego i międzybłoniaków u ludzi jak również u zwierząt doświadczalnych. Niniejszym gwarantuję, że szczepionki, których używam w mojej

    praktyce, nie zawierają SV40 ani innych żywych wirusów.
    Gwarantuję też, że szczepionki, które rekomenduję pacjentowi (imię i nazwisko) …………………………………………, nie zawierają żadnych tkanek/komórek abortowanych płodów

    ludzkich.
    Celem zabezpieczenia zdrowia mojego pacjenta, podjąłem/podjęłam odpowiednie kroki, aby zagwarantować, że szczepionki, których używam, nie zawierają żadnych

    szkodliwych dla zdrowia substancji.
    Podjęte starania: ________________________________________________________________________________________________________________
    Osobiście przestudiowałem/łam raporty zawarte w bazie danych niepożądanych odczynów poszczepiennych VAERS i oświadczam, że zgodnie z moją zawodową opinią,

    podanie zalecanych przeze mnie szczepionek dzieciom w wieku poniżej 5 roku życia jest bezpieczne.
    Miejscowość, data ……………………………………………
    Podpis lekarza …………………………………………………

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszczepionkowi rodzice szybko zmieniają się w antyszczepionkowców jak zobaczą efekty
    https://youtu.be/pyqlOP5HWQk?t=44

    OdpowiedzUsuń
  14. W klasycznej homeopatii do tematu szczepien ochronnych podchodzi się z dużą ostrożnością. Z doświadczenia wynika, że szczepienia rzadko powodują powikłania, jeżeli poddawany szczepieniu pacjent jest całkowicie zdrowy i nie jest osłabiony.

    Lekarze homeopaci często proponują rodzicom noworodków i niemowląt opóźnienie terminów szczepień, tak aby dziecko miało już za sobą pierwsze milowe kroki swojego rozwoju psychomotorycznego, czyli żeby zaczęło chodzić i mówić pierwsze słowa, czyli nie wcześniej niż w drugim roku życia.

    Obserwowany w ostatnich latach wzrost częstotliwości zachorowań dzieci na alergie, uważany jest za konsekwencję dużej ilości szczepień w pierwszym roku życia. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że szczepienia powodują rozregulowanie układu odpornościowego, czyniąc go nadwrażliwym na bodźce należące do naszego naturalnego środowiska. Alergie są właśnie wyrazem takiej nieadekwatnej, chorobliwej nadwrażliwości układu odpornościowego, a co za tym idzie jego niesprawności i nieskuteczności również w obronie przed infekcjami.

    Jako powikłania po szczepieniach traktujemy w homeopatii także inne zaburzenia i objawy, jeżeli wystąpią one w okresie do dwóch lub nawet trzech tygodni po wykonanym szczepieniu. Zaliczamy do nich zarówno krótkotrwałe obrzęki w miejscu wkłucia, stany podgorączkowe, przejściowy niepokój lub ospałość, jak również poważne powikłania, takie jak zapalenie krtani, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, bezsenność, brak apetytu, zahamowanie wzrostu oraz opóźnienie rozwoju psychomotorycznego.

    Niepokojącym zawiskiem jest wzrost częstotliwości występowanie zaburzeń rozwojowych ze spektum autyzmu dziecięcego wlaśnie w okresie 2 roku życia. Zawisko jest na tyle nowe, a lekarze pierwszego kontaku zdają się być często mniej niż rodzice zaniepokojeni opóźnieniem lub zahamowaniem mowy, "dziwnymi" zachowaniami dzieci, że trudno jest na razie wypowiadać ostateczne opinie na temat wpływu szczepień na występowanie tych zaburzeń.

    Ważne jest żeby rodzice podający dziecko szczepieniu mieli możliwie obszerne informacje na temat ryzyka i pożytku z dokonywanego "zabiegu" i wiedzieli o przysługuącym im prawie do podęcia decyzji: szczepić czy nie szczepić.

    Z mojego doświadczenia wydaje się być szczególnie ważne, aby nie szczepić noworodków w pierwszej dobie życia. Ważne jest aby matka była pewna, że dziecko ssie pierś, dobrze śpi i ogólne jest w dobrej formie. Jeżeli jednak miały miejsce jakiekolwiek komplikacje, takie jak poród przed terminem, poród przez cięcie cesarskie, ocena stanu noworadka w skali Apgar poniżej normy oraz leczenie matki w czasie cięży z powodu stanu grożacego poronieniem, to szczepienie jest niepotrzebnym ryzykiem i obciążeniem.

    http://www.homeopatia-klasyczna.pl/index.php?p=homeopatia_szczepienia

    OdpowiedzUsuń
  15. Doktor Aleksander Kotok, praktykujący lekarz i historyk medycyny, z pasją detektywa prowadzi nas przez prawdziwą historię szczepień – od czasów Jennera, tak hołubionego twórcy szczepionki przeciw ospie prawdziwej, po czasy nowożytne, charakteryzujące się coraz większym wysypem szczepionek. Tę doskonale udokumentowaną źródłami naukowymi książkę czyta się momentami jak thriller medyczny. Obnaża ona drugą twarz medycyny – pełną niejednoznaczności, ludzkich tragedii, korupcji, prawdziwej rywalizacji po trupach, przypadków tuszowania powikłań poszczepiennych i zmowy milczenia oficjalnych autorytetów medycznych. Jednocześnie to historia walki o prawdę, która coraz bardziej wypływa na światło dzienne. Książka ukazuje, że do grona sceptyków szczepień zawsze należało mnós­two utytułowanych osób o wybitnych osiągnięciach naukowych. Od uzyskania odpowiedzi na przedstawione tu, niewygodne dla przemysłu szczepionkowego pytania, i osobistych decyzji, zależy zdrowie Twoje i Twoich dzieci. Czy warto powierzyć te decyzje innym? Osądź sam. „Nie chodzi nawet o prawo ani o błędy technologiczne w procesie produkcji szczepionek, nie o chciwość ich producentów i dystrybutorów czy nieświadomość lekarzy i pacjentów, którym już ponad 200 lat pierze się mózgi przy pomocy mitów o «bezpiecznych i skutecznych» szczepionkach. Błędna jest sama sprzeczna z naturą koncepcja masowego szczepienia profilaktycznego. Właśnie to usiłuję wykazać w tej książce. Jeśli zmusi ona Czytelnika do poważnego zastanowienia nad stanem rzeczy we współczesnej medycynie i popchnie go do poszukiwania naturalnych dróg zachowania i wzmocnienia zdrowia, podjęte przeze mnie zadanie uznam za w pełni wykonane”.
    https://www.youtube.com/watch?v=PTIuG41qMzU&app=desktop

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Primo - Kotok przedstawia się jako "lekarz-homeopata". Różne rzeczy można spotkać w Sojuzie, ale to przysłowiowy "ni pies, ni wydra"...
      Secundo - dorobek naukowy p.Kotoka na temat szczepionek i szczepień nie istnieje. W ogóle jego dorobek naukowy jest miażdżący: 4 prace na temat homeopatii w Rosji i Bułgarii.
      Tertio - p. Kotok dziwnym trafem nie odnosi się do tematów bardzo dla niego niewygodnych, choćby do szczepień przeciwko wściekliźnie.

      Usuń
  16. Wczoraj przeprowadziłam bardzo długą dyskusję z lekarzem nt szczepień. Mój 1 syn szczepiony (sic:() drugi nie ( uffff). W skrócie przedstawię Wam 2 godzinną rozmowę. Więc tak on jako lekarz nie powie wprost. Ale między wierszami swojej wywnioskowałam... Ogólnie polio, heine medina, odry on w swojej 30 letniej karierze nie widział. Szczepienia do roku są zbędne, chyba że duży żłobek. Kalendarz w Polsce przestarzały. Brak indywidualnego podejścia do dziecka. Na odre sam chorował. Krztusieć się zdarza. Gruźlica w 1 dobie to bzdura sam tak powiedział. WZW wiadomo jak trafi się do szpitala na jakiś zabieg to ruletka. Ogólnie są przypadki ciężkich przebiegów chorób u osób zaszczepionych jak i niezaszczepionych. Wszyscy to wiedzą ale powtórzę co powiedział lekarz - szczepienie nie chroni przed chorobą - można zachorować. Nikt nie wie jak i czy w ogóle te szczepionki długo działają. Każdy organizm indywidualnie... Na każdą z tych chorób jest leczenie, każda może grozić powikłaniami. Umieralnosc na grypę jest z tym wszystkich chorób najwieksza. Mamy XXI wiek, naprawdę wysoki standard leczenia i szybka reakcja w przypadku zachorowania to klucz do szybkiego wyzdrowienia. Im dziecko starsze tym ryzyko powikłań mniejsze co się równa ze zwiększoną odpornością. Konkluzja końcowa w moim odczuciu; maleństwo jak najdłużej karmić piersią, później walczyć o odporność, odporność i jeszcze raz odporność naturalnymi metodami, spacery codziennie nie ważne czy wieje, świeci, pada, piź**. Jak jakaś choroba w przedszkolu czy szkole u innych od razu izolować. I nie szczepić:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lekarz radzi szczepić 5w1 bo nie ma DTPa i dodatkowo engerix bo mniej substancji "pomocniczych"
    Tylko, że z jednej strony w Polsce zgonów dzieci z powodu krztuśca niema, Dzieci w Polsce od dekad nie chorują z powodu tężca i błonicy, natomiast po tych szczepionkach mogą wystąpić zaburzenia oddechowe - tak rzeczą ulotki. Czy to napewno nie ma nic wspólnego z blisko 200 zgonami niemowlą w Polsce z powodu SIDS? Mam wątpliwości
    http://szczepienie.blogspot.com/p/sids-suds-sudc-vids-vaccine-szczepienie.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Grupy ryzyka
    W obliczu wzrastającej puli autoimmunologicznych odczynów poszczepiennych należałoby wyodrębnić grupę ryzyka, w której wystąpienie takiego odczynu jest bardziej prawdopodobne. Związane jest to z genetycznie uwarunkowaną skłonnością do chorób o podłożu autoimmunologicznych oraz współistnieniem szczepienia i zakażenia.
    W przypadku dzieci, ostrożność w podejściu do szczepień ochronnych jest bezwzględnie wymagana, jeśli w najbliższej rodzinie występują choroby o podłożu autoimmunologicznym – cukrzyca typu I, kłębkowe zapalenie nerek, stwardnienie rozsiane, toczeń trzewny, choroba Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów i inne. Szczepienia ograniczamy wówczas do niezbędnych pozycji, zgodnych z realnym ryzykiem zachorowania, ponieważ istnieje potencjalne zagrożenie wywołania poszczepiennego odczynu autoimmunologicznego.
    Niezależnie od skłonności genetycznych zawsze istnieje ryzyko wywołania poszczepiennego odczynu autoimmunologicznego, jeśli szczepimy pacjenta zainfekowanego lub świeżo skontaktowanego z infekcją, gdy szczepienie nakłada się na okres wylęgania zakażenia. Innymi słowy szczepiony pacjent musi być zdrowy. W przypadku małych dzieci odstęp między szczepieniem a całkowitym ustąpieniem infekcji musi wynosić, co najmniej dwa tygodnie.
    Kolejną grupę ryzyka stanowią noworodki i niemowlęta w pierwszym półroczu życia, u których fizjologicznie bariera krew-mózg i układ immunologiczny nie są jeszcze w pełni sprawne. Wówczas zawarte w szczepionkach antygeny, adiuwanty ( związki glinu), związki rtęci (thimerosal) i inne substancje łatwo przedostają się o do mózgu, gdzie mogą powodować trwałe uszkodzenia. Tym bardziej, że dla utrzymania potencjalnej odpowiedzi immunologicznej szczepienia trzeba powtarzać, co około dwa miesiące. Przypomnę, że to właśnie wielokrotne powtarzanie dawki szczepienia wywołało u amerykańskich żołnierzy odczyn autoimmunologiczny, określany mianem „zespołu wojny w zatoce”.
    W świetle wiedzy współczesnej immunologii stosowanie szczepionek poliwalentnych, czyli skierowanych jednorazowo przeciwko wielu antygenom (INFANRIX-IPV-Hib, INFANRIX HEXA, DTaP-IPV i inne) obarczone jest większym ryzykiem odczynu autoimmunologicznego niż szczepionki monowalentne, to znaczy skierowane tylko przeciw jednemu antygenowi (chorobie). Nie powinno się, więc, stosować ich u noworodków i niemowląt w pierwszym półroczu życia.
    http://www.ekomama.pl/2015/09/03/indywidualny-kalendarz-szczepien-w-mysl-zasady-primum-non-nocere/

    OdpowiedzUsuń

  19. Dzieci, którym pozwoli się przejść odrę w sposób naturalny, są w późniejszym życiu w znacznym stopniu chronione przed wieloma typami nowotworów. W istocie dziki wirus odry ma onkolityczne (czyli przeciwnowotworowe) właściwość. Remisje guzów nowotworowych po przejściu odry są dobrze udokumentowane w literaturze medycznej.
    Dzieci, od których wymaga się, by zostały zaszczepione przeciwko odrze, mają wyłączony z życia ten aspekt ochrony przeciwnowotworowej. Zostały zmuszone do zamiany małego ryzyka podłapania odry na zwiększone ryzyko rozwoju raka w późniejszym dzieciństwie lub jako osoby dorosłe.
    http://www.ageofautism.com/2015/02/neil-miller-why-people-choose-not-to-vaccinate.html http://prawdaoszczepionkach.pl/dlaczego-ludzie-wybieraja-nieszczepienie,53,208.htm

    OdpowiedzUsuń
  20. Lekarze szczepią także swoje dzieci https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16263976

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawniej szczepień nie było i ludzie żyli, podróżowali np. w czasie przemarszów wojsk i kupców, stykali się w innymi, nieznanymi zarazkami i ludzkość istnieje. Ktoś napisze, że dawniej ludzie młodzi umierali, teraz też umierają np. na nowotwory, choroby serca, na co umierano wcześniej, tylko tych chorób nie diagnozowano. Dawniej też ludzie dożywali późnej starości. Szczepienie nie gwarantuje braku zachorowania, a i ludzie nieszczepieni np. na grypę lekko ja przechodzą. Do zależy od kondycji organizmu tj. odżywiania, ilości ruchu, kontaktu ze świeżym powietrzem i słońcem (witamina D, braku kontaktu ze szkodliwymi substancjami, stresu i wielu innych czynników, samo szczepienie nic nie daje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczepiac ponosisz dwa ryzyka, nop i choroba na którą szczepisz. Nie szczepiac ponosisz tylko ryzyko choroby.

    OdpowiedzUsuń
  23. Reasumując: Dane statystyczne dowodzą, żenie­szczepienie nie gwaran­tuje, że dziecko nie zachoruje i nie umrze, ale szczepienie też nie daje takiej gwaran­cji. Natomiast ryzyko powikłań po szczepieniu wydaje się znacz­nie więk­sze (a ich roz­miar trudny do prze­widzenia), niż ryzyko zapad­nięcia na dana chorobę w ogóle, a na postać powikłaną w szczególności. http://dziecisawazne.pl/czy-szczepic-dzieci/

    OdpowiedzUsuń
  24. Medycyna wyelimimowała selekcję naturalną, przeżywają wcześniaki, ludzie ze schorzeniami uwarunkowanymi genetycznie itd. Powoduje to wzrost wszystkich chorób proporcjonalnie do wzrostu populacji i tendencja wzrostowa jest nieuchronna. To jest cena za postęp cywilizacyjny.
    Czy czasem właśnie te grupy ludzi nie są najbardziej narażone z powodu chorób zakaźnych?

    Co mamy do wyboru? Ludzie co nie chcą szczepić naprawdę chcą żyć w zgodzie z naturą? To może umożliwić większej grupie takich chętnych życie w warunkach naturalnych bez szczepień i innej opieki medycznej, niech mieszkają w tym co zbudują i jedzą to co znajdą lub upolują. W naszej strefie umiarkowanego klimatu po roku z tysiąca osób zostałaby połowa, pod warunkiem że jedliby tych, którzy zmarli z różnych powodów. Jeśli w tej grupie rodziłyby się dzieci to śmiertelność noworodków wynosiłaby 60%.
    Czy natura nie jest wspaniała?

    OdpowiedzUsuń
  25. Czym kierują się rodzice którzy podejmuja decyzje o nie szczepieniu dzieci? Dlaczego nie chcą ich szczepić? Ktoś się kiedyś zastanawiał? To nie jest żadna fanaberia, to świadoma obawa przed utratą zdrowia swojego dziecka! To instynkt macierzyński /ojcowski zabraniający robić im krzywdę. To weryfikowanie, analizowanie informacji czasem ukrytych, to dociekanie prawdy, rozmowy z lekarzami i obalanie pokutujących mitów. To walka z wiatrakami i przeciwstawianie się stereotypom. To czasem nawet łamanie prawa ale zawsze w słusznej sprawie. Ci rodzice są w stanie chronić swoje dzieci za wszelką cenę. I chwała im za to!
    Kiedy ja zaczęłam czytać o szczepieniach postanowilam tez edukować się w kierunku chorób na które te szczepienia były. Wiec kiedy dostałam listę szczepień dla mojej córki (ok 9 roznych w 1) zaczęłam czytać co to w ogóle jest gruźlica, pneumokoki, rotawirusy itp itd, oraz o powikłaniach po tych chorobach, jak do nich dochodzi, kiedy i dlaczego? Wyszło na to ze w pierwszej dobie nie ma sensu szczepić jeśli nie mam w rodzinie nikogo chorego na żółtaczkę typu B i sama jestem zdrowa to szczepienie mojej córki w całości jest zbędne. Same choroby przeciw którym podaje się szczepionki występują niezwykle rzadko a powikłania po nich to nie rzadko nieprawidłowe leczenie. Choroby wywoływane przez bakterie niemal wszystkie się leczy z łatwością, zwykle nie trwają dłużej niż 5 dni.
    Nie taki diabeł straszny kiedy już go poznasz. Trzeba się wczytać i zapoznać z faktami i kiedy już podejmiecie decyzję o nieszczepieniu ważnym jest wzmacnianie organizmu witaminami i hartowanie naszych maluszków od małego. Jest mnóstwo sposobów jak to zrobić ale to już temat na osobny wpis. Mam nadzieje ze jeśli ktoś się wahał to po przeczytaniu tego, choć zastanowi sie nad sensem szczepień.
    Dużo zdrowia wszystkim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dziecko szczepione i nie szczepione, mam porównanie. Od trzech lat wgłębiam wiedzę na temat szczepień za i przeciw, na temat chorób na które się obecnie szczepi, jaka jest różnica występowania chorób w krajach gdzie szczepienia są dobrowolne a w krajach gdzie są obowiązkowe, szczepionka przeciw gruzlicy w Niemczech wycofana 18 lat temu w Polsce nadal stosowana, na temat epidemii chorób jakie kiedys wystepowaly i jaki czas po zostały wprowadzone szczepienia, chorób epidemiologicznych na które nie było szczepień a zniknęły, co do tego się przyczyniło, uodpornienie naturalne a sztuczne, skład szczepionek: aluminium-glin czyli adiuwant, tiomersal (do konserwacji szczepionki), rtęć, polisorbat 80, obce dna, oraz inne zanieczyszczenia niewiadomego pochodzenia. Linie komórkowe na których produkuje się szczepionki mogą być zanieczyszczone innymi wirusami. Praktycznie nie da się tego wykryć. Efekty mogą być widoczne dopiero po wielu latach. Jest cały szereg przykładów z historii szczepień gdy dochodziło do takich sytuacji. Nie można wykluczyć, że tego rodzaju sytuacje nie pojawią się ponownie. Nie można też przewidzieć jakie mogą być długofalowe konsekwencje. Przykładowo wirus jak SV-40 mogą blokować proteinę p53 przez co komórki stają się nieśmiertelne co przyczynia się do niekontrolowanego rozrostu komórek rakowych i formowaniu guza nowotworowego. Skażone SV-40 były w dziesiątkach milionów szczepionek salka przeciwko polio, także w Polsce. Wirus SV-40 odkryto po wielu latach szczepień. Nie wiadomo czy w innych szczepionkach nie ma podobnych wirusów. Od kiedy wystąpił wzrost zachorowań na autyzm, zgłaszane nopy w bazie vaers, w Polsce niestety nie ma takich notowań. Mam porównanie książek medycznych starszych a współczesnych (bardziej marketingowych) i co się w nich zmieniło. Spojrzenie na to wszystko ze strony ekonomicznej, fałszowane prace naukowe w pubmed, cdc itd, korupcja itp. Nie czerpie informacji tylko z youtube

      Usuń
  26. Wiemy, że pasy działają, od czasu ich wprowadzenia pasów mniej osób umiera w wypadkach. Ale czy w każdym pojedynczym przypadku ten wybór jest lepszy? Nie da się odpowiedzieć. Pewnie podobnie jest ze szczepieniami. Czy kto mógłby temu zaprzeczyć?

    OdpowiedzUsuń
  27. nikt nie twierdzi, że szczepionki są w 100% bezpieczne, inaczej nie podawano by nawet oficjalnie skutków ubocznych. Jednakże korzyści płynące ze szczepień są bardzo duże, a ich skutki uboczne są marginalne. Teraz ze szczepieniami masz o wiele większą szansę przeżycia, niż bez szczepień. Wolisz mieć mniejszą szansę czy większą? Wydaje mi się, że to w jak szybkim tempie populacja wzrosła do 7 miliardów teraz, z 2 miliardów w 1930 roku, jednoznacznie obrazuje, że jest to zasługa całokształtu postępu medycyny (wraz ze szczepieniami). W naturze od zawsze jest tak, że jeden osobnik żyje długo, a drugi osobnik umiera przy porodzie albo niedługo po. Medycynie udało się to drastycznie zminimalizować. Niektórzy ludzie tego nie rozumieją, nie rozumieją faktu, że medycyna nie jest doskonała i myślą, że każde dziecko narodzone powinno żyć długim i zdrowym życiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to widzę tak:
      Gdyby faktycznie szczepionki były szkodliwe lub wywoływały choroby takie jak autyzm to wtedy wpływ takich szczepionek, przy szczepieniu olbrzymiej ilościowo populacji byłby zauważalny statystycznie - byłby po prostu statystycznie istotny. To tak jak z wpływem palenia na stan i zdrowie płuc - tutaj ewidentnie widać statystycznie istotny wpływ palenia i nie sposób temu zaprzeczyć. Czego nie można powiedzieć o argumentach wysuwanych przez ruch antyszczepionkowców. Niestety, liczby i statystyka nie kłamią, w przeciwnym wypadku mielibyśmy zauważalny (!) statystycznie wzrost zachorowań (a nie wykrywalności!) na choroby wymieniane przez antyszczepionkowców. To tak na logikę po prostu, pomijając wszystko inne.
      Poza tym należy również oddzielić skutek od przyczyny. Niektóre choroby nie są od razu zauważalne, więc dopiero w momencie, gdy z zaszczepionym dzieckiem zaczyna się coś dziać niepokojącego, rodzice i lekarze zaczynają mu się dokładniej przyglądać. I wtedy zwiększa się statystycznie szansa na wykrycie (!) danej jednostki chorobowej, ale to nie oznacza jeszcze, że szczepienie było jej przyczyną. W statystyce jest prosta zasada: "correlation does not imply causation" czyli korelacja nie oznacza przyczynowości. Niestety zdecydowana większość ludzi o tym zapomina, ba! często i sami statystycy się na tym łapią, bo taką właściwość ma ludzki mózg. I to właśnie jest chyba powód, dla którego takie teorie jak szkodliwość szczepień, niestety tak szybko nie zostaną wyparte...

      Usuń
  28. http://warszawskagazeta.pl/felietony/justyna-socha/item/4414-lekarz-chce-szczepic-twoje-dziecko-ma-obowiazek-odpowiedziec-na-te-pytania#.WFujp3YmD4A.facebook

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie do WZW-B to różne są miejsca na świecie, szpitale (W PL podobno problemu niema), dzieci wymagają operacji itd, ale nawet przy zdrowym dziecku np. matka z 2 miesięcznym niemowlakiem wchodzi do jacuzzi, dziecko ma świeże zadrapanie - ranę do krwi, w jacuzzi jest nosiciel WZW-B który uderzył się w zbyt długiego dużego paznokcia który mu nieustannie krwawi   taka sytuacja, ktoś coś podobnego opisywał na tej grupie nawet, pomysł przebijania uszu niemowlakom też nie jest odosobniony:>
      Dlatego mając pewną wiedzę możemy sytuacji ryzykownych unikać, a jak nie mamy wiedzy to chyba jednak lepiej dla takich ludzi zdać się całkowicie na lekarzy, bo na co innego?;]

      Niektórzy lekarze są świetni w wymyślaniu takich historii w stylu jeden z kilkunastu zakażonych polio obywateli Afganistanu przylatuje do Polski do Pcimia dolnego, a Ty idziesz z dzieckiem na spacer i on przechodząc akurat kicha na Twoje dziecko... także jak widzisz istnieje szansa, więc warto szczepić  
      Na tym z grubsza to polega, dla wielu ludzi nie jest ważne realne prawdopodobieństwo, a sama możliwość także lecą się szczepić. Nie wszyscy muszą "czuć matematykę";) niektórym wystarcza po prostu "czuć"  

      Usuń
    2. generalnie temat szczepień często to tego typu dywagacje. Przecież to by było śmieszne jakby lekarz rekomendujący szczepienia mówił, że dla grubo ponad 99,999% dzieci nie przydadzą się dane szczepionki, ponieważ np. IChM zdarza się niezwykle rzadko... dlatego przedstawiają sprawę odwrotnie, wynajdą jakiś przypadek z przed wielu lat i na jego podstawie buduje się argumentacje, że to przecież może być Twoje dziecko, umiejętnie milcząc na temat czynników ryzyka danej choroby, grup ryzyka itd. rodzic powinien mieć poczucie zagrożenia oraz całkowitej losowości w tym zdarzeniu   bezradności na którą to rozwiązaniem jest szczepionka bo przecież "To może być Twoje dziecko" i rzeczywiście czasami takie przypadki się zdarzają, ludzie 6 w totka wygrywają, a czasami nawet meteoryt trafia w człowieka, a czasami prawdopodobieństwo niektórych powikłań po chorobach jest podobnego rzędu;]
      http://szczepienie.blogspot.com/p/ichm-meningokoki-czyli-dwoinka.html

      Usuń
  29. Byłam dzis u pediatry gdyż moje dziecko po 2 latach bez chorowania zaatakowane wirusem postanowiło przerwać dobra passę.
    Miedzy wierszami mowie o swoich watpliwościach co do szczepień i powiązaniu miedzy niektórymi objawami neurologicznymi młodej a szczepieniami. Na to pani doktor mowi ze matki które nie sa przekonane co do szczepień nie powinny szczepic bo ich dzieci sa bardziej narażone na powikłania. Że powinny słuchać swojej intuicji. Bo to działa podświadomie jak samospełniająca sie przepowiednia. I jesli szczepic to ze 100% przekonaniem ze jest warto. To teoria rodem z medycyny naturalnej.
    Kiedy mowie jak byłam straszona odgruzliczym zapaleniem opon mózgowych w celu zaszczepienia to wyśmiała te groźby bo jako lekarz pracujący na SORze pediatrycznym lat 30 nie widziała takiego przypadku. Za to powikłań poszczepiennych od szczepionki bcg sporo.
    I taka to dyskusja.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziś na antenie nadaje jakiś doktor nauk medycznych i mówi jasno, że mimo, że szczepienia nie chronią przed chorobami, musimy się szczepić, a nieszczepione dzieci mogą zarażać szczepione, mimo że nieszczepione nie mają czym zarazić tych zaszczepionych, które nie są odporne, mimo że były zaszczepione.

    Debilizm wtórny jaki dzisiaj nas otacza na co dzień, jest tak ogromny, że już nawet go nie zauważamy, dzisiaj można masom śmiać się w twarz, pieprzyc głodne kawałki i otrzymywać aplauz!

    Jak nauczyć się myśleć? To nie jest aż takie trudne, wymaga jednak systematyczności, odprogramowania zatłoczonej bani i uporu. Potem już, wskakuje to na własny tor i zaczyna się mordęga, nie zabawa. Mordęga dlatego, że niemal z dnia na dzień zaczynamy dostrzegać kretynizm, głupotę, fałsz i manipulacje i zaczyna się robić niedobrze od tego. Na pewnym etapie odkwaszania umysłu zaczynamy czuć się samotni, bo rzeczy które nas dotąd bawiły – jak oglądanie durnych programów, nagle stają się wręcz bolesne.

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczepionka przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (Vaccinum hepatitidis B) – wzw B:

    Euvax, LG LIFE SCIENCES POLAND, POLSKA; POLYPHARM, POLSKA – NFZ
    Engerix B, GlaxoSmithKline Pharmaceuticals S.A. – płatna
    Szczepionka przeciwko Błonicy – Tężcowi – Krztuścowi (Vaccinum diphtheriae, tetani, pertussis sine cellulis ex elementis praeparatum adsorbatum) – DTP:

    Infarix DTPa, GlaxoSmithKline Pharmaceuticals S.A. – płatna, NFZ dla dzieci, u których występują trwałe przeciwwskazania do szczepienia DTPw (p. wyżej), wcześniaków (dzieci urodzonych przed ukończeniem 37. tygodnia ciąży lub z masą ciała mniejszą niż 2500 g) oraz dla wszystkich dzieci w 6. roku życia.
    DTP – Szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa adsorbowana, IBSS Biomed S.A., Kraków – NFZ, ZAWIERA TIOMERSAL
    Szczepionka przeciwko Polio (poliomyelitis) powodującym chorobę Heinego – Medina – ostre nagminne porażenie dziecięce, wirusowe zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego, H14:

    IMOVAX POLIO, Sanofi Pasteur S.A. NFZ
    Szczepionka przeciwko haemophilus typ b, koniugowana – monowalentne

    Hiberix, GlaxoSmithKline Biologicals S.A. – NFZ
    Act-HIB, Sanofi Pasteur S.A – NFZ
    PedvaxHIB, Merck Sharp & Dohme B.V. – NFZ
    Szczepionki skojarzone:

    Boostrix Polio – DTP-Polio, GlaxoSmithKline Biologicals S.A., Belgia – NFZ powyżej 6-go r.ż.
    INFANRIX® Hexa – DTP – POLIO – HIB – WZW B, GlaxoSmithKline Biologicals S.A., Belgia – płatna
    INFANRIX ®-IPV + Hib – DTP – POLIO – HIB, GlaxoSmithKline Biologicals S.A., Belgia – płatna
    PENTAXIM® – DTP – POLIO – HIB, Sanofi Pasteur S.A – płatna
    HEXACIMA – DTP – POLIO – HIB – WZW B, Sanofi Pasteur S.A – płatna
    Szczepionka przeciwko Odrze – Śwince – Różyczce – (Vaccinum morbillorum, parotitidis et rubellae vivum) – pełnokomórkowa

    PRIORIX® – GlaxoSmithKline Biologicals S.A., Belgia – NFZ
    MMRVAX Pro – Sanofi Pasteur MSD, Francja – NFZ
    Szczepionki domięśniowe – dodatkowe – płatne, nie objęcie programem szczepień ochronnych – podstawowych, niektóre są refundowane ze wskazań medycznych

    Szczepionka przeciwko ospie wietrznej:

    VARILRIX – GlaxoSmithKline Biologicals S.A., Belgia -płatna, NFZ dla dzieci do 3-go r.ż. dla dzieci uczęszczających do placówek zbiorowej opieki (żłobki, przedszkola, kluby malucha)
    Priorix-Tetra – Odra – Świnka – Różyczka – Ospa Wietrzna – płatna
    Szczepionka przeciwko pneumokokom (Streptococcus pneumoniae):

    Prevenar 13®, Wyeth Lederle Vaccines S.A. – płatna, NFZ dla dzieci o obniżonej odporności i wcześniaków,
    PNEUMO 23, Sanofi Pasteur S.A. – płatna
    Szczepionka przeciwko meningokokom (Neisseria meningitidis):

    NeisVac – C Baxter, Baxter Polska http://www.mlecznewsparcie.pl/2016/01/o-szczepieniu-niemowlat-cz-1-czyli-o-szczepieniach-ogolnie-i-zasadach-bezpiecznego-szczepienia/

    OdpowiedzUsuń
  32. We are NOT vaccinated against:

    Acinetobacter
    African sleeping sickness (African trypanosomiasis) Trypanosoma brucei
    AIDS
    HIV
    Amebiasis
    Angiostrongyliasis Angiostrongylus
    Anisakiasis Anisakis
    Anthrax
    Arcanobacterium haemolyticum infection
    Argentine hemorrhagic fever Junin virus
    Ascariasis
    Aspergillosis
    Astrovirus infection
    Babesiosis
    Bacillus cereus infection
    Bacterial pneumonia (multiple bacteria)
    Bacterial vaginosis
    Bacteroides infection
    Balantidiasis
    Bartonellosis
    Baylisascaris infection Baylisascaris species
    BK virus infection BK virus
    Black piedra
    Blastocystosis
    Blastomycosis
    Bolivian hemorrhagic fever Machupo virus
    Botulism
    Brazilian hemorrhagic fever
    Brucellosis
    Bubonic plague
    Burkholderia infection
    Calicivirus infection (Norovirus and Sapovirus)
    Campylobacteriosis
    Candidiasis (Moniliasis; Thrush) usually Candida albicans and other Candida species
    Capillariasis Intestinal disease by Capillaria philippinensis, hepatic disease by Capillaria hepatica and pulmonary disease by Capillaria aerophila
    Carrion´s disease Bartonella bacilliformis
    Cat-scratch disease Bartonella henselae
    Cellulitis usually Group A Streptococcus and Staphylococcus
    Chagas Disease (American trypanosomiasis) Trypanosoma cruzi
    Chancroid Haemophilus ducreyi
    Chikungunya Alphavirus
    Chlamydia Chlamydia trachomatis
    Chlamydophila pneumoniae infection (Taiwan acute respiratory agent or TWAR) Chlamydophila pneumoniae
    Cholera Vibrio cholerae
    Chromoblastomycosis usually Fonsecaea pedrosoi
    Chytridiomycosis Batrachochytrium dendrabatidis
    Clonorchiasis Clonorchis sinensis
    Clostridium difficile colitis Clostridium difficile
    Coccidioidomycosis Coccidioides immitis and Coccidioides posadasii
    Colorado tick fever (CTF) Colorado tick fever virus (CTFV)
    Common cold (Acute viral rhinopharyngitis; Acute coryza) usually rhinoviruses and coronaviruses
    Creutzfeldt–Jakob disease (CJD) PRNP
    Crimean-Congo hemorrhagic fever (CCHF) Crimean-Congo hemorrhagic fever virus
    Cryptococcosis Cryptococcus neoformans
    Cryptosporidiosis Cryptosporidium species
    Cutaneous larva migrans (CLM) usually Ancylostoma braziliense; multiple other parasites
    Cyclosporiasis Cyclospora cayetanensis
    Cysticercosis Taenia solium
    Cytomegalovirus infection
    Cytomegalovirus

    Plus the 1000s of other infectious diseases that begin with the letters D-Z...

    There are literally THOUSANDS.

    The only diseases we fear are the ones that a vaccine has been developed and marketed for. We never feared measles and mumps in the early 20th century... Because the media didn't tell us to!

    So let's stop being afraid...

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja przeszedłem drogę od zero wiedzy, wątłego zdrowia, ciągłych choróbsk, masakrujących bóli głowy, tomografów, rentgenów, szpitala onkologicznego, lekomana i bezrefleksyjnego ufania najbardziej przekonywujących i nawet zaprzyjażnionych lekarzom do budowania zdrowia samodzielnie, zgodnie z naturą, holistycznego podejscia do zdrowia, medycyny naturalnej, ziół, hartowania, detoksykacji, wielu książek, konferencji filmów i wywiadów. Lekarze w Polsce nie mają ułamka tej wiedzy, jaka jest w świecie, rozkładali ręce, nie wiedzieli co robić w moim przypadku, o diecie nie potrafili wypowiedzieć sprawnie jednego zdania, o wiedzy zdobytej z zagranicznych źrodeł (szeroko tłumaczonych już w Polsce) nie mieli bladego pojęcia! Uczułem się sam i od ludzi, którzy wracali z miejsca, do którego ja dopiero dązyłem. I dzieki temu odzsykałem zdrowie, którego przecietny człowiek może pozazdrościć. Nauczyłem się m.in. Że - tak jak uczelnie ekonomiczne w Polsce stoją na raząco niskim poziomie w porównaniu z zachodnim światem - tak samo uczelnie medyczne, nie mam zludzeń, rankingi to pokazują. Lekarze w PL są uczeniu tylko małego fragmentu medycyny, prawie wcale naturalnego zdrowia człowieka, zero witamin, ze ro ziół, zero naturoterapi, zero holistyki. Z całym szacunkiem do tych ludzi, ale system (a raczej jego wielcy światowi rezyserzy) zrobili z nich zwykłych dystrybutorów sprzedazy branzy farmaceutycznej. Ja się to zrozumie, wyłączy u siebie mechanizm tzw 'wyparcia' to inaczej patrzy się na kwestię szczepień niemowlaczków. Widać, jak czesto sa przez lekarzy gwałcone podstawowe mechanizmy zdrowia człowieka (nawet te, o których mieli na studiach w ksiązkach, ale myla fakty i nie pamietają za dużo). Chwilami byłem w szoku. W kwestii szczepień dzieciaczków w Polsce nie jest inaczej. Wszystko robi się inaczej niż w mądrych krajach. Gwałci się prawa pacjenta i wiedzę międzynarodową z premedytacją. Aż przykro na to patrzeć. z całym szacunkiem do wielu lekarzy, ale bardziej wieżą w ulotki marketingowe kartelu farmaceutycznego, prawie jak sekta czesto bezrefleksyjnie, niż potrafią sie wśrod nich merytorycznie poruszać.Z dużą szkoda dla pacjentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważ, że ogólne prawdopodobieństwo zachorowania składa się z dwóch podstawowych czynników: po pierwsze, prawdopodobieństwa zachorowania w zetknięciu się z odpowiednią bakterią/wirusem, a po drugie, prawdopodobieństwa samego zetknięcia się z chorobą. To drugie jest zależne w dużej mierze od tego, ile ludzi choruje. To pierwsze jest znacznie zmniejszane przez szczepionki (aczkolwiek, co ważne, nie do zera!).

      Teraz zwróć uwagę na sprzężenie zwrotne: im mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania, tym mniej ludzi choruje i tym trudniej zetknąć się z patogenem... więc tym mniejsze jest prawdopodobieństwo zachorowania - i na odwrót, im jest większe, tym więcej ludzi choruje i tym się robi znów większe! Ten efekt to tzw. "odporność stadna". Ludzie nie szczepiący się prowadzą więc do wzrostu drugiego czynnika, przez co zwiększają szanse na zachorowanie także wśród ludzi zaszczepionych.

      Nie należy też zapominać, że zwiększanie częstotliwości występowania choroby przez nieszczepienie się jest też poważnym zagrożeniem np. dla dzieci zbyt małych, żeby mogły już zostać zaszczepione...

      Usuń
  34. Pytania do pediatry http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/12/dr-j-jaskowski-alfabet-szczepien-czyli-jak-dyskutowac-z-pediatra-szczepionkowcem/

    OdpowiedzUsuń
  35. A jak zaszczepię się na grypę nie zachoruję na dżumę. Serio !!! Najnowsze badania na San Escobar o tym mówią.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pomijając to, że niektóre szczepionki wprowadzane są dla pieniędzy, to nie da się ukryć, że szczepienia (ogólnie) służą do ochrony społeczeństwa przed chorobami. Czyli są dobre dla społeczeństwa- ale kosztem (niestety) jednostek, które czasem reagują na szczepienie inaczej niż reszta. Dawnej ludzie nie byli szczepieni, wiele osób umierało na zasadzie selekcji naturalnej- zostawały najmocniejsze organizmy, dlatego nasi dziadkowie w wieku 80+ są w lepszej formie niż niejeden 30-latek. W tej chwili chronimy każde życie- nawet 0,5kg niemowlaki które dawnej nie miałyby prawa żyć są ratowane. I dla ochrony tych "słabszych" odporność społeczeństwa na dane choroby jest ważna. Ale tak jak wspomniałam- są jednak skutki uboczne, które nagminnie są lekceważone, zatajane, a rodziców zostawia się bez opieki. Nie ma w tej sytuacji dobrego rozwiązania- i szczepienie i nieszczepienie ma swoje skutki uboczne. Dlatego decyzja powinna leżeć po stronie rodziców i do szczepień nikt nie powinien być zmuszany. Z jednej strony chcemy, żeby nasze dzieci nie chorowały na choroby zakaźne, ew. przechodziły je bez powikłań- z drugiej strony nie chcemy, żeby to nasze dziecko było tym "procentem" (wcale nie małym) który na szczepienie zareaguje źle. Nie ma tu dobrej decyzji- jest wybór mniejszego zła.

    OdpowiedzUsuń
  37. Najbardziej szokujące jest to, że dzięki coraz większej liczbie szczepień dzieci miały być jeszcze bardziej zdrowe czyli mniej hospitalizacji, mniej inwazyjnych zakażeń, a jest jak jest...

    OdpowiedzUsuń
  38. Z punktu widzenia marketingowca:
    Na świecie nie ma innego tak doskonałego, idealnego produktu jak szczepionka - Producent zadbał o wszystko.
    O to aby masa ludzi myślała tak jak właśnie chce producent;
    stworzono otoczkę zagrożenia w przypadku braku zastosowania produktu, czyli jest masowy strach, histeria o najmłodszych z wykorzystaniem chorób wieku dziecięcego;
    angażowane są w to emocje rodziców;
    bezwiednie angażowane są media do propagowania produktu;
    producent zapewnił dostęp do optymistycznych publikacji na temat produktu, kwestionujące zatai lub podważa; wykorzystuje się powszechne społeczne zaufanie do lekarzy;
    ucisza głosy sceptyczne;
    wywołuje sie agresje u zwolenników produktu w stosunku do przeciwników.
    Mechanizm sprzedaży produktu idealny

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeśli chodzi o temat szczepień, to przeanalizowałem setki badań, artykułów naukowych oraz zapoznałem się z mnóstwem oficjalnych statystyk. W świetle nauki szczepienia są szkodliwe i niepotrzebne (poza malutkimi wyjątkami) oraz niosą ze sobą dużo większe ryzyko niż same NOPy. Dlatego drodzy rodzice zapoznajcie się sami, co nauka ma do powiedzenia w temacie szczepień, a nie co przy pomocy "ekspertów", mainstreamowych mediów i sponsorowanych blogasków, producenci szczepionek wam próbują wmówić na temat oceny ich produktów przez naukę.
    Bardzo często też dyskutuję z proszczepionkowcami, i zawsze na koniec okazuje się, że to ludzie bez wiedzy i/lub umiejętności składnego myślenia, za to z napakowanymi łbami nielogicznym łajnem serwowanym w mediach przez PRowców farmacji. Słabi mentalnie i z kompleksami są łatwi do manipulowania. Wystarczy, że powie im się, że antyszczepionkowcy, to oszołomy rodem ze średniowiecza i da do poczytania kilka artykułów w "prestiżowej" prasie lub na popularnych blogaskach i gotowi z widłami i pochodniami wrzucać na stosy, tych złych antyszczepionkowców zagrażających ludzkości. Najbardziej zakompleksieni są najaktywniejsi, bo zależy im, by zaznaczyć wyraźnie przynależność do grupy tych "lepszych", "mądrzejszych" i "światlejszych", którzy jak mówią popularne blogi i "poważne" artykuły, opierają się na mądrej nauce. Tylko czasami zderzają się z prawdziwą nauką i nagle się okazuje, że ta elita, do której aspirują, to ciemna masa aplikująca bezmyślnie toksyny sobie i swoim dzieciom i napychająca kieszenie koncernom farmaceutycznym. Tak jest u nas. W USA istnieje zupełnie inna narracja. Tam badania socjologiczne wykazały, że nie szczepi klasa wyższa, elita intelektualna i ludzie światli, dlatego PRowcy wymyślili, że naszczują masy na elitę, wmawiając im, że elitę stać na usługi medyczne najwyższej jakości i dla kaprysu narażają dzieci mas nie szczepiąc swoich własnych, którym w razie choroby i tak sfinansują najlepsze leczenie. Może w końcu i do naszych proszczepionkowców dotrze, że są ciemną, zmanipulowaną masą, a ci, którzy w ich mniemaniu są ciemnogrodem, to intelektualna elita, która chroni swoje dzieci przed ogromnymi dawkami aluminium i rtęci i całą masą szkodliwych zanieczyszczeń, których obecność dość często w swoich badaniach potwierdzają naukowcy. Jak chcą, to niech pakują ten syf swoim dzieciom i boją się chorób, na które dziś nie umiera nikt, lub jedynie nieliczne jednostki z upośledzonym, często przez szczepienia, układem immunologicznym. Szkoda dzieci, ale być może na tym polega współczesna selekcja naturalna.

    OdpowiedzUsuń
  40. Jakim prawem lekarz medycyny może uzurpować sobie prawo, aby doradzać ludziom w kwestii szczepionek jako preparatu medycznego?
    Lekarz to diagnosta, który powinien właściwie rozpoznać objawy/stany chorobowe i zaordynować właściwe leczenie. Powinien znać działanie leków i ewentualne działania niepożądane tych leków, ale nie znaczy to, że jest alfą i omegą w dziedzinie farmacji. Lekarz to diagnosta, który potrafi wskazać konkretne leczenie, ale to nie on pracuje nad produkcją leków i ich bezpieczeństwem, a jedynie polegać może na tym, jakie zalecenia wskaże producent. Natomiast dla producenta takie wskazówki podają ci, którzy pracują nad składem leku. Kto pracuje nad szczepionkami, ich składem i bezpieczeństwem?
    Na przykład: mikrobiolodzy, biochemicy, chemicy, neurobiolodzy, neurochemicy, toksykolodzy, a również wakcynolodzy czy immunolodzy, a nawet bioinżynierzy genetyczni czy biotechnolodzy. Nie są oni lekarzami, nie są diagnostami... Nie będą najpewniej potrafili zdiagnozować stanu chorobowego na podstawie objawów, ale jak mało kto, będą wiedzieli jaki wpływ na organizm człowieka będzie miało to, nad czym wspólnie pracują.
    A to, co wie lekarz o leku, to wynik wiedzy i pracy tych, którzy opracowują lek

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie optuję za tym by pozytywne doświadczenia jednostkowe przyczyniały się do opierania na nich praw i przepisów, bo zaraz znajdą się tacy, co stwierdzą, że uprawianie pedofilii leczy ich z depresji ...jednak w niektórych wypadkach to co subiektywnie weryfikowalne, ma dla mnie większą wartość niż to, co weryfikowalne
    intersubiektywnie. NIE MOZNA MARGINALIZOWAC WIEDZY ZWYCZAJOWEJ

    Przykład. Moja własna, fenomenalna, jako osoby nieszczepionej przeciw niczemu, odporność, na tle cherlactwa mojego męża, wywodzącego się ze środowiska medycznego, syna lekarzy, wnuka staroświeckich, przedwojennych pediatrów, szczepionego na wszystko
    (nawet ponadprogramowo), faszerowanego antybiotykami w celu zwalczenia najlżejszego przeziębienia. I cóż z tego, że ''zgodnie z wiedzą medyczną'' antybiotyki i szczepienia to podług procedur (weryfikowalnych interubiektywnie) największe pono dobrodziejstwo ludzkości, skoro w tym starciu wygrała wiedza zwyczajowa i syrop z cebuli oraz hartowanie wg. rad mojej babci. On choruje średnio raz na dwa miesiące, ja natomiast mogę wymienić na palcach jednej ręki choroby jakie przeszłam w ciągu całego mego 28-mio letniego życia.
    A były to; Ospa Wietrzna, grypa żołądkowa, bakteryjne zapalenie zatok i zapalenie pęcherza (na które nie przjmowałam antybiotyków)
    W tej pewności (że czasem wartokierowac się wyłącznie własnym doświadczeniem i intuicją, nie zaś chceniem ogółu) utwierdziły mnie również wyjazdy do krajów trzeciego świata, przy okazji których nie szczepiłam się na nic, nie ulegając 'propagandzie strachu'. Przestrzegałam tylko podstawowych zasad higieny. I wcale nie było dla mnie wielkim zdziwieniem, że to nie ja, a mój drogi małżonek (fundujący sobie injekcje przeciwko durowi brzusznemu i malarii) zakontraktował paskudnego pasożyta pokarmowego,
    co wyłączyło go z obiegu na kilka długich tygodni. Oczywiście nikt nie twierdzi, że na skutek szczepień.
    Chciałam tylko podkreślić, że w tym wypadku szczepienia są tu nie więcej warte i przydatne, co zwykłe i o wiele tańsze mycie rąk i picie przegotowanej wody butelkowanej. Zapewne nie mniejsze znaczenie ma mój nadludzko silny układ immunologiczny. I na pohybel każdemu,
    kto próbowałby
    mnie przekonać do tych ''dobrodziejstw medycyny''. Dla mnie moje jednostkowe doświadczenie ma w tym wypadku większe znaczenie, niż tony, jak już wyżej gdzieś w tekscie podkreśliłam, funta kłaków wartych publikacji naukowych.

    OdpowiedzUsuń
  42. Rozmowy ze zwolennikami szczepień mijają się z celem, oni są już tak zaprogramowani w tym matriksie że dadzą swojemu dziecku wstrzyknąć każdy syf bo oni na prawdę wierzą że to pomaga, są tak ogłupieni że polecieli by nawet po dawkę trucizny jakby minister zdrowia ogłosił że tak trzeba. Krzywdzą swoje dzieci zamiast ich chronić. Nie czytają, nie interesują się, nie szukają informacji tylko jak takie barany lecą po każdą nową truciznę w szczepionce, jak wymyślą 50 szczepionek w jednej to też ten syf wstrzykną swojemu dziecku z uśmiechem na twarzy tłumacząc mu że to dla niego dobre. Zrobili ze społeczeństw poligon doświadczalny (Afryka już im nie wystarcza bo kasa musi się zgadzać) Rozwalają małemu dziecku jego własny system odpornościowy i skutki można oglądać naokoło, robią z dzieciaków przyszłych stałych klientów przychodni mordując je powoli, bo ciężko wyjrzeć poza ramy telewizora, poczytać coś, posłuchać ludzi nie związanych z korporacjami medycznymi. I am jedno pytanie zawsze do tych ludzi. Naprawdę wierzycie że ludzie którzy stoją za masowymi szczepieniami i za ogromnymi pieniędzmi z tym związanymi, myślicie że oni chcą by wasze dzieci były zdrowe? żeby nie musiały za często korzystać z cudownie zaopatrzonych aptek? żeby rodzice nie musieli wydawać ogromnych sum w tych aptekach? Naprawdę wierzycie że szczepionki rozwiązały problem epidemii? Prześledźcie fakty, kiedy ustały epidemie a kiedy wprowadzono programy masowych szczepień, bo może się dowiecie że wzrost higieny osobistej, czyste miasta i większa świadomość doprowadziły w sposób naturalny do wygaśnięcia epidemii, dowiecie się też że wielokrotnie to szczepienia sprowadzały zagrożenia wszelkie na zdrowych ludzi, to wszystko jest wiedza udokumentowana tylko trzeba się tym zainteresować i poszukać. A wy złożyliście całkowicie swoje zaufanie na koncerny farmaceutyczne, nawet nie prosicie lekarza o ulotkę by zobaczyć co tam jest, tylko wystawiacie ramiączko niewinnego dziecka po kolejną dawkę trucizny. Ludzie którzy stoją za tym masowym truciem całych społeczeństw będą się taką mam nadzieje smażyć w jakimś piekle jeśli ono istnieje. Posądzacie ludzi nieszczepiących swoje dzieci o brak wiedzy i głupotę tymczasem są to ludzie których właśnie wiedza którą zdobyli nakazuje chronić swoje dziecko. Brak wiedzy i głupota charakteryzuje was którzy szczepicie swoje dzieci, chcecie uchodzić za światłych a nawet większość z was ulotki szczepionki na oczy nie widziała, całkowicie wyprane te mózgi już macie, nie ma dla was nadziei bo jak wam wasz lekarz powie że czarne jest białe to w to uwierzycie nie sprawdzając czy tak właśnie jest.

    OdpowiedzUsuń
  43. Instytut Roberta Kocha, czołowa niemiecka placówka zajmująca się monitorowaniem zdrowia publicznego, regularnie publikuje informacje na temat zagrożenia epidemiologicznego. W porównaniu z Niemcami nie grozi nam zalew przez uchodźców, ale przynajmniej personel opieki zdrowotnej powinien coś więcej o tym wiedzieć. Instytut zwraca uwagę, że jest tylko kwestią czasu, gdy w skupiskach pojawią się choroby zakaźne.
    www.rki.de/DE/Content/Infekt/EpidBull/Archiv/2015/Ausgaben/41_15.pdf?__blob=publicationFile

    OdpowiedzUsuń
  44. Oto pięć powodów, dla których warto się zastanowić, czy należy szczepić dziecko!

    1. Powikłania.

    Zdaniem części specjalistów i tym bardziej rodziców szczepienia wywołują autyzm. Poza nim, cały szereg innych chorób czy zaburzeń (częściowo wymienianych na nieznanych zazwyczaj pacjentom ulotkach szczepionek). Istnieje sklasyfikowany przez Światową Organizację Zdrowia niepożądany odczyn poszczepienny (NOP). Wbrew temu, co może się wydawać, występuje dość często. Zwolennicy przymusowych szczepień albo negują jego istnienie albo obniżają częstotliwość jego występowania. Skandaliczną natomiast kwestią jest fakt, że lekarze często nie rejestrują występowania NOP, mimo ustawowego obowiązku pod karą grzywny.

    2. Brak informacji o ryzyku związanym ze szczepieniem.

    Wydawałoby się, że dorośli ludzie wiedzą, że każdy środek medyczny wywołuje różne konsekwencje, jednak szczepionki zdają się być wyjęte ze świadomości. Według ankiety przeprowadzonej przez ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP aż 70 proc. rodziców zrezygnowało ze szczepień, gdy dowiedzieli się o możliwych powikłaniach. Z tych samych badań wynika, że aż 40 proc. osób spotkało się z NOP u siebie, dziecka, w rodzinie lub u znajomych!

    3. Monopol koncernów.

    Szczepionki musi ktoś produkować i to jest normalne. Gorzej, gdy koncerny ingerują w tworzenie monopolu. Żeby daleko nie szukać, na terenie UE są zarejestrowane i dopuszczone do obrotu jedynie trzy (sic!) rodzaje szczepionek przeciwko HPV, z czego dwie należą do firmy MSD, zaś jedna do GSK.

    4. Jakość.

    Jak wygląda państwowa służba zdrowia wie każdy, kto wszedł na SOR. Nie jest to oczywiście wina lekarzy czy pracowników szpitala stricte – po prostu państwowe szpitale z takim budżetem muszą być niewydajne. Fakty są jednak takie, że państwowa placówka zdrowia – nawet, jeśli ze szczepionką byłoby wszystko ok (jeśli istnieją takowe szczepionki) – może doprowadzić do nieszczęścia. Co ciekawe, przed zaszczepieniem nakazane jest podpisanie potwierdzenia o zapoznaniu się z możliwymi konsekwencjami, które jednak nie są przedstawiane.

    5. Wszechobecne zapewnianie, że szczepienia na pewno są całkowicie bezpieczne.

    To chyba powinno zapalić czerwoną lampkę u każdego. Nie ma żadnych całkowicie bezpiecznych produktów medycznych (może poza witaminą C). Jeżeli zewsząd pojawiają się informacje, że jest inaczej przy jednoczesnej dyskredytacji i agresji wobec każdego, kto choćby zapyta o jakąś budzącą wątpliwość kwestię, to jest to wyraźny znak, że coś jest jednak nie tak.

    I na koniec, pod rozwagę:

    "Decyzje o tym, na co szczepione są nasze dzieci, mają charakter administracyjny i są podejmowane nie przez jakichś wybitnych specjalistów, lekarzy, ale przez urzędników NFZ! Nie będzie też pewnie dla nikogo zaskoczeniem, że ludzie ci mają rozległe kontakty z przedstawicielami koncernów farmaceutycznych. Inną rzeczą, która powinna skłonić rodziców, do myślenia, jest fakt, że w latach 80. i 90. dzieci do drugiego roku życia otrzymywały jedynie 10 szczepionek, a obecnie aż 30! Nie można pominąć faktu, że w Polsce szczepi się na gruźlicę, a stopień zachorowalności na nią jest taki sam jak w USA i Francji, gdzie szczepienia te są dawno zniesione" (Matylda Szalaty, biotechnolog). http://www.wsensie.pl/komentarze/24540-zobacz-5-powodow-by-zastanowic-sie-nad-szczepieniem-dziecka

    OdpowiedzUsuń

Proszę podawać źródła informacji. Chcę aby dyskusja była merytoryczna, krytyka mile widziana, ale spokojna i konstruktywna.
Przekleństwa, spam, atakowanie innych osób - takie posty będą usuwane.